Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • O AUTORCE
  • SPIS RECENZJI
  • WSPÓŁPRACA
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • 21 ulubionych książek na 21 urodziny
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Facebook Instagram Pinterest

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek


    Shannon była już w kilku związkach i wreszcie wyciągnęła z nich lekcję. Za każdym razem zapowiadało się, że mężczyzna jest tym idealnym. Wystarczyło poczekać, aby pokazał swoją prawdziwą twarz. Została zdradzona, zraniona, okradziona, a nawet pobita i prawie zgwałcona. Obiecała sobie jedno - będzie trzymać się z daleka od specyficznego typu mężczyzn. Tych przystojnych, którzy mogą mieć każdą. Nigdy więcej nie nabierze się na ich gierki.

    Nie ma mowy.

    W Edynburgu rozpoczyna nowe życie. Udaje jej się zdobyć pracę i mieszkanie. Zaczyna walczyć o samą siebie. Chce odnaleźć tę dziewczynę, którą była, zanim zniszczyły ją toksyczne związki. Jest pełna optymizmu do momentu, w którym poznaje Cole'a, z którym pracuje w studiu tatuażu.

    Chemia między nimi jest niesamowita. Shannon stanie przed ogromnym wyzwaniem. Jak sobie z nim poradzi?

    Nic bardziej seksownego niż kobieta, która nie wie, że jest zachwycająca.

    Uwielbiam książki Samanthy Young. Ta pisarka potrafi wzbudzić w czytelniku mnóstwo emocji. Tak też jest z historią Shannon. Młoda kobieta nie miała w życiu łatwo. Ma za sobą paskudną przeszłość, dręczy ją sumienie, nie pomagają też fatalne relacje z rodziną. W Edynburgu chce na nowo poukładać sobie życie. Nie wie jeszcze, jak trudne to będzie.


    Momentami "Cofnąć czas" wydawał mi się zbyt cukierkowy. Szczególnie odczułam to na zakończeniu, które odebrałam wręcz jako małorealistyczne. Poza tym nie miałam do czego się przyczepić. Powieść jest interesująca, fabuła trzyma w napięciu, a autorka stworzyła więź między bohaterami a czytelnikiem. Kibicujemy im, chcemy, aby odnaleźli rozwiązanie swoich problemów, aby wreszcie zaczęło im się układać.

    (...) uderzyła mnie myśl, że są ludzie, którzy nie umieją kochać. I nie potrafią się tego nauczyć. Co z kolei skłoniło mnie do zadania sobie pytania, po co w takim razie w ogóle próbują. Ich wysiłki nieuchronnie zadają ból tym, którzy byli na tyle nierozsądni, żeby obdarzyć ich miłością.

    Samantha Young porusza temat nie tylko toksycznych związków i ich wpływu na psychikę, ale też toksycznych rodzinnych relacji. Pokazuje, że warto spróbować naprawić sytuację, ale czasami nadchodzi moment, gdy musimy już odpuścić, dla własnego zdrowia.


    Shannon łatwo ulegała wpływom, odniosłam wrażenie, że w Edynburgu dopiero zaczęła samodzielnie podejmować decyzje. Wcześniej była manipulowana zarówno przez rodzinę, jak i partnerów. Teraz chce sama o sobie decydować, ale czy jest w stanie udźwignąć konsekwencje swoich decyzji?

    Jak widzicie, wiele ciekawych wątków zawiera "Cofnąć czas". Jestem pewna, że książka ta wciągnie was i spędzicie z nią kilka miłych godzin. Jeśli przymkniecie oko na kilka zbyt idealnych (czy też cukierkowych) scen, będziecie zadowoleni z tej lektury.

    "Cofnąć czas" jest tomem piątym serii "On Dublin Street", ale nie musicie czytać poprzednich tomów, ponieważ akcja dotyczy bohaterów pobocznych. Ale jeśli macie chęć, to polecam zacząć od początku, bo cała seria jest godna polecenia.

    Przyznaję tej książce trzy kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Burda.
    Poniżej możecie sprawdzić, gdzie najtaniej kupicie tę książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze

    "Gdyby nie ty" to książka Hoover, która wywołała we mnie najwięcej sprzecznych uczuć. Historia Morgan i jej córki Clary podobała mi się, ale miałam niedosyt. Kilka rzeczy mi nie pasowało. Miałam też sporo do przemyślenia, jak zawsze po spotkaniu z twórczością Hoover.

    Tym razem poznajemy historię Morgan, której życie właśnie zadaje największy cios - jednocześnie odbiera męża i siostrę. Oboje giną w wypadku samochodowym. Kiedy szok powoli mija, pojawiają się pytania - co robili tam razem? Odkrycie, że dwójka najbliższych jej osób zdradziła ją w tak okrutny sposób, pozbawia ją sił. Wraz ze swoją nastoletnią córką Clarą pogrążają się w żałobie i tracą nić porozumienia.

    Podobało mi się, że Hoover postanowiła opisać tę opowieść z dwóch tak odmiennych perspektyw - matki i córki. Możemy obserwować, jak ta sama sytuacja jest zupełnie inaczej odbierana przez Morgan i Carę. Widzimy, jak różnie przeżywają żałobę i radzą sobie z tragiczną rzeczywistością.

    Autorka pyta się czytelników, co Morgan powinna teraz zrobić? Być szczera z córką i powiedzieć jej, że ukochany tata i ciocia, która była niczym przyjaciółka, mieli romans? Czy ma prawo zrujnować piękne wspomnienia Clary związane z tak bliskimi osobami? Czy może jeszcze bardziej zachwiać jej światem?

    Tuż po tragicznym wydarzeniu masz wrażenie, że spadłaś w przepaść. Ale kiedy zaczynasz się przyzwyczajać, zdajesz sobie sprawę, że to nieprawda. Jesteś tylko na wiecznym rollercoasterze, który właśnie dojechał do samego dołu. Teraz będzie jechał w górę i w dół, i do góry nogami przez długi czas. Może nawet już na zawsze.

    Przyznaję, że miałam problem z polubieniem Clary. Nastolatka przeżywała żałobę, jednocześnie odhaczając wszystkie formy młodzieńczego buntu. Często zachowuje się irracjonalnie, bezmyślnie, zapomina o swojej przyjaciółce i wielokrotnie rani matkę.

    Postacie męskie w tej książce Hoover były jak dla mnie zbyt... idealne? Jonah jest inteligentnym, spokojnym, przystojnym mężczyzną. Cichy, małomówny, opanowany, bardzo rzadko ulega emocjom. Pracuje w szkole, dzięki czemu świetnie dogaduje się z młodzieżą. Bardzo dobrze też radzi sobie z maleńkim synkiem. Czy można chcieć czegoś więcej? Wad nie widzę. A szkoda.

    To samo, jeśli chodzi o Millera, chłopaka, który wpadł w oko Clarze. Jego postać również jest wykreowana mało realistycznie i trudno się dopatrywać rys na jego wizerunku. To niestety zachwiało moją oceną najnowszej książki Hoover.

    Natomiast podobało mi się, że w "Gdyby nie ty" autorka połączyła młodzieżówkę z obyczajówką i stworzyła ważną książkę dla córki i matki. To coś nowego, a ja lubię wszelkie przejawy oryginalności. Niemniej wciąż mam niedosyt a kreacja postaci nie do końca przypadła mi do gustu.

    "Gdyby nie Ty" jest dobrą książką, ale na tle pozostałych tytułów Hoover wypada dość przeciętnie. Przyznaję temu tytułowi trzy kostki czekolady.
    Premiera "Gdyby nie ty" zaplanowana jest na 11 marca. Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.

    Poniżej możesz sprawdzić, gdzie najtaniej kupisz tę książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze

    Ava nie tak sobie wyobrażała dwudzieste ósme urodziny. Wiadomość, że rak wrócił i to w zaawansowanym stadium, nie jest tym, co chcemy usłyszeć w takim dniu. Sytuacja jest na tyle zła, że lekarz informuje ją, jak niewiele czasu jej zostało. Może rok. Może kilka miesięcy. Leczenie może jedynie zmniejszyć ból. Nie przedłuży jej życia.

    Dziewczyna zastanawia się, co do tej pory zrobiła. Co udało jej się osiągnąć. Nie jest usatysfakcjonowana tym, co odkrywa. Wie, że musi maksymalnie wykorzystać najbliższe chwile, póki jeszcze nie jest przykuta do łóżka.

    Człowiek w obliczu własnej śmiertelności zaczyna pytać dlaczego. Dlaczego ja? Dlaczego? Jedno krótkie, niewinne słowo. Warte jakieś nędzne punkty na planszy gry Scarbble.

    Postanawia spełnić swoje największe marzenie. Chce wziąć ślub.

    Nie powstrzyma jej ani brak partnera, ani zdziwione spojrzenia najbliższych. Zorganizuje swój ślub i będzie to piękna ceremonia na uczczenie jej życia, zamiast pogrzebu.

    Z biegiem czasu sytuacja się komplikuje, a Ava poznaje mężczyznę, który mógłby nieźle namieszać w jej ostatnich miesiącach, gdyby mu tylko na to pozwoliła. Pytanie, czy jest gotowa otworzyć swoje serce dla niego. Pytanie, co kiedy pokocha, a następnie będzie musiała odejść? Czy to wszystko jest warte ryzyka?

    Miłość nie ma przeszłości ani przyszłości. Miłość po prostu istnieje.

    "Twoje fotografie" to książka na kilka długich godzin. Godzin przepełnionych smutkiem przeplatającym się ze współczuciem. Trudno nie odczuwać bólu, który towarzyszy Avie. Właśnie obchodzi swoje urodziny, najbliżsi zorganizowali jej przyjęcie niespodziankę i podarowali bilet na podróż życia. Jak Ava ma im powiedzieć, że podróż jej życia dobiega końca? Jakich słów ma użyć, aby śmierć nie brzmiała tak okrutnie? Los zadrwił z niej, a jej urodziny stały się początkiem końca.

    "Twoje fotografie" ukazuje cienie i blaski Avy. To nie jest tak, że dziewczyna dowiedziała się, że jej życie ma termin ważności i postanawia nagle zrealizować swoje marzenia, udaje się jej to, a jeszcze przypadkiem okazuje się, że tak właściwie to jest już zdrowa. Niestety, to nie jest bajka. Nie brakuje w tej historii cierpienia, bólu, łez, bezsilności i mnóstwa innych uczuć, które udzielają się czytelnikowi. Jednocześnie kibicujemy Avie, aby udało jej się spełnić to zwariowane marzenie. Ślub? Bez partnera? To brzmi jak żart. Ale jeśli pomyślimy o kobiecie, która odkąd była małą dziewczynką, marzyła o zjawiskowej białej sukni, podniosłej muzyce, kwiatach i pięknej ceremonii, to dlaczego mamy jej tego nie dać? Pogrzeby są przygnębiające, a celebracja życia Avy jest fantastycznym pomysłem.

    Do tego dochodzi wątek miłosny, który w zaistniałej sytuacji wydaje się wręcz żartem losu. Pojawia się okrutna kwestia - czy pozwolić sobie na miłość w ostatnich miesiącach życia, a potem odejść i złamać mu serce? Czy dopuścić go do siebie i ryzykować, że to on odejdzie, kiedy zrobi się naprawdę trudno, kiedy złe dni przeważą nad dobrymi, kiedy będzie więcej łez niż uśmiechów, kiedy ból odbierze chęć dalszej walki? Czy miłość w tym czasie jest warta ryzyka?

    Oj sporo nam autorka dała do myślenia. :)

    Zachęcam Was do przeczytania tej historii, bo nie tylko was oderwie od rzeczywistości na kilka dobrych godzin, ale i zapewni emocjonalny rollercoaster.

    Będziecie czytać w błyskawicznym tempie, aby dowiedzieć się, jak zakończyła się opowieść Avy, zaufajcie mi.

    Całuje mnie, a ja mam wrażenie, jakby w tym jednym pocałunku było zaklętych milion żywotów. Milion wspólnych przyszłości, milion przebytych dróg.

    "Twoje fotografie" zdobywają cztery kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu IUVI.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz recenzowaną książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze

    "Serce mówi szeptem".
    "Usłyszałam to zbyt późno".

    Poznali się przez przypadek w barze. Rozmawiali godzinami, nie zauważając upływu czasu. Pełna pasji dyskusja, a w tle mecz koszykówki, czego chcieć więcej? Dawno nie spotkali kogoś, kto nadawałby na tych samych falach. Wszystko było idealnie. A wtedy ona powiedziała, że ma chłopaka.
    Nie zdradziła mu tylko, że jej chłopakiem jest jego największy rywal.

    Kiedy powiedziała, że ma chłopaka, odniosłem wrażenie, że czyta coś ze złego scenariusza. Bo to nie tak miało się potoczyć. Jakim sposobem wszystko zmierza w zupełnie inną stronę, gdy czuję to, co czuję?

    Iris ma zaplanowaną przyszłość. Jest ambitna, wie, czego chce i wkłada ogromny wysiłek, aby to osiągnąć. Jej marzeniem jest praca w marketingu sportowym. Iris jest w związku z jednym z koszykarzy, którzy mają przed sobą świetlaną przyszłość. Co prawda ich plany na najbliższe lata się nie pokrywają, przez co dochodzi do sprzeczek, ale jest to tylko rysa na ich idealnym związku.

    August po jednym spotkaniu z Iris, nie może o niej zapomnieć. Jest zauroczony. Czuje, że łączy ich wiele, razem byliby by świetną parą. Kiedy ponownie ją spotyka, widzi ją w objęciach swojego przeciwnika, po raz pierwszy w życiu czuje się przegranym, mimo że właśnie pokonał jej chłopaka w meczu. Zależało mu jednak na innej nagrodzie, tej, której zdobyć nie może.

    Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek pragnął kobiety tak mocno, jak zapragnąłem jej. Chcę nie tylko zanurzyć dłonie w burzy ciemnych włosów, odkryć, jak słodko smakują wargi. Pragnę więcej wspomnień, sekretów - pragnę przyjąć zaproszenie, którego nikomu innemu nie dała.

    Nie oceniaj książki po okładce. "Ryzykowny rzut" miał być dla mnie jedynie rozrywką. Historią, która oderwie mnie od rzeczywistości, a później o niej zapomnę. Nie tym razem.

    Pod przykrywką dobrego new adult, dostajemy skomplikowaną, wielowarstwową i trudną opowieść. To nie jest książka o młodych gwiazdkach NBA i ich podbojach, czego można się spodziewać po okładce. To historia mocno zakotwiczona w codzienności, smutna historia, która może przydarzyć się każdej kobiecie. Powiedziałabym, że to wręcz lekcja życia.

    Autorka poprzez "Ryzykowny rzut" potrząsa swoimi czytelniczkami, chce je uświadomić i ostrzec. Sporo mówi o manipulacji i przemocy w związku. Pokazuje, jak wygląda sytuacja ze wszystkich stron. Uświadamia, że nie zawsze można pójść za radą, którą tak chętnie daje społeczeństwo: "Bije cię? Odejdź od niego, to proste!".

    Książka jest bolesna i brutalnie szczera. Nie spodziewajcie się cukiereczków i kwiatuszków. Kennedy Ryan już we wstępie ostrzega przed dużą ilością przemocy.

    Wiele scen mną wstrząsnęło. Nie byłam przygotowana na taką historię, opis tego nie zapowiadał. Ale może to i dobrze. Chociaż boję się, że ocenicie ją jak ja - jako książkę do poduszki, rozrywkę na wieczór, o której po przeczytaniu nie będziecie pamiętać. Okładka sugeruje gorącą historię o koszykówce. Dostaniecie coś zupełnie innego. Dojrzałą historię o problemach, z którymi niejeden dorosły by sobie nie poradził. O "Ryzykownym rzucie" będziecie długo pamiętać.

    Co zrobić, kiedy on okazuje się bestią pod kostiumem księcia? Gdzie uciekać, kiedy twoje życie się sypie?

    Dawno nie czytałam książki, do której nie miałam najmniejszych zastrzeżeń. Autorka ma świetny styl (tłumaczka też spisała się na medal), mnóstwo pięknych cytatów wypisałam z tej powieści. Historia jest dobrze rozplanowana, fabuła cały czas trzyma czytelnika w napięciu, a akcja mknie jak szalona. A do tego chemia między głównymi bohaterami jest wręcz namacalna.

    Czy polecam? To chyba pytanie retoryczne. :) 

    "Ryzykowny rzut" z pewnością wyląduje na liście najlepszych książek 2020 roku. Przyznaje tej książce cztery kostki czekolady i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii "Obręcze" (kolejne dwie części są o bohaterach drugoplanowych z pierwszej części).
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Papierówka.

    Poniżej sprawdzicie, gdzie najtaniej kupicie "Ryzykowny rzut".

    Share
    Tweet
    Pin
    3 komentarze
    Nowsze Posty
    Starsze Posty

    Bookstagram

    Polecany post

    Wydane w Polsce książki z zestawień Goodreads

    Od 2022 roku z niecierpliwością czekam na nowe zestawienie najlepszych romansów według Goodreads. W lutym 2022 roku pojawiła się lista 64 na...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (237)
    • Literatura młodzieżowa (91)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (33)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (15)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Bookstagram. Jak zacząć?
      2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...
    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...

    Archiwum

    • ▼  2025 (9)
      • ▼  listopada (1)
        • Ballada o miłości
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (55)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Facebook Instagram Pinterest

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates