Po złej stronie lustra
Oto historia obłędu, prawdy, utraconych nadziei i upadku. To opowieść o początku zwiastującym koniec i rozpaczliwym końcu będącym początkiem jeszcze większego koszmaru... A może to nic więcej aniżeli sen szaleńca, w który ktoś desperacko pragnął uwierzyć?
Śmiało, przekonaj się o tym osobiście.
Jeśli tylko starczy ci odwagi...
Lisa jest znaną i cenioną aktorką w samym Hollywood. Piękna, szczupła, zabawna, a do tego utalentowana i bogata. Przy swoim boku ma przyjaciółkę, na którą zawsze może liczyć. Lisa wiedzie cudowne życie, ale jak to w książkach bywa, do czasu...
Znalazłam się po niewłaściwej stronie lustra i boję się, co będzie, jeśli nie znajdę drogi do domu.
Kiedy po wypadku na planie budzi się w szpitalu, jeszcze nie podejrzewa niczego złego. Dopiero gdy lekarz zwraca się do niej "Sarah", ona sama nie wyczuwa pod palcami swojej blizny, a w odbiciu widzi szare, a nie zielone tęczówki, wie, że ma kłopoty.
Od tego czasu dziewczyna wiedzie dwa życia w alternatywnych rzeczywistościach, a co najgorsze - przenosi się do nich mimowolnie.
Ja jestem tobą, a ty jesteś mną
Nie możemy istnieć obie,
Więc jedną z nas pochłonie mrok
Każdy wie, że nie może to długo porwać. Lisa musi rozszyfrować, co się dzieje i zawalczyć o swoje dawne życie. Ale co, jeśli okaże się, że to wszystko jest jedynie chorobą psychiczną uaktywnioną w wyniku stresu po wypadku? Co jeśli Lisa jest po prostu chora?
Wielkie kuku w główkę, do tego jeszcze alkohol i leki. Ot i cała zagadka. Chryste, weź się w garść, zamiast od razu krzyczeć: SZALEŃSTWO!
Zaczynając lekturę tej książki, nie przypuszczałam nawet, jak wspaniałe chwile czekają mnie dzięki tej opowieści. Autorka spisała się na medal. Fabuła jest wyjątkowa i oryginalna, wcześniej nie czytałam czegoś podobnego. Wciągnęłam się od prologu, który jest napisany po prostu MISTRZOWSKO, nie przesadzam. Szybko zauważyłam jak zbudowane są zdania - jak gdyby ktoś bardzo starannie wybierał każde słowo, a to przyczyniło się do powstania niezwykłej książki.
Odczuwałam to, co kłębiło się w głowie głównej bohaterki. Martwiłam się razem z nią. Oszalałam razem z nią. Próbowałam jej pomóc zrozumieć, co się dzieje. Ta książka ma ponad 400 stron, a mnie ciągle było mało. Zakończenie okazało się ogromnym zaskoczeniem, a po dobrnięciu do ostatniej strony wciąż nie mogłam otrząsnąć się z zachwytu. Jakby tego było mało, spójrzcie na okładkę! Czyż nie jest piękna? Ja jestem nią oczarowana. Grafik zdecydowanie spisał się na 6+.
Nie wiem, jak mam Was przekonać, że mój zachwyt to nie są puste słowa. Jak najszybciej zajrzyjcie do księgarni internetowej, bo "Po złej stronie lustra" miało wczoraj swoją premierę, a na ten tytuł warto wydać każdą złotówkę.
Gdybym dziś miała wybrać najlepszą książkę, jaką przeczytałam w 2017 r., byłaby to "Po złej stronie lustra". Nie będziecie więc zdziwieni, kiedy napiszę, że nagradzam ten tytuł czterema kostkami czekolady. Emocjonująca, wciągająca, trzymająca w napięciu i zaskakująca - taka jest nowa powieść K. C. Hiddenstorm.


17 komentarze