Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

     
    cytaty z książek Julia Biel Be My Ever


    (...) czasem trzeba stanąć na głowie, żeby się przekonać, że nie zmienimy świata. Jedyne, co jesteśmy w stanie zrobić, to patrzeć na niego pod wybranym kątem.
    Be My Ever — Julia Biel

    I zacznę nowy rozdział życia. Albo jeśli mi się to nie uda, po prostu zamknę tę książkę. I na wszelki wypadek spalę w ognisku.
    Be My Ever — Julia Biel

    (...) niebo i piekło dzieli od siebie jedynie jedna katastrofalna decyzja.
    Be My Ever — Julia Biel

    (...) dziś ludzie nie wybaczają. Tak samo jak mamy tylko jedno życie, tak mamy u innych zwykle tylko jedną szansę. Ludzi na świecie jest tylu, że jeśli kogoś zawiedziesz, każą ci spadać i odwrócą się do ciebie plecami.
    Be My Ever — Julia Biel

    (...) zaczynałem mieć na jej punkcie niezdrową obsesję. (Swoją drogą, czy obsesja w ogóle może być zdrowa? No chyba że ktoś ma obsesję na punkcie selera naciowego).
    Be My Ever — Julia Biel

    Może nasze losy są zapisane w gwiazdach, ale nasze uczucia, emocje i doświadczenia zapisane są w bliznach. Na naszych sercach. Nasze serca są jak czarne skrzynki samolotów.
    Be My Ever — Julia Biel

    Ludzie o dobrych sercach powinni wymrzeć pierwsi. Jeśli nie potrafią odmawiać i nie znają słowa asertywność, to nic tu po nich. Przetrwają najbardziej upierdliwi.
    Be My Ever — Julia Biel

    Wiedziałem, że ludzie poranieni przez los uderzają na oślep, a najmocniej biją tych, którzy znajdują się najbliżej.
    Be My Ever — Julia Biel

    Jeśli ja byłam wrakiem człowieka, to moje serce było wrakiem serca. Powinno leżeć na dnie żołądka i dawać się zżerać kwasom.
    Be My Ever — Julia Biel

    (...) ten ruch był idiotyczny i ordynarnie słaby i gdyby to była książka, a nie rzeczywistość, recenzentki nie zostawiłyby na mnie suchej nitki.
    Be My Ever — Julia Biel

    Wyświetl ten post na Instagramie

    Post udostępniony przez Karolina | BOOKSTAGRAM (@ksiazkidobrejakczekolada)



    Przeszłość już była. Miała swoją szansę i spieprzyła wszystko koncertowo, więc aktualnie intensywnie zaprzyjaźniam się z teraźniejszością.
    Be My Ever — Julia Biel

    (...) mój ból wytropił twój ból i chce go z ciebie wyssać, uczynić swoim, żeby cię uwolnić. Widzę cię, Everlee, widzę, że dźwigasz jakiś straszny ciężar i ponieważ ja dźwigam swój, chętnie ci pomogę, bo wiesz, jestem silny i potrafię walczyć. Do końca. 
    Be My Ever — Julia Biel

    Patrzyłam na smukłe palce chłopaka wytrenowane w chwytaniu piłki i mnie za serce. W ciągu kilku tygodni zdołał to serce, które otrzymało solidny wycisk, zmusić do wysiłku. Zachęcić, by znów zabiło. Defibrylował mnie, by przywrócić mi krążenie i podarować oddech.
    Be My Ever — Julia Biel

    Matko rozmaita, dlaczego miałam wrażenie, że spierają się we mnie różne głosy donośne i potężne niczym płyty tektoniczne? Jeden domagał się dla mnie happy endu, a drugi go wyśmiewał.
    Be My Ever — Julia Biel

    Dzięki Bogu za pozory, wszyscy je lubimy. Uwielbiamy pozory, bo są wygodne jak rozchodzone buty. Lubimy poruszać się po powierzchni, bo to nie wymaga wysiłku, prześlizgiwać się między słowami, emocjami, zobowiązaniami, obietnicami.
    Żyjemy dla pozorów. A ja będę żyć tak długo, jak długo te pozory pozostaną żywe.
    Żyć. Nie umierać.
    Be My Ever — Julia Biel

    Właśnie doszedłem do wniosku, że wszystko, co robię, ma drugie dno. Z naciskiem na dno.
    Be My Ever — Julia Biel

    Zamiast zająć się życiem, tracisz czas na to, co ci wypełni ciszę po życiu, a ja zamierzam to zmienić.
    Be My Ever — Julia Biel

    To w sumie zabawne, że człowiek świetnie daje sobie radę sam. A potem pewnego dnia z siłą huraganu pojawia się druga osoba i daje ci obuchem w głowę. Ładuje się z buciorami do twojego tak zwanego życia, a ty dochodzisz do wniosku, że zaczynasz jej potrzebować.
    Be My Ever — Julia Biel

    Jeśli nie jesteście parą, to jesteście parą jełopów – wypaliła. – Przepraszam, frajerów. Nienormalnych, chorych umysłowo kretynów. Bohaterów romansu, którzy do ostatniej strony pozostają ślepi i głusi na to, co ważne.
    Be My Ever — Julia Biel

    – Ty nie chcesz być dla mnie oparciem, ty chcesz być dla mnie całym światem.
    – Pieprzyć cały świat, Everlee – odparłem – chcę być dla ciebie kosmosem.
    – Nie uważasz, że to niebezpieczne, kiedy jeden człowiek chce być dla drugiego kosmosem? Zwłaszcza kiedy ego tego człowieka ma kosmiczne rozmiary? – Jej śliczne ząbki ponownie zaszczękały.
    Kiedy jeden człowiek chce być wszystkim, zaczyna osaczać tę drugą osobę, zagłuszać jej pragnienia, odbierać jej siebie – wyszeptała z powagą.
    Uniosłem dłoń jak do przysięgi.
    – Przyrzekam, że na Drodze Mlecznej zostawię ci tyle miejsca, żebyś nigdy nie poczuła się osaczona. Nie mogę powiedzieć, że aż tyle miejsca, żebyś mogła swobodnie oddychać, bo tam nie ma czym, ale zawsze podzielę się z tobą tlenem.
    Be My Ever — Julia Biel



    Poznaj wszystkie moje ulubione cytaty z książek:
    Część I
    Część II
    Część III
    Część IV
    Część V
    Część VI
    Część VII
    Część VIII
    Część IX
    Część X
    Część XI
    Część XII
    Część XIII
    Część XIV
    Część XV
    Część XVI
    Część XVII
    Część XVII
    Część XVIII
    Część XIX
    Część XX
    Część XXI
    Część XXII
    Część XXIII

    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
    cytaty z książek

    Czas na kolejną porcję moich ulubionych cytatów z książek.

    wczoraj – odziera mnie z teraz
    sen – gmatwa mi wspomnienia
    koniec – wykrada mi chwile
    mrok – odbiera mi światło

    zadziej się inaczej
    wczoraj wyśnij koniec mroku
    teraz wspomnij chwile światła
    For Ever More — Julia Biel

    Miłość to pułapka, z której nie ma wyjścia.
    For Ever More — Julia Biel

    (...) to, że druga osoba chce być przy tobie dwadzieścia cztery godziny na dobę niekoniecznie oznacza osaczanie. Nie ma nic złego w pragnieniu oddania się komuś całkowicie i bezgranicznie. Pragnąć dać komuś siebie w całości, aż po paznokcie, jelita i cebulki włosów i przyjąć go z nadbagażem. Ryzyko wpisane jest w miłość, co robić. Bez ryzyka nie byłoby dreszczyku emocji.
    For Ever More — Julia Biel

    (...) byliśmy zdegradowani do funkcji respiratora – mieliśmy pomagać naszym przyjaciołom w nabieraniu tlenu, aż sami sobie przypomną, jak się to robi.
    For Ever More — Julia Biel

    (...) czułam, że potrzebuję znaleźć dla siebie najpierw latarnię, która wskaże mi drogę, a następnie kotwicę, która mnie gdzieś zatrzyma. I jakiś port, do którego zawinę na chwilę i dobrze się zastanowię, dokąd chcę pożeglować.
    For Ever More — Julia Biel

    Chcę żyć, a nie uciekać przed życiem.
    For Ever More — Julia Biel

    – Nawet nie wiesz, Abi, jak bym chciała znaleźć drugą połówkę, która zawsze po pierwsze by o mnie pomyślała, tak jak ty teraz o Scarlett, i która wspierałaby mnie na każdym kroku.
    – Ale?
    – Ale mam wrażenie, że żeby to zrobić, trzeba błądzić jak w baśniach po zaczarowanych krainach, wykonywać trudne zadania, z sukcesem doświadczyć niejednej próby i wielokrotnie udowodnić swoją wartość. A ja nie mam magicznych artefaktów.
    For Ever More — Julia Biel

    Ktoś mądry mi wreszcie wytłumaczył, że nie mogę zmienić przeszłości. Jedyne, na co mam realny wpływ, to przyszłość. A ona i tak nadejdzie, niezależnie od tego, czy jesteśmy na nią gotowi. Więc mogę przynajmniej spróbować zrobić coś sensownego.
    For Ever More — Julia Biel

    (...) ludzie odczuwają powiew świeżości wraz z nastaniem stycznia, bo każdy z nas ma potrzebę, żeby żyć lepiej. Pełniej. I właśnie wtedy sobie o tym przypomina.
    Żyć bardziej – to byłoby całkiem dobre hasło.
    For Ever More — Julia Biel

    (...) nasza przeszłość nie definiuje naszej przyszłości, mimo że ta zawsze będzie ją przypominać. I że ja zawsze będę o niej pamiętać, choć nie będę nią żyć.
    For Ever More — Julia Biel

    Wyświetl ten post na Instagramie

    Post udostępniony przez Karola | BOOKSTAGRAM (@ksiazkidobrejakczekolada)


    Dorosłość. Uderza w nas nagle i niespodziewanie. Coś, na co czekaliśmy tyle czasu, o czym nawijaliśmy od dzieciaka, w końcu nas dosięga. I chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że cała ekscytacja z powodu wejścia w ten świat bardzo szybko mija, a zastępuje ją strach. Wraz z pojawieniem się pierwszego dorosłego problemu uświadamiamy sobie, jak błahe były te poprzednie. Jesteśmy w pełni odpowiedzialni za siebie i swoje życie. Podejmujemy decyzje — mniejszej lub większej wagi. Niemniej jednak każda z nich wpływa w jakiś sposób na to, jak potoczą się nasze losy...
    Spark — Monika Rutka

    Naprawdę jestem krytykantką. Tak bardzo boję się własnych słabości, że karzę ludzi, którzy sami je mają. Przez to jest im trudno mi zaufać. I mnie pokochać.
    Pod przykrywką — Lyssa Kay Adams

    Mam wręcz obsesję na tym punkcie, a jednocześnie udaję, że nie czekam rozpaczliwie na tę chwilę, kiedy ktoś mnie zwali z nóg i sprawi, że poczuję się tak absolutnie pewien swoich uczuć, jak jeszcze nigdy nie byłem.
    Autoboygraphy — Christina Lauren

    (...) moje myśli o Sebastianie przypominają uciekający pociąg: maszynista gdzieś przepadł, a lokomotywa praktycznie staje w płomieniach. Zauroczenie wymsknęło mi się spod kontroli.
    Autoboygraphy — Christina Lauren

    Teraz do mnie dociera, że zadanie, które uważałem za łatwe - pisanie książki - rzeczywiście takie jest. Względnie. Każdy może zacząć. Za to skończenie okazuje się niemożliwe.
    Autoboygraphy — Christina Lauren

    Zakochiwanie się w nim było jak stanie na krawędzi klifu i wpatrywanie się we wzburzone morze ze świadomością, że wystarczy zaledwie jeden krok, by szalejący żywioł pochłonął cię bezpowrotnie — nie jesteś w stanie się odsunąć, chociaż rozsądek krzyczy, byś zawróciła.
    Zakochiwanie się w niej było jak letnie wieczory, kiedy po upalnym dniu przychodzi moment wytchnienia. Cenne minuty, zaraz po zachodzie słońca, gdy niebo przybiera pastelowe kolory. I chociaż wiesz, że wraz z nastaniem nocy z cieni znów wyłonią się twoje demony, przez krótką chwilę czujesz w sercu niewytłumaczalny spokój.
    Flaw(less) - Marta Łabęcka

    (...) to w porządku zostawić pewnych ludzi za sobą, kiedy tworzysz jakiś etap w życiu. Nigdy nie masz pewności, czy twoje plany nie posypią się w ostatniej chwili, a ty zostaniesz z pustymi rękoma. Pamiętaj, że tęsknota za tym, co było, jest lepsza niż żal za tym, co mogło być.
    Flaw(less) - Marta Łabęcka

    (...) nieważne, jak długo dane ci będzie kogoś kochać. Miesiące czy całe lata, to nie ma znaczenia. Ostatecznie nie liczy się to, ile, ale czy kochałaś.
    Flaw(less) - Marta Łabęcka

    Jednak serce ma to do siebie, że nie słucha żadnych rad. Nawet jeśli mogłoby je uratować przed roztrzaskaniem się na kawałki.
    Flaw(less) - Marta Łabęcka

    Niekiedy los nie dawał ludziom długo cieszyć się szczęściem, a oni przynajmniej byli tego świadomi. Ta świadomość pozwalała im czuć wszystko bardziej i kochać mocniej, zamiast rozkładać tę miłość na raty. Josie czasem myślała, że są jak ogień, który pali się jaśniej i piękniej, lecz znacznie krócej.
    Flaw(less) - Marta Łabęcka

    Poznaj wszystkie moje ulubione cytaty z książek:
    Część I
    Część II
    Część III
    Część IV
    Część V
    Część VI
    Część VII
    Część VIII
    Część IX
    Część X
    Część XI
    Część XII
    Część XIII
    Część XIV
    Część XV
    Część XVI
    Część XVII
    Część XVII
    Część XVIII
    Część XIX
    Część XX
    Część XXI
    Część XXII
    Część XXIII
    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    To nie jest do diabła love story Julia Biel

    Mam wrażenie, że wszyscy już przeczytali "To nie jest, do diabła, love story", tylko nie ja. :) Ale na szczęście już nadrobiłam zaległości i mogę podzielić się swoją opinią.

    To kolejna zmiana zamieszkania Elli. Tym razem przeprowadza się z Warszawy do Poznania. Sama, choć ma 16 lat. Rodzice są zbyt zajęci swoją pracą, aby móc zająć się córką. Ciągłe podróże nie ułatwiają im tworzenia więzi z Ellą. Nastolatka jest już jednak przyzwyczajona i nie ma wobec rodziców wielkich oczekiwań. Nie zmienia to jednak faktu, że boli ją brak rodzicielskiej miłości i jest samotna, choć ukrywa to lepiej niż zawodowa aktorka.

    Nowa szkoła, nowe znajomości. Jonasz szybko wpada jej w oko. Ale, ale! To nie jest, do diabła, love story, bo Ella ma ściśle określony plan: dotrwać do osiemnastki, a następnie studiować w Stanach Zjednoczonych. Rzeczywistość napisała dla niej zupełnie inny scenariusz, w którym główną rolę odgrywa Jonasz. 

    (...) to nie jest, do diabła, love story, tylko prawdziwe życie.

    Nie lubię czytać o postaciach młodszych ode mnie, a już wyjątkowo trudno czyta mi się książkę, kiedy różnica wieku między bohaterami a mną wynosi więcej niż kilka lat. Ella ma 16 lat, Jonasz jest rok starszy, więc dzieli nas przepaść. Jednak podczas lektury "To nie jest, do diabła, love story" nie przeszkadzało mi to tak bardzo, bo główni bohaterowie są dojrzalsi, niż powinni być w swoim wieku. Gdyby ich data urodzenia nie była podana, to pewnie uznałabym, że są dwudziestolatkami, studentami.

    To, co mnie zaskoczyło już od pierwszych stron to styl autorki i bogaty język. Julia Biel mogłaby zawstydzić wszystkie autorki, których książki dotychczas czytałam. Żadna z nich nie stosowała takich porównań. Przy żadnej książce nie musiałam tak często sprawdzać znaczenia słowa w słowniku i mogę się do tego z radością przyznać. Jakie były to wyrazy? Przykładowo: olfaktorycznie (odpowiadamy sobie olfaktorycznie) czy herbicyt (potraktować herbicytem). Biel to królowa porównań. Najbardziej mi się podobały: jasne jak złote piwo pszeniczne, uważna jak sternik, czyste jak sumienie noworodka.

    Kilka połączeń wyrazowych zupełnie mnie zaskoczyło (pozytywnie), np. stwierdziłam matowo czy pocałunek na dyskotece był tylko uwerturą do dalszej części.

    Teraz rozumiecie mój zachwyt? Te dwa tomy są miodem na serce miłośników języka polskiego. 

    Podejrzewam, że to właśnie warstwa językowa sprawiła, że bohaterowie wydali mi się dojrzalsi niż ich rówieśnicy. Ale jednocześnie nie byli oderwani od rzeczywistości, bo nie posługiwali się jedynie takimi skomplikowanymi wyrazami (jak herbicyt ;)). Na porządku dziennym były dla nich wtrącenia z języka angielskiego i nierzadko też występowały wulgaryzmy, które ich urealniły.

    Zakochanie było najkrótszą drogą człowieka do autodestrukcji.

    No dobrze, ale nie mogę (chociaż bardzo bym chciała) poświęcić całej recenzji na zachwyty nad stylem i słownictwem autorki.

    Julia Biel zdradziła mi, historię Jonasza i Elli napisała z myślą o fankach mojej ulubionej serii "Wiosna koloru wiśni". Może nie śmiałam się aż tak jak podczas czytania książek Cariny Bartsch, ale dobrze bawiłam się podczas lektury "To nie jest, do diabła, love story", a potyczki słowne bohaterów były miłym urozmaiceniem mojego nudnego dnia.

    Powieści Julii Biel opowiadają nie tylko o pierwszej miłości, ale też o pogoni za marzeniami, problemach typowych dla nastolatków. Ważną rolę odgrywa również wątek skomplikowanych relacji z rodzicami.

    Może nieco brakuje mi do zachwytów, bo chwilę zajęło mi wciągnięcie się do świata młodszych bohaterów, to jednak spędziłam kilka przyjemnych godzin z Ellą i Jonaszem. Powieść tę polecam głównie nastolatkom, bo starsi mogą mieć, tak jak ja, początkowe trudności ze wkręceniem się w fabułę. Choć wydaje się, że już wystarczy moich komplementów dotyczących języka, to jeszcze raz to powtórzę: pod względem językowym i stylistycznym, to najlepsza książka, jaką czytałam. 

    "To nie jest, do diabła, love story" nagradzam trzema kostkami czekolady.


    Za egzemplarze recenzenckie dziękuję autorce, Julii Biel.

    Jeśli macie w planach zakup dwóch tomów "To nie jest, do diabła, love story", zachęcam do sprawdzenia w tabelce poniżej, gdzie znajdziecie te książki w najlepszej cenie. :)
    Share
    Tweet
    Pin
    4 komentarze
    cytaty z książek

    Wasz ulubiony post - cytaty z książek. :)

    (...) czas nie czeka, aż naprawimy błędy. Czas nie czeka na nikogo.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    W prawdziwym świecie istniały konsekwencje każdej podjętej przeze mnie decyzji. Każdego dokonanego wyboru. Doskonały świat, w którym życie układało się bezproblemowo i idealnie, nie istniał. Życie było chaotyczne i często trudne. Nie czekało, aż ktoś będzie gotowy czy przygotowany na wyboistą drogę. Należało chwycić kierownicę i przedrzeć się na właściwy pas.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Cały ten czas, który tak głupio zmarnowałem. Cały ten czas, który mogłem z nią mieć.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Bo kiedy wreszcie moje usta dotkną twoich ust, daleko nam będzie do udawania. Nie będę demonstrował, jak by to było, gdybyś była moja. Pokażę, jak to jest. A już na pewno nie będę pokazywał, jak dobrze mogłabyś się poczuć, gdybym był twój. Dobrze wiesz, że już jestem. (...) Kiedy cię wreszcie pocałuję, nie będziesz miała najmniejszych wątpliwości, że pocałunek jest prawdziwy.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Stale papla, jakby miała zbyt wiele do powiedzenia i za mało czasu. Albo się śmieje, jakby miała w nosie, że pobudzi śpiącą połowę świata. Potrafi też być trochę buntownicza i Bóg jeden wie, jak bardzo uparta. Ale to wszystko ogień. Pasja.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Jesteś światłem. I pasją. Sam swój śmiech potrafi poprawić mi nastrój i jak gdyby nigdy nic w ciągu paru sekund odmienić mój dzień. Nawet jeśli ten śmiech nie ma związku ze mną. Potrafisz... rozjaśnić całe pomieszczenie, Catalino. Masz taką moc. I to z powodu tych wszystkich cech, które składają się na to, kim jesteś. Każdej z nich, nawet tych, które doprowadzają mnie tak do szału, że nie masz pojęcia. Nigdy nie powinnaś o tym zapominać.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Wiem, że nawet gdyby coś cię złamało, bo takie bywa życie i nikt nie jest niezwyciężony, to i tak pozbierałabyś się do kupy i pozostała najbardziej promienną istotą, jaką w życiu widziałem.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Dam ci cały świat (...). Księżyc. Pieprzone gwiazdy. Wszystko, o co poprosisz, jest twoje. Ja jestem twój.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Jeśli będziesz jeszcze doskonalsza, to uwierzę, że jesteś dla mnie stworzona.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    Jesteś warta każdych kłopotów. Jesteś warta pójścia za tobą w ogień. Nie widzisz tego? (...) Jakiekolwiek bzdury nawciskał ci do głowy Daniel na temat tegoż, że nie jesteś warta, by o ciebie walczyć, są nieprawdziwe. O miłość warto walczyć.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas


    Wyświetl ten post na Instagramie

    Post udostępniony przez Karola | BOOKSTAGRAM (@ksiazkidobrejakczekolada)


    Nie mogę cię zmusić, Lino, żebyś mi zaufała tak, jak tego potrzebuję. Całym cholernym sercem.
    The Spanish Love Deception — Elena Armas

    I chciałabym się nauczyć rozmawiać z ludźmi tak, aby później nie żałować każdego wypowiedzianego słowa. 
    Reminders of him — Colleen Hoover

    Takie chwile jak ta przypominają mi, że szczęście nie jest czymś stałym, co możemy osiągnąć raz na zawsze, ale tylko zdarza się od czasu do czasu, niekiedy w tak śladowej ilości, że ledwie wystarczy do tego, by utrzymać nas przy życiu.
    Reminders of him — Colleen Hoover

    Kiedyś będziemy mieć własny dom. Pozwolę ci wybrać wszystko, co będzie się w nim znajdowało. Będziesz mogła go pomalować na taki kolor, jaki zechcesz. Będziesz mogła zamknąć drzwi i wpuszczać do środka tylko tych, których będziesz chciała.
    Reminders of him — Colleen Hoover

    W końcu w twoim życiu nic dzieje się nic dobrego, prawie każda piosenka staje się depresyjna, niezależnie od spraw, o których opowiada.
    Reminders of him — Colleen Hoover

    Może gdybym dostrzegała wszystkie dobre rzeczy, nieważne jak małe, sprawiłyby łącznie, że złe rzeczy byłyby mniej bolesne.
    Reminders of him — Colleen Hoover

    Nie ma co odkładać rzeczy na później, na kiedyś, nie ma sensu chomikować przydasiów i zamykać planów w pudełkach. Bo potem można te wszystkie pudełka zamknąć w komórce pod schodami. Albo spalić.
    Maverick to zrozumiał. Pojął, że nie ma sensu nurzać się w przeszłości i projektować nieokreśloną przyszłość. Dla niego było jasne, że trzeba żyć tu i teraz. Nie czekać na piątek, piąteczek, piątunio, nie wyglądać weekendów, świąt, dni wolnych od pracy i wakacji. Trzeba żyć na tysiąc procent każdego dnia, jakby był tym ostatnim.
    Trzeba ratować, kogo się da. Teraz.
    For Ever More — Julia Biel

    Dał mi powód, by ponownie pokochać życie. Zdążyłam już zapomnieć, co znaczy żyć i w końcu z całą mocą dotarło do mnie, jak bardzo mi tego brakowało.
    For Ever More — Julia Biel

    Nie martw się, migreny są jak ludzie, przychodzą i odchodzą,
    For Ever More — Julia Biel

    Jest taki… wspaniały i łagodny, idealny jak obrazek Matki Boskiej i seksowny jak niski wokal. – Teraz Jones wybuchnęła śmiechem. I dobrze. – Mam ochotę modlić się do niego i nucić jego imię nawet przy smażeniu pomidorów.
    For Ever More — Julia Biel


    Poznaj wszystkie moje ulubione cytaty z książek:
    Część I
    Część II
    Część III
    Część IV
    Część V
    Część VI
    Część VII
    Część VIII
    Część IX
    Część X
    Część XI
    Część XII
    Część XIII
    Część XIV
    Część XV
    Część XVI
    Część XVII
    Część XVII
    Część XVIII
    Część XIX
    Część XX
    Część XXI
    Część XXII
    Część XXIII

    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep recenzja

    "To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep" to trzeci tom serii "LoveStory" autorstwa Julii Biel. O ile dwie pierwsze części opowiadały historię Jonasza i Elli, o tyle trzeci tom skupia się na bohaterce drugoplanowej – Werze, siostrze Jonasza.

    Jako dziecko Wera została zaatakowana przez ich psa. Upływający czas zagoił rany i pozostawił blizny – nie tylko na ciele, ale i na duszy. Jej historię znają tylko najbliżsi. Dziewczyna nie pozwala się dotykać, w kontakcie z rówieśnikami jest nieco wycofana.

    Kiedy podczas spaceru staje się ofiarą napadu, nie może przypuszczać, jak wpłynie to na jej życie. Ma szczęście, bo świadkiem zdarzenia jest biegacz – Aleks. Chłopak nie tylko troszczy się o jej zdrowie, ale i odzyskuje skradzioną kurtkę. Przypadkowo odkrywa blizny Wery, a ta zamiera.

    Aleks pokazuje jej, jak wydobyć piękno ze śladów zdobiących jej ciało. Co połączy tę dwójkę?

    Zacznę od tego, że moim zdaniem jest to najlepsza część z tej serii. Historia Wery mną zawładnęła. Julia Biel przekazuje nam opowieść pełną bólu, ale i nadziei. Blizny na ciele Wery są niczym w porównaniu z tym, co dzieje się w jej głowie. Dziewczyna ma mnóstwo kompleksów, ukrywa się za ubraniami zakrywającymi każdy skrawek jej ciała. Ma żal do rodziny, że pozwalają jej się chować i nie robią nic, aby wyszła z cienia. Kiedy Aleks pojawia się w jej życiu, nie jest lekarstwem na całe zło, ale z pewnością ma coś ze słońca wychodzącego zza chmur.

    W "To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep" znajdziemy też dobrze nam znany z poprzednich części cięty język. W recenzji pierwszej części rozpływałam się nad stylem Julii Biel niczym czekolada w letni dzień. Uwielbiam gry językowe i kilka z nich sobie wypisałam, aby się nimi z Wami podzielić, niestety większość wymaga szerszego kontekstu (jak: "twoje życie jest tusz tusz"), ale dwa cytaty muszę tutaj przytoczyć.
    – (...) Aleks obiecał, że mnie odprowadzi. (...)
    – Niech odprowadza podatki, a nie ciebie (...).

    Musiałam zaciągnąć się jodem, aby pozbyć się jadu (...)

    Czy tylko ja doceniam tak mistrzowski sposób posługiwania się językiem?

    "To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep" przeczytałam błyskawicznie, bo nie mogłam oderwać się od lektury. Miałam ochotę czytać pod biurkiem w czasie pracy, a także podczas zajęć zdalnych. Wielokrotnie miałam motyle w brzuchu, chociaż swoim zachowaniem raczej przypominały stado dzikich zwierząt. Julia Biel znakomicie radzi sobie z wywoływaniem emocji u czytelnika. Mieliśmy ich całe spektrum: od współczucia przez złość na los aż do wzruszenia. Podczas lektury tej książki mieszają się łzy wzruszenia ze łzami ze śmiechu.

    Ja jestem oczarowana i będę wyczekiwać kolejnych książek Julii Biel, bo jeszcze nikt tak nie zachwycił mnie swoim stylem.

    "To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep" zdobywa cztery kostki czekolady.


    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.


    A poniżej jeszcze kilka ulubionych cytatów z tej książki. :)

    Przechwytywałam jego sygnały o tym, że gdyby jego życie ułożyło się inaczej, może mógłby mi siebie dać, ale widocznie nie mógł. Całował mnie, chłonął mnie, pozwalał, żebym coraz bardziej się w nim zatracała, po czym zakręcił kurek, jakbym nie płaciła rachunków.

    Może z każdym pocałunkiem oddawałem jej po kawałeczku siebie, a może odbierałem jej po kawałeczku ją i teraz wreszcie dotarłem do punktu, w którym nie potrafiłem bez niej żyć? Nie chciałem bez niej żyć?

    Boję się ciebie. Jesteś piękna, skoncentrowana na życiu, trzymasz się z daleka od ludzi, od kłopotów, od emocji. Ty idziesz chodnikiem, ja po trawniku, ty czekasz na zielone światło, ja przebiegam przez jezdnię, ty tłumisz w sobie emocje, ja mówię prosto z mostu, co myślę o ludziach.

    Bo prawda była taka, że łatwiej byłoby mi zasypać morze, zakrzyczeć burzę albo zawrócić wiatr, niż zapomnieć o Aleksie.

