PRZEDPREMIEROWO Okrutna pieśń

Już czytając zapowiedzi "Okrutnej pieśni" można było odnieść wrażenie, że szykuje się nam kolejna świetna seria i właściwie pewny bestseller. Ogromne ilości książek wyprzedanych w Ameryce. Bestseller "New York Timesa". U nas patronat nad tą książką objął P42, a jej ambasadorami została Maja K. i Rob$on, a to zagwarantowany sukces.  Praktycznie same pozytywne recenzje. Biorąc pod uwagę te wszystkie fakty, nic dziwnego, że miałam wysokie oczekiwania, co do tej powieści. Być może zbyt wysokie...

Akcja "Okrutnej pieśni" rozgrywa się na terenach dzisiejszej Ameryki, która podzielona jest na zupełnie inne dystrykty. W Mieście Prawdy od sześciu lat panuje rozejm między siłami Harkera i Flynna. Wszyscy czują w kościach, że zbliża się przerwanie pokoju i rozpoczęcie wojny. Zarówno Harker, jak i Flynn dysponują przerażającymi potworami, które nie zawahają się przed zamordowaniem setek ludzi.

Córka Harkera - Kate - po spaleniu kaplicy w szkole, wraca do Miasta Prawdy i ojca. Zaczyna nowe życie. Postanawia przestać być wrażliwą dziewczyną i zacząć być jak ojciec - charyzmatyczna, przerażająca i nieustraszona.

(...) Kate nie była tą samą dziewczynką, którą odesłał dwanaście lat temu, która wypuszczała owady, zamiast je zabijać, która bała się ciemności. Nie była też już dziewczynką, która wróciła sześć lat później - która płakała po koszmarach i mdlała na widok krwi. Nie była słaba jak matka, nie złamie się i nie spróbuje zniknąć w środku nocy.

Kate była córką swojego ojca.



Syn Flynna - August - od dawna marzy, aby czynnie pomagać w akcjach ojca. Wreszcie zostaje wysłany do szkoły, w której rozpoczyna ostatnią klasę Kate. Ma ją śledzić, zbliżyć się do niej. Kate to najcenniejszy skarb Harkera i może być świetną kartą przetargową, kiedy dojdzie do wojny.

Tak August i Kate poznają się, a gra się rozpoczyna. 

Zapowiada się ciekawie, prawda? Ja też tak uważałam. Jednak, kiedy sięgnęłam po "Okrutną pieśń" właściwie trzy czwarte książki mnie nudziło. Tak naprawdę ta ostatnia część uratowała całą historię. Dopiero wtedy wciągnęłam się, bo akcja nabrała tempa. Zaczynają się morderstwa, bohaterowie są w niebezpieczeństwie, uciekają i ach... Ile tam się dzieje!

Kate marzyła o zasłużeniu na miłość ojca. Chciała stać się zimna jak on, aby wreszcie ojciec był z niej dumny i podarował jej odrobinę ciepła - co za paradoks. 

August natomiast nienawidzi swojej natury. Kiedy próbował z nią walczyć, wyrządził jeszcze więcej szkód. Chciałby być człowiekiem, nie potworem. Jego naturalne pragnienia są jego udręką. Uwielbia grać na skrzypcach i robi to niezwykle pięknie, jednak kiedy usłyszysz jego pieśń, jego okrutną pieśń, zabierze ci duszę. 

Monstra, monstra, małe, duże
Przyjdą ci odebrać życie.
Corsaj, Corsaj, zęby, szpony,
Potnie, pożre na surowo.
Malchaj, Malchaj, blady, chudy,
Wyssie krew, aż będziesz suchy.
Sunaj, Sunaj, czarnooki,
Pieśń zanuci, porwie duszę.
Monstra, monstra, małe duże,
Przyjdą ci odebrać życie!

Sam pomysł na książkę oceniam pozytywnie. Miło odpocząć od przesłodzonych książek i ponieść się wyobraźni czytając powieść fantastyczną. Jedak akcja za długo mnie nudziła, za mało się działo. Tak jak wspomniałam wcześniej, dopiero na końcu książki wydarzenia nabierają tempa, czytelnik nie może oderwać się od lektury i chce więcej. Mamy tu też kilka ciekawych zwrotów akcji i niespodzianek. Potrzebowałam dużo motywacji, aby dotrzeć do tej najlepszej części, książka ma ponad 400 stron. Na plus też mogę ocenić bohaterów. Kate i August zestawieni są w kontraście. Ona jest zbyt wrażliwa i pragnie stać się bezlitosna. On nie marzy o niczym innym, jak pozbyciu się natury potwora i byciu zwykłym, nudnym, śmiertelnym człowiekiem. 

Czytając tę książkę, byłam przekonana, że więcej niż dwie kostki czekolady, to ona nie dostanie. Jednak ostatnie sto stron zmieniło moją ocenę. Autorka wręcz w ostatniej chwili uratowała swoje dzieło. Dlatego, kiedy sięgniecie po "Okrutną pieśń" i zaczniecie się nudzić, spróbujcie to przetrwać. Obiecuję Wam, że końcówka naprawdę wynagrodzi Wam te ziewanie na początku książki. ;)

Ostatecznie za dobry pomysł, świetnych bohaterów, zaskakujące zwroty akcji trzy kostki czekolady.



Premiera: 17.01.2018

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Może zainteresuje Cię również

18 komentarze

  1. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnie, ale być może kiedyś spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupełnie nie moje klimaty. Nawet okładka mnie odstrasza. Ale recenzja niezła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem właśnie w trakcie czytania i całkowicie się zakochałam. Może akcja nie jest super dynamiczna, ale zdążyłam już bardzo polubić bohaterów i ten cały świat. Nie mogę się oderwać! Już wiem, że będzie jedną z moich ulubionych. A skoro mówisz, że na końcu będzie się działo... Ach, czuję, że szykuje się bezsenna noc! ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane odczucia odnośnie tej książki.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra, trochę mnie zaciekawiłaś. Może nie jest to priorytet, ale chętnie się przekonam, czy mi się spodoba.
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Do mnie niedawno dotarła i miałam ja czytac dziś wieczorem, ale mnie wyciągnęli na impreze :( Zaczne jutro i mam nadzieję, że mi spodoba sie cała a nie ostatnie 1/4 powieści :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również miałam pewną książkę, której pierwsze 300 stron mnie nudziło. Potem? pokochałam tą książkę i wracam do niej każdego kwietnia. Uwielbiam ją. jest moją ulubioną.

    Wracając, świetnie że przeczytałaś ją przedpremierowo. Przyznam szczerze, że mnie zaciekawiłaś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł świetny, ale nie wiem, czy mam ochotę się nudzić przez 300 stron, żeby ostatnia setka mnie porwała :) Ale wezmę pod uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna okładka i ciekawa fabuła, mam zamiar przeczytać! Super recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz widzę tę książkę! <3
    3 kosteczki czekolady, całkiem nieźle.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać tę książkę :)
    Podoba mi się okładka, bo również gram na skrzypcach *o*
    Pozdrawiam! ;* Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  13. Coraz bardziej ciekawi mnie ta historia! ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nie moja tematyka chociaż może zaciekawić :)
    Recenzja jak zawsze najlepsza!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie moje klimaty, także raczej nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie moje klimaty, ale na pewno mojej siostrze by się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. rzeczywiście opis zachęca do czytania :) szkoda, że na wstępie pojawiają się takie trudności, które mogą zniechęcić do czytania. Ale ja kiedyś po nią sięgnę, bo mnie zaciekawiła, a skoro nabiera końca na zakończenie to jakoś przez resztę przebrnę :)
    zaczytanamona.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze, trochę mnie zmartwiłaś, bo ja też wiążę duże nadzieje z tą serią...po prostu sama będę musiała je przeczytać, żeby wyrobić sobie własne zdanie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
NIE ZOSTAWIAJ LINKU DO SWOJEGO BLOGA - ZNAJDĘ GO NA TWOIM KONCIE GOOGLE.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)