PS Nienawidzę Cię

 

PS Nienawidzę cię Winter Renshaw

Maritza ma szczęście (lub pecha) obsługiwać przystojnego mężczyznę. Szybki wydedukowała, że jest żołnierzem – zdradziła go postawa i zachowanie. Niestety klient jest nie tylko przystojny, ale i niegrzeczny. Z jakiegoś powodu Maritza postanawia być dla niego miła i łamie zasady firmy, organizując mu drugiego naleśnika. Mężczyzna jednak poza zwyczajnym podziękowaniem nic nie zrobił. Nie rzucił się jej w ramiona, nie zakochał od pierwszego wejrzenia. Wyszedł i tyle go widziano.

Okazało się jednak, że zostawił Maritzie ogromny napiwek. Dlaczego? Cóż, wydaje jej się, że już tego się nie dowie. Przecież już się nie spotkają.

Los chce jednak inaczej. Maritza doprowadza do wypadku. Zgadnijcie, kto prowadził auto, które uszkodziła? Żołnierz z naleśnikarni! Świat jest mały.

Maritza doprowadza nie tylko do wypadku, ale też mężczyznę do szału. Hmm. Nie tak wyobrażała sobie ich kolejne spotkanie. 

Więcej nie zdradzę (choć opis książki opisuje więcej), ale naprawdę nie chcę odbierać Wam radości z lektury.

Jesteśmy sobie winni to, żeby pozwolić sobie na odczuwanie. Musimy pozwalać sobie na gniew, smutek, strach czy cokolwiek (...). W odczuwaniu całego spektrum emocji kryje się piękno, szczególnie w świecie, w którym każdy usiłuje się znieczulić narkotykami lub alkoholem albo przelotnymi miłostkami.

Zaczęło się od hate-love, a ja (co powtarzam za każdym razem) uwielbiam ten wątek. Ale, co istotne, hate-love bez przemocy.

Podobało mi się, że główny bohater był żołnierzem – choć czytam wiele książek, wciąż rzadko spotyka się postać wykonującą ten odważny zawód.

Plusem było to, że Maritza, choć mieszkała na terenie luksusowej posiadłości swojej babki, musiała płacić jej czynsz. Nie bała się pracy, która wymagała i wysiłku, i cierpliwości do ludzi. To się ceni. Nie lubię bohaterek, które mają wszystko i niczego się od nich nie wymaga.

Postać Isaiaha jest skomplikowana. Trudny zawód, poświęcenie dla kraju, ignorowanie swoich uczuć, a na dodatek niełatwa przeszłość, która rzuca cień na jego teraźniejszość. Ale właśnie takich bohaterów cenię - są "jacyś", są bardziej ludzcy.

Bywa skomplikowana, jak to kobiety. Zawsze chcą dwóch zupełnie przeciwstawnych rzeczy w tym samym czasie i zazwyczaj nie mają pojęcia dlaczego.

"PS Nienawidzę cię" w pierwszej połowie jest niestety dość przewidywalna. Ale, ale, druga połowa to niespodzianka za niespodzianką. Akcja nabiera rozpędu, sprawy się komplikują i robi się coraz ciekawiej.

Książkę tę nagradzam trzema kostkami czekolady i nie mogę się doczekać kolejnego tomu (dotyczącego bohaterów drugoplanowych).

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz "PS Nienawidzę Cię".

Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Fajnie, że druga połowa książki jest lepsza. Jeszcze nie wiem czy po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie przeczytam, jeśli druga połowa to takie niespodzianki. W końcu cała akcja zamierzona przez autorkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)