    – Co ty wyprawiasz?
    – Całuję cię. Przecież nie mogę się bez przerwy z tobą kłócić.

    Pierwszy pocałunek ma moc naznaczenia człowieka na całe życie. Każdy kolejny niezależnie z kim już na zawsze będzie musiał znieść porównanie z tym pierwszym.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie kupisz "To nie jest, do diabła, love story. Skin Deep" w najlepszej cenie.

    Share
    Tweet
    Pin
    4 komentarze
     
    Be My Ever Julia Biel recenzja


    Everlee zaczyna od nowa oddalona o dziesięć stanów od domu. Z nowym imieniem, które tak naprawdę jest jej prawdziwym imieniem (to tylko brzmi tak skomplikowanie, w rzeczywistości jest dość proste). Pozostawia za sobą przeszłość i zaczyna od nowa.

    Jej współlokatorka z akademika daje jej tylko jedną radę: trzymaj się z dala od trójki futbolistów. Zgadnijcie, komu w oko wpada Everlee? Oczywiście jednemu z nich.

    Mav wygląda rewelacyjnie. Mógłby być modelem. Nie musi się wysilać, aby przyciągnąć uwagę płci przeciwnej. Jednak to tylko opakowanie. W środku kryje się wrażliwy poeta, który walczy ze swoimi demonami.

    W oczach Everlee widzi ten sam smutek, co w lustrze. Pragnie uratować dziewczynę. Tylko ona nie chce być uratowana. Nie chce żyć. Chce przeżyć.

    "Be My Ever" otwiera oczy i serca na ważne tematy. Wywołuje śmiech i dogłębnie porusza. Pozostanie w Waszej pamięci na długo po odłożeniu na półkę. To emocjonująca, pełna refleksji i ważnych tematów historia dla młodych czytelników (i nie tylko).

    Już przy pierwszym spotkaniu Biel ujęła mnie swoim językiem i stylem. Docinki bohaterów są niepowtarzalne. Zastanawiam się, jak wiele jest inspirowanych prawdziwą rozmową?

    W książce tej ważną częścią fabuły są wiersze. Nie jestem ani miłośniczką, ani znawczynią poezji, ale tomik Biel kupiłabym z przyjemnością. Zresztą — ustaliliśmy to już dawno — instrukcja obsługi widelca napisana przez Julię byłaby fascynującą lekturą.

    Książka ta jest tak dobra, że wypisałam ponad 30 cytatów. Wydaje mi się, że to jakiś rekord. Zresztą część z nich znajdziecie TUTAJ. Gdybym wypisała więcej, musiałabym przepisać całą książkę.

    Nie samymi głównymi bohaterami człowiek żyje. Bardzo często jestem zafascynowana postaciami drugoplanowymi. Tak też było w tym przypadku — aż mnie skręcało z ciekawości, co dzieje się między Ashem i Haven. Na szczęście odpowiedź czeka na mnie w drugim tomie, w którym narracja będzie poprowadzona przez cztery osoby!

    Książki pisane przez Polaków o Ameryce są często mocno naciągane. W przypadku Julii Biel opisy są tak barwne, że gdybym odwiedziła miejsca opisane w książce, powiedziałabym, że już tam byłam. Dzięki książkom Julii zwiedzam tej kraj jej oczami.

    Jedyną wadą "Be My Ever" jest jej zakończenie. Na końcu książki nie czeka czytelnika happy end a cliffhanger. W TAKIM momencie książek się nie przerywa. Jestem skłonna złożyć petycję w tej sprawie i z pewnością część z Was podpisze się pod tym wnioskiem. Zmuszanie czytelników do czekania miesiącami na drugi tom powinno być karalne!

    Julia Biel dołączyła do grona autorów, po których książki sięgam w ciemno. Nie potrzebuję żadnej zachęty, nie muszę nawet czytać opisu. Jej nazwisko jest już dla mnie gwarancją udanej lektury.

    Oczywiście "Be My Ever" nagradzam czterema kostkami czekolady i wyczekuję kontynuacji, a w międzyczasie zrobię rereading tej powieści.

    Recenzje pozostałych książek Julii znajdziesz TUTAJ.
    Cytaty z "Be My Ever" przeczytasz TUTAJ.


    Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz "Be My Ever".

    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (244)
    • Literatura młodzieżowa (94)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (38)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (10)
      • ▼  września (1)
        • Cinnamon Spice Inn. Miłość może być najsłodszą z p...
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates