365 dni. Zobaczymy się znów + WYWIAD
Słowo ma
magię. Słów się nie zapomina i ciężko je wymazać. Dlatego trzeba bardzo uważać
na to, co się mówi.
365 dni. Zobaczymy się znów
Lullaby jest młodą studentką w wielkim Los Angeles. Pewnego
deszczowego dnia wpada na eleganckiego mężczyznę, z którym później idzie na
kawę. Evan okazuje się bogatym biznesmenem. Proponuje jej pomoc w rozwoju
kariery muzycznej. Kilka miesięcy później Lullaby i Evan są parą, mieszkają
razem, a Evan oświadcza się dziewczynie, mimo że wciąż nie powiedzieli sobie
„Kocham Cię”. Dziewczyna jednak tak boi się samotności, że przyjmuje
oświadczyny, mimo wątpliwości, czy tak właśnie powinien wyglądać związek.
Wakacje dobiegają końca i rozpoczyna się kolejny rok akademicki.
Na zajęciach pojawia się nowy wykładowca. Louis od razu zdobywa sympatię
studentów, także Lullaby. Podziwia jego umiejętność ubierania myśli w słowa,
niesamowitą wiedzę, talent muzyczny, nieziemski głos i anielski wygląd. Ten
mężczyzna ją fascynuje. Od słowa do słowa, od spotkania do spotkania, buduje
się między nimi więź. Lullaby nie ukrywa, że ma narzeczonego. Louis nie ukrywa,
że nie jest z tego faktu zadowolony. Próbują utrzymać ich relację na poziomie przyjaźni. Nie udaje im się to.
Louis był
wyrozumiały. Nie oceniał mnie. Za to byłam mu wdzięczna. Teraz miałam pewność
co do jego zaufania. Był moim przyjacielem. I nieważne, że również wykładowcą.
To się nie liczyło. Nie robiliśmy nic złego.
365 dni. Zobaczymy się znów
Evan zauważa, że między nim, a jego narzeczoną nie jest jak dawniej. Ciągłe wymówki, coraz
krótsze i bardziej niedbałe pocałunki, częste wyjścia z domu. Z każdym dniem nabierał
podejrzeń. A Lullaby przepadła w uczuciu do Louisa. Z wzajemnością.
A teraz,
gdy patrzyłam w oczy Louisa, marzyłam o jednym. Niech całuje mnie bez
opamiętania, aż słońce znów wzejdzie. Czy nie mogło tak być? Jak w jakiejś
romantycznej książce o dwojgu kochankach… Każda dziewczyna chciała być księżniczką
z bajki. Teraz brakowało mi jedynie korony.
365 dni. Zobaczymy się znów
365 dni. Zobaczymy się znów
Louis ukrywał przed dziewczyną bardzo istotny fakt. Lullaby
sądziła, że kiedy będzie gotowy, podzieli się z nią swoim sekretem. Ona
skończyła z Evanem, więc mogli żyć razem długo i szczęśliwie. Jednak to nie do
końca prawda. Louis nie ma wiele czasu, a zegarek tyka i nie da się go
zatrzymać.
Tylko
przypominam, Louis. Jej tam nie zabierzesz. Dałeś jej nadzieję, a teraz
będziesz musiał odejść. Uważasz, że to sprawiedliwe? Mogę dać jej wiele. W
przeciwieństwie do ciebie wciąż tu będę. Mogę dać jej dzieci, dom, przyszłość.
A ty? Ty tylko kilka chwil.
365 dni. Zobaczymy się znów
365 dni. Zobaczymy się znów
Czy Lullaby ma szanse na swoją bajkę? Jaki jest sekret Louisa? Czy
Lullaby i Louis będą żyli długo i szczęśliwie? A może Louis zniknie, a
dziewczyna przerażona samotnością wróci do Evana?
Jestem pod wrażeniem tej książki, a także jej autorki. Tak młoda
dziewczyna stworzyła książkę, której nie powstydziłby się dojrzały pisarz.
Brawa dla Alicji. W dodatku epilog przeplatany jest najpiękniejszymi cytatami o
miłości. „365 dni” zdobywa trzy kostki czekolady.
„365 dni. Zobaczymy się znów” to debiut Alicji Górskiej.
Młodziutka, bo zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna napisała przepiękną
historię o zakazanej miłości na 192 stronach. Alicja prowadzi też bloga, na
którym między innymi recenzuje książki.
Na jej blogu czytamy:
„Nadszedł ten dzień, kiedy mogę
pochwalić się Wam własną książką. I na pewno nie jest nieskazitelna, nie
każdemu będzie odpowiadać, ale jednak jest moja. Jestem podekscytowana, widząc
ją na stronach różnych księgarni. A co, jeśli będę jechać pociągiem i ktoś obok
mnie właśnie będzie ją czytał? Poczuję dumę.
365 Dni. Zobaczymy się znów
pierwotnie było fanfiction, które przerobiłam i poprawiłam. Jest to romans z wątkiem
fantastycznym.”
Spełniła swoje marzenie o wydaniu swojej własnej powieści. Ale jak
to wszystko się stało? Tego dowiecie się z mojego wywiadu z Alicją.
------------------ WYWIAD ------------------
Ile miałaś lat, kiedy zaczęłaś pisać historię Louisa i Lullaby? Jak to możliwe, że tak młoda osoba pisze tak pięknie i dojrzale o miłości?
Miałam piętnaście lat. Pomysł wpadł mi przypadkiem do głowy. Oczywiście moje poglądy w tej książce są trochę naiwne i teraz sporo bym zmieniła. Pięknie i dojrzale? To bardzo duże określenia, nie wiem, czy tak właśnie jest, haha. Kiedy przerabiałam fanfiction na książkę, miałam już szesnaście/siedemnaście lat, a więc moje myślenie uległo zmianie. Parę fragmentów było absurdalnych. Ale to miłe, jeśli komuś podoba się świat przedstawiony w książce.
Czy tworząc postać Lullaby wzorowałaś się na sobie? Czy masz z nią coś wspólnego?
Nie wzorowałam jej na sobie. Lullaby jest inna niż ja. Na pewno bardziej pewna siebie. Piękna, inteligenta. W moich myślach wygląda jak Barbara Palvin. Nie widzę cech wspólnych, ale może jakieś istnieją. :)
Ile czasu zajęło Ci napisanie historii Louisa i Lullaby?
Wydaje mi się, że rok, a może nawet mniej. Czytelnicy dobrze przyjęli to opowiadanie i każdy komentarz bardzo mnie wspierał. Więcej czasu pochłonęła przemiana FF na książkę. Potem doszła również korekta autorska.
Kiedy postanowiłaś, że warto spróbować, aby Twoje opowiadanie na Wattpadzie wysłać do wydawnictwa? Spodziewałaś się pozytywnej odpowiedzi, czy byłaś zaskoczona, kiedy ją dostałaś?
Od kilku lat marzyłam o wydaniu książki. Wysyłałam różne fanfiction do wydawnictw, ale nie dostawałam odpowiedzi. Tak samo było z 365 Dni. Odpisało konkretnie to jedno. Oczywiście, że byłam zaskoczona. Prawie spadłam ze schodów, kiedy biegłam powiedzieć rodzicom.
Dużo musiałaś zmienić pierwotnej wersji fanfiction, aby stała się książką, którą właśnie trzymam w ręku?
Czy dużo? Nie, raczej nie. To takie kosmetyczne poprawki. Logiczne, estetyczne i stylistyczne. Ale fabuła się nie zmieniła.
Czy piszesz teraz coś jeszcze? Planujesz wydanie kolejnej książki?
Piszę cały czas od 2012 roku. FF to takie moje drugie życie. Poświęciłam dla idoli bardzo dużo. Louis stał się największą inspiracją. Dzięki niemu stworzyłam wiele opowiadań. Obecnie tworzę FEAR, czytelnikom podoba się ta psycho historia i zaczęłam ją przerabiać na książkę. Kto wie, może uda się wydać.
Stwórz soundtrack do „365 dni. Zobaczymy się znów”. Przynajmniej 5 piosenek. ;)
Na pierwszym miejscu będzie piosenka, która jest pomysłem całego opowiadania. See You Again - Charlie Puth.
Night Changes - One Direction
When I Look At You - Miley Cyrus
Amy Winehouse - Valerie
Ellie Goulding - Love Me Like You Do
Whitney Houston - I Will Always Love You
Masz jakieś rady dla osób, które piszą swoje opowiadania (tzw. fanfiction) na Blogspocie, bądź Wattpadzie?
Jakie mogę mieć rady? Hm, żeby zawsze słuchali tego, co mają do powiedzenia czytelnicy, jeśli uzasadniają to. Jeśli coś negują, niech powiedzą dlaczego. Nie przejmujcie się bezpodstawnymi hejtami. Róbcie, co lubicie robić. Piszcie i bądźcie w tym lepsi, bo przecież ćwiczenie czyni mistrza.
Czy swoją przyszłość wiążesz z pisaniem książek?
Och, raczej bym z tego nie wyżyła. Nie, nie chcę pisać książek. Chyba że miałaby to być przyjemność i jedynie pasja. Wtedy tak. Swoją przyszłość widzę w PR, to własnie to chciałabym studiować i mam nadzieję, że mi się uda.
Znasz moją czekoladową skalę, na ile kostek czekolady oceniłabyś swoją książkę?
Nienawidzę takich pytań! Pani od angielskiego zawsze każe nam się oceniać. Wiedząc, że masz w sumie cztery kostki czekolady, ja dałabym sobie góra trzy, ale to i tak według mnie jest za dużo. Moja samoocena nie jest wysoka, wiec i o książce nie myślę górnolotnie :D. Ważne, że podoba się czytelnikom. A jeśli się nie podoba, to chętnie wysłuchuję opinii negatywnych.
To już wszystko. Dziękuję za poświęcony mi czas.
Dziękuję za te wszystkie, bardzo szczegółowe, pytania. Było mi bardzo miło na nie odpowiadać.
Miałam piętnaście lat. Pomysł wpadł mi przypadkiem do głowy. Oczywiście moje poglądy w tej książce są trochę naiwne i teraz sporo bym zmieniła. Pięknie i dojrzale? To bardzo duże określenia, nie wiem, czy tak właśnie jest, haha. Kiedy przerabiałam fanfiction na książkę, miałam już szesnaście/siedemnaście lat, a więc moje myślenie uległo zmianie. Parę fragmentów było absurdalnych. Ale to miłe, jeśli komuś podoba się świat przedstawiony w książce.
Czy tworząc postać Lullaby wzorowałaś się na sobie? Czy masz z nią coś wspólnego?
Nie wzorowałam jej na sobie. Lullaby jest inna niż ja. Na pewno bardziej pewna siebie. Piękna, inteligenta. W moich myślach wygląda jak Barbara Palvin. Nie widzę cech wspólnych, ale może jakieś istnieją. :)
Ile czasu zajęło Ci napisanie historii Louisa i Lullaby?
Wydaje mi się, że rok, a może nawet mniej. Czytelnicy dobrze przyjęli to opowiadanie i każdy komentarz bardzo mnie wspierał. Więcej czasu pochłonęła przemiana FF na książkę. Potem doszła również korekta autorska.
Kiedy postanowiłaś, że warto spróbować, aby Twoje opowiadanie na Wattpadzie wysłać do wydawnictwa? Spodziewałaś się pozytywnej odpowiedzi, czy byłaś zaskoczona, kiedy ją dostałaś?
Od kilku lat marzyłam o wydaniu książki. Wysyłałam różne fanfiction do wydawnictw, ale nie dostawałam odpowiedzi. Tak samo było z 365 Dni. Odpisało konkretnie to jedno. Oczywiście, że byłam zaskoczona. Prawie spadłam ze schodów, kiedy biegłam powiedzieć rodzicom.
Dużo musiałaś zmienić pierwotnej wersji fanfiction, aby stała się książką, którą właśnie trzymam w ręku?
Czy dużo? Nie, raczej nie. To takie kosmetyczne poprawki. Logiczne, estetyczne i stylistyczne. Ale fabuła się nie zmieniła.
Czy piszesz teraz coś jeszcze? Planujesz wydanie kolejnej książki?
Piszę cały czas od 2012 roku. FF to takie moje drugie życie. Poświęciłam dla idoli bardzo dużo. Louis stał się największą inspiracją. Dzięki niemu stworzyłam wiele opowiadań. Obecnie tworzę FEAR, czytelnikom podoba się ta psycho historia i zaczęłam ją przerabiać na książkę. Kto wie, może uda się wydać.
Stwórz soundtrack do „365 dni. Zobaczymy się znów”. Przynajmniej 5 piosenek. ;)
Na pierwszym miejscu będzie piosenka, która jest pomysłem całego opowiadania. See You Again - Charlie Puth.
Night Changes - One Direction
When I Look At You - Miley Cyrus
Amy Winehouse - Valerie
Ellie Goulding - Love Me Like You Do
Whitney Houston - I Will Always Love You
Masz jakieś rady dla osób, które piszą swoje opowiadania (tzw. fanfiction) na Blogspocie, bądź Wattpadzie?
Jakie mogę mieć rady? Hm, żeby zawsze słuchali tego, co mają do powiedzenia czytelnicy, jeśli uzasadniają to. Jeśli coś negują, niech powiedzą dlaczego. Nie przejmujcie się bezpodstawnymi hejtami. Róbcie, co lubicie robić. Piszcie i bądźcie w tym lepsi, bo przecież ćwiczenie czyni mistrza.
Czy swoją przyszłość wiążesz z pisaniem książek?
Och, raczej bym z tego nie wyżyła. Nie, nie chcę pisać książek. Chyba że miałaby to być przyjemność i jedynie pasja. Wtedy tak. Swoją przyszłość widzę w PR, to własnie to chciałabym studiować i mam nadzieję, że mi się uda.
Znasz moją czekoladową skalę, na ile kostek czekolady oceniłabyś swoją książkę?
Nienawidzę takich pytań! Pani od angielskiego zawsze każe nam się oceniać. Wiedząc, że masz w sumie cztery kostki czekolady, ja dałabym sobie góra trzy, ale to i tak według mnie jest za dużo. Moja samoocena nie jest wysoka, wiec i o książce nie myślę górnolotnie :D. Ważne, że podoba się czytelnikom. A jeśli się nie podoba, to chętnie wysłuchuję opinii negatywnych.
To już wszystko. Dziękuję za poświęcony mi czas.
Dziękuję za te wszystkie, bardzo szczegółowe, pytania. Było mi bardzo miło na nie odpowiadać.
Książkę Alicji możecie kupić w praktycznie każdej księgarni internetowej, do czego gorąco Was zachęcam (tutaj link do empika).

67 komentarze