Życie jest piękne



Mam siedemnaście lat. Mogę wszystko. Mam przed sobą długie lata. Co złego może mi się stać? Życie w jednej krótkiej chwili uświadomiło mi prawdę. Wetknęło mi ją na siłę w ręce, a teraz z tryumfującym uśmiechem mówi: "I co, jak teraz sobie poradzisz? Be tych złudzeń, którymi żyłaś do tej pory?".

"Życie jest piękne" opowiada o młodych ludziach, których nastoletnie życie powinno być wypełnione beztroską i radością, a niestety takie nie jest. Nel właśnie dowiaduje się, że choruje na białaczkę. Ta wieść zatrzęsła jej światem w posadach. Nie potrafi zaakceptować tej myśli, oswoić się z nią, boi się śmierci. Kiedy widzi spadającą gwiazdę, życzy sobie, aby jej życie po prostu było piękne.

Chcę mojego poprzedniego życia, chcę, żeby wszystko znów było normalnie. Potrzebuję nudnej codzienności i powrotu do bycia zwykłą nastolatką. Naprawdę nie chcę musieć odpowiadać na pytanie o sens mojego życia.

Z drugiej strony mamy tutaj Natalie, wieloletnią przyjaciółkę Nel, która bawi się, korzysta z młodości w 100%. Czasami jest nierozsądna i zachowuje się nieodpowiedzialnie, ale przecież taka jest właśnie młodość. Wydaje się, że niczym się nie przejmuje i jest szczęśliwa. Niestety, to tylko kolejna maska. Kiedy wraca do domu czeka na nią matka, która myśli, że alkohol pomoże jej pogodzić się z odejściem męża do innej kobiety. To Natalia jest dorosłą w tym domu. To ona troszczy się o matkę. 

Za drzwiami nadal siedzi moja mama ze szklanką w ręku, moja przyjaciółka ma białaczkę, a moje życie przypomina głupi żart.

Życie jest nieprzewidywalne i właśnie wtedy, kiedy zarówno Natalie i Nel są w rozsypce, spotykają na swojej drodze kogoś, kto pomoże im się pozbierać i zawalczyć o siebie.

"Życie jest piękne" to kolejna książka, w której spotykamy się z chorobą młodej osoby (podobnie jak w "Carpe diem", "Moje serce należy do Ciebie", "Najlepszy powód, by żyć", "Promyczek", "Ponad wszystko".) Widzimy załamanie u Nel, jej utratę nadziei, a potem obserwujemy jak zbawienny wpływ na chorą ma obecność drugiej osoby, miłość. Na przykładzie Natalie uczymy się, że wsparcie bliskich może pomóc nam wyjść nawet z najgorszej sytuacji. Poruszony został temat alkoholizmu, widzimy też jak rozpad rodziny wpływa na matkę i córkę. Pod tym względem to bardzo wartościowa i pouczająca lektura dla młodzieży.

Czy doceniamy swoje życie? Czy codziennie dziękujemy za to, jak dobre dla nas jest? Pewnie nie. To, co mamy jest dla nas wciąż niewystarczające. Doceniamy po stracie. Autorka pragnie nas zmusić do refleksji, że tak naprawdę wszystko, co mamy, może w jednej sekundzie zniknąć, a my zostaniemy sami. Przyjaciele mogą odejść, a w ich miejsce pojawi się choroba. Jak wtedy poradzimy sobie? Cieszmy się życiem, celebrujmy je.

Książka sama w sobie jest bardzo ciekawa i czyta się ją szybko. Niestety brakowało mi tu oryginalności. W kilku momentach zastanawiałam się, czy mi się wydaje, czy przypadkiem kilka scen nie jest aż zbyt podobnych do tych z "Hopeless" Collen Hoover. Imię siostry Lucasa - Less, fragment, kiedy Natalie liczy gwiazdki w swojej sypialni, kiedy całuje się z chłopakiem, jej obojętność i to, że chłopak wychodzi oknem i w ten sam sposób wchodzi Nel do Natalie. To sprawia, że moja ocena się obniżyła.

Tak naprawdę nich z nas ich nie rozumie, dopóki ziemia nie zacznie mu się rozstępować pod nogami. Dopóki marzenia i plany nie rozsypią się w pył. Dopóki uporządkowany, harmonijny świat nie legnie w gruzach w jednej chwili.

Warto przybliżyć też postać autorki. Natalia Murawska początkowo publikowała na Wattpadzie jak Anna Bellon, Anna Todd, Layla Wheldon, czy Alicja Górska. Od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, jednak wciąż jest bardzo pozytywną osobą i cieszy się każdym dniem. Obecnie studiuje psychologię. Jej marzeniem było wydanie książki, w czym pomogła jej Fundacja Mam marzenie oraz Wydawnictwo Novae Res.

Było miło, ale jednak bardzo cenię sