Blogerzy polecają świąteczne książki


Już tylko trzy tygodnie dzielą nas od wigilijnego wieczoru. Czas na kolejną porcję poleceń świątecznych książek. Tym razem rekomendacje napisali dla Was moi ulubieni i najbardziej zaufani blogerzy książkowi. To ich recenzjami kieruję się przy wyborze lektur. Sprawdźmy więc, co polecają nam przeczytać podczas okresu przedświątecznego.

Podlinkowałam Wam adresy blogów (i kont na Instagramie, jeśli dany bloger nie ma strony internetowej), zajrzyjcie do nich, bo warto. :)


Diana (Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi)
Uwielbiam święta, ale chyba nie mam ulubionej świątecznej powieści. Trochę przeraża mnie coroczny wysyp romantycznych historii ze świątecznym klimatem w tle. Choć jestem w stanie zrozumieć potrzebę czytania ciepłych opowieści akurat w tym czasie, sama jednak po nie nie sięgam. I dlatego pójdę trochę w innym kierunku przy swoich polecajkach. 
Po pierwsze - święta mogą być doskonałą okazją, żeby nadrobić klasykę, a więc czytajmy Opowieść wigilijna Dickensa czy Dziadka do orzechów Hoffmanna. Wyobrażam sobie, że z czytania tych książek można zrobić piękną tradycję.
Po drugie nie byłabym sobą, gdybym nie podrzuciła czegoś popularnonaukowego - książki Naumowicza Narodziny Bożego Narodzenia i Historia świątecznej choinki wprowadzą nas w historię samych świąt i świątecznych zwyczajów. A zawsze warto wiedzieć więcej, prawda?
Po trzecie - powieści. Ale nie te pluszowe historie, tylko takie bardziej prawdziwe. Bo święta to czas, który powinien być cudowny, ale nie zawsze taki jest i warto o tym pamiętać. Święta mogą przybrać różne oblicza. Wspaniała powieść Whartona Wieści, święta z przymrużeniem oka u Pratchetta (Wiedźmikołaj) czy u Moore’a (Najgłupszy anioł). No i muszę wspomnieć o najnowszej Śnieżnej siostrze - przepiękna opowieść Mai Lunde, która z pewnością zostanie z Wami na dłużej.


Paulina (@readforrhys)
Powoli zaczyna się ten uwielbiany przeze mnie okres – czas przygotowań do świąt Bożego Narodzenia. Ten przedświąteczny szał i same święta to mój ulubiony czas w roku. W każdym razie, Karolina poprosiła mnie o napisanie kilku słów na temat świątecznej historii, którą najbardziej lubię – szczerze mówiąc nie mam takiej stricte ukochanej. Ale pomyślałam sobie o „Tajemnicy pod jemiołą” R.P. Evansa. „Tajemnica pod jemiołą” to jedna z tych książek, które idealnie nadają się do zakopania pod kocykiem z kubkiem ulubionej herbaty w ręce... gdyby jeszcze za oknem prószył śnieg to już w ogóle bajka. To taka historia na wieczór, max dwa – Richard ma tak przyjemny styl, że czyta się naprawdę szybko i wciąga niemalże od pierwszych stron. Nie zabrakło (niestety) kłótni i nieporozumień, ale są i radosne momenty – jak w prawdziwym życiu jakby nie było. Ta pozycja skłania do pewnych przemyśleń, może nawet melancholii, ale jednocześnie... daje nadzieję i pokazuje, że czasem tę właściwą osobę mamy pod nosem, lecz musimy to po prostu dostrzec. Ale niekiedy też warto, że tak powiem, ruszyć tyłek z kanapy i samemu zawalczyć o własne szczęście. „Tajemnica pod jemiołą” nie jest jedną z najlepszych książek, które czytałam... ale z pewnością należy do tych, których czytanie sprawiło, że miło spędziłam czas i jeśli szukacie delikatnej, świątecznej historii, która zarazem porusza jakiś ważny temat, to to może być dobry wybór! ;)


Aniela (@zaczytana.anielka)
Na początku chciałam podziękować Karolinie za możliwość polecenia Wam świątecznej książki. Dzisiaj chciałabym Wam szybciutko powiedzieć o pozycjach mistrza świątecznych opowieści, a mianowicie o historiach tworzonych przez Richarda Paula Evansa.

Mam za sobą dopiero trzy książki tego autora, ale jak tylko pomyśle o świętach i jakiejś historii miłosnej dziejącej się w tym okresie na myśl przychodzi mi właśnie „Kolekcja pod jemiołą". Ja od takich historii nie wymagam zbyt wiele. Ważne dla mnie jest to, aby był to romans ze świątecznym klimatem i właśnie to dostaję w tych pozycjach. Ponadto Evans potrafi rozgrzać serce, podarować nam coś słodkiego i uroczego, a także wprowadzić nutkę tajemniczości, dzięki czemu książki nie są tak do końca zwyczajne. Jak już wspomniałam, Richard Paul Evans umiejętnie wplata w swoje powieści świąteczny klimat, dzięki czemu czytając książkę, czujemy magię świąt, a ja to kocham. Jeśli szukacie romansu idealnego na świąteczny czas, to serdecznie polecam Wam „Obietnica pod jemiołą”, „Hotel pod jemiołą”, a także „Tajemnica pod jemiołą". Zakładam, że najnowsza książka autora, czyli „Dziennik Noel” (27.11.2019) również będzie idealną zimową pozycją.


Natalia (Prostymi Słowami)
Wybranie ulubionych książek świątecznych, w moim przypadku, jest dosłownie misją lotu na Marsa. Nie wspominam już o tym, że gdybym miała wybrać tą jedną, jedyną... to chyba zapłakałabym się na śmierć ;D Serio! Uwielbiam świąteczny klimat i książki o tej tematyce zaczynam czytać już w październiku. Zawsze mam wrażenie, że jeśli zacznę później, to nie zdążę przeczytać wszystkiego co mam w planie ;) Mówcie co chcecie, ja je po prostu uwielbiam.

Jedną z ukochanych świątecznych serii, która zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, jest cykl powieści Asi Szarańskiej, którego pierwsza część nosi tytuł „Cztery płatki śniegu”. Kolejny tom to „Anioł na śniegu” oraz tegoroczna premiera „Choinka cała w śniegu” (ta dopiero przede mną, także skupię się na poprzednich tytułach :)). Asia genialnie łączy w swoich powieściach humor, świąteczny klimat, unikatowe i bardzo barwne postaci oraz... nutkę melancholii, dzięki czemu powieści na długo zapadają w pamięć. Do teraz mam w głowie wspomnienia dotyczące lektury tych powieści. Kiedyś czytałam jeden z tomów w autobusie i kryłam twarz w szaliku. Najpierw przysłaniając uśmiech, a później ocierając nim łzy. Emocjonalny rollercoaster gwarantowany :)

Jeśli szukacie książki nietuzinkowej, ciut enigmatycznej, bardzo eleganckiej, to polecam również tegoroczną premierę od Agnieszki Lis pt. „Zapach goździków”. Ahh mam ciarki na samo wspomnienie tego tytułu. W głowie mam uspokajające brzmienie klasycznej muzyki, smak cierpkiego wina i ciepło rozchodzące się z kominka. I pomimo tego, że żadna z tych rzeczy fizycznie nie towarzyszyła mi podczas lektury, to Agnieszka tak pięknie maluje słowem, że moja wyobraźnia działała na zwiększonych obrotach i czułam się jakbym była w zupełnie innym miejscu, otoczona tymi wspaniałymi atrybutami.

Na koniec polecę Wam również powieść Karoliny Wilczyńskiej pt. „Spełnione życzenia”. To bardzo zaskakująca książka, która wydaje się dość niepozorna (przez swoją uroczą okładkę i niewielką objętość), ale niesie ze sobą ogrom emocji, trudnych wydarzeń i morał, który zostaje z czytelnikiem na długo. Akcja jest dynamiczna, nieprzegadana i bardzo zaskakuje. Pokazuje Święta od tej mniej uroczej, klimatycznej strony i nie pozostawia obojętnym na opisane trudne losy bohaterów. Fabuła obejmuje okres jednego, wigilijnego dnia, a narracja prowadzona jest tak sprawnie, że nie sposób się od tej książki oderwać. Gorąco polecam.


Weronika (@ver.reads)
Świąteczna powieść? Na myśl od razu przychodzi mi tytuł "Zimowe Serca" Belindy Jones!
Lodowy zamek, owinięty szarfą bałwan Bonhomme i przybierające najróżnorodniejsze kształty śniegowe rzeźby - to właśnie zastała Krista po przyjeździe do zaśnieżonego Quebec, kanadyjskiego miasta słynącego z prawdopodobnie największego na świecie zimowego karnawału. Jej zadaniem było jedynie wykonanie reportażu, jednak z każdym kolejnym dniem dziennikarka nieświadomie coraz bardziej zakochuje się w tym niesamowitym mieście. Gdy wkrótce na horyzoncie pojawia się Jacques, tajemniczy mężczyzna znany miejscowym jako Człowiek Wilk, Krista nie może oprzeć się nieustającej chęci poznania go. Czy sekret, który kobieta skrywa przed światem, powstrzyma ją przed nawiązaniem bliższej relacji?
To, co w książce tej urzeka najbardziej, to niepowtarzalny, wręcz bijący z kartek zimowy klimat. Chociaż Mikołaja zastępuje Bałwan, korzenne pierniki wymienione są na słodycze wykonane z syropu klonowego, a akcja wcale nie dzieje się w same Boże Narodzenie, to mimo to pozycja ta oddaje niezwykły nastrój o wiele lepiej, niż inne przeczytane przeze mnie książki. Ponadto porusza dosyć trudną dla kobiet tematykę, jednocześnie ukazując, jak ogromnie ważna jest akceptacja i wiara w samą siebie.
Jeżeli znajdziecie wolny wieczór, a za oknem będzie prószył śnieg, zaparzcie sobie kubek gorącej kawy (najlepiej posłodzonej syropem klonowym!) i sięgnijcie po tę książkę. Chociaż nie lubię tego określenia, pozycja ta była niesamowicie "ciepła". Wzruszająca, dająca nadzieję, będąca w stanie roztopić każde serce.


Julia (@books_district)
Pierwsze co przychodzi mi do głowy, gdy słyszę "książki bożonarodzeniowe" to bardzo leciutka młodzieżówka pt. "Księga wyzwań Dasha i Lily". Główna bohaterka zostawia w bibliotece notes z zadaniami (wiecie, na zasadzie - jeśli chcesz je poznać, odwróć na nastepną stronę, jak nie - odłóż notes na półkę 😎). Więc notes tak czeka na idealnego chłopaka, który podejmie się wyzwania i bum!

Zadania, które proponują sobie bohaterowie są komiczne! Niesamowicie pozytywna książka, uśmiechałam się ciągle podczas czytania! Bożonarodzeniowy Manhattan, wątek czytelniczy, zabawne sytuacje i magia świąt dookola, czego chcieć więcej? Po ciężkich miesiącach szkolnych idealna książka do czytanie w święta między pieczeniem pierniczków, a oglądaniem świątecznych filmów!


Malwina (@szkielko.malwiny)
Czas przedświąteczny jest najlepszym do czytania książek o tej tematyce. Ja zaczynam już w listopadzie, żeby zdążyć, przeczytać wszystkie interesujące mnie pozycje.

W tym roku bardzo polecam dwie nowości. Obie propozycje to lekkie powieści obyczajowe
pełne uczuć i zaskakujących zwrotów akcji. Pierwsza książka to „Wigilijna przystań”
autorstwa Sylwii Trojanowskiej. Historia rozgrywa się w małej nadmorskiej miejscowości
gdzie, splatają się ze sobą historie mieszkańców. Na początku wydawałoby się zupełnie ze
sobą niezwiązane, aby po kilkunastu stronach odkryć, że każdy bohater jest z innym w jakiś sposób powiązany. Dużo miłości, ale i zazdrości, a co najważniejsze stopniowo odkrywanych tajemnic gwarantują, że nie oderwiesz się aż do ostatniej strony.

Druga powieść to „Nieświęty Mikołaj” Magdaleny Kordel. Opowieść o marzycielce, której
świat nagle i niespodziewanie spada na głowę. Ukochany chłopak okazuje się zdrajcą i
generuje ogromną ilość długów, które musi spłacić Jaśmina. I to wszystko przed świętami! Na szczęście główna bohaterka może liczyć na pomoc niezawodnych przyjaciółek, babci i ciotki. W międzyczasie w jej życiu pojawia się dziewięcioletni chłopiec, który za wszelką cenę chce zarobić na prezent gwiazdkowy dla taty i tytułowy nieświęty Mikołaj, który podrzuca Jaśminie prezenty. Zakończenie tej historii naprawdę mnie zaskoczyły tak samo, jak odkrycie kim jest „nieświęty”.



To wszystkie już polecenia świątecznych książek, jakie dla Was przygotowaliśmy. Poniżej znajdziecie planszę, na której możecie odhaczać przeczytane już świąteczne powieści.

Która świąteczna historia najbardziej Was zaciekawiła?

Zachęcam też do zajrzenia do zakładki zatytułowanej "Na święta", gdzie znajdują się wszystkie recenzje i posty o tematyce bożonarodzeniowej.



Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Święta bez Opowieści wigilijnej, nie są prawdziwymi świętami. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham zarówno nowe powieści świąteczne, jak i klasykę w rodzaju Wigilijnej Opowieści. Widać, że ten magiczny czas od lat pobudza wyobraźnię autorów i czytelników :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)