Skandal


Ona nienawidzi bogaczy. Okrada ich, aby mieć z czego żyć, mimo że jest dziedziczką fortuny. Nie chce być zależna od ojca, ale to on ma na nią haka, asa w rękawie. Dlatego jest zdolny zmusić córkę do wszystkiego. 

On jest bogaty i gardzi ludźmi. Niewiele mówi, ale jeśli coś powie, nie będzie to nic miłego. Jest niebezpieczny i diabelnie przystojny.

Edie zostaje zatrudniona przez ojca w jego firmie, gdzie otrzymuje zlecenie odkrycie największego sekretu Trenta. Szybko stają się największymi wrogami, z ich oczu ciskają błyskawice, jednak poza nienawiścią czują do siebie również pożądanie.

Różnica wieku między bohaterami jest spora, bo Trent ma 33 lata i córkę, a Edie jest osiemnastoletnią dziewczyną, która właśnie skończyła szkołę. Dzieli ich właściwie wszystko, a jednak jest między nimi przyciąganie.

To, co najbardziej przeszkadzało mi w tej książce to kwestia relacji głównych bohaterów. Miłość pojawiła się tam właściwie znikąd, nie można było się jej spodziewać. Nie została zbudowana krok po kroku, tak że czytelnik mógł być obserwatorem jej rozwoju. Nie. Tutaj przejście z nienawiści do miłości było tak gwałtowne i nagle, że aż mało prawdopodobne. Nie wyglądało to na realistyczną sytuację, dlatego w tej kwestii autorka mnie naprawdę rozczarowała. Wydaje mi się, że pod tym względem całkowicie zawiodła, bo przez to zaniedbanie książka wydaje się mniej autentyczna, a związek bohaterów sztuczny.

Ty ciągle to robisz, Edie. Dźwigasz świat na swoich ramionach i chcesz uciec z nim do najbliższego schronienia. Ale nie możesz. To wszystko jest za ciężkie. Upadniesz. Czy kiedyś próbowałaś sprawdzić, co się stanie, jeśli odpuścisz?

To było pierwsze moje spotkanie z twórczością L.J. Shen i nie wypadło zbyt rewelacyjnie. "Skandal" to erotyk, dlatego nie powinniśmy spodziewać się ambitnej lektury. Autorka próbuje poruszać ważne tematy, jednak nie wychodzi to jej dobrze. Zawiodła przy budowaniu relacji. Jeśli nie będziecie oczekiwać po "Skandalu" zbyt wiele to powinniśmy być całkiem zadowoleni. To dobra książka na ucieczkę od codzienności, bo sytuacje ukazane przez L.J. Shen są nieco oderwane od rzeczywistości. Ode mnie dwie kostki czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Szkoda, że tak kiepsko wypadła, choć wiem, że są osoby, którym się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, już sam opis nie brzmi zbyt zachęcająco. Chyba naczytałam się za dużo podobnych historii :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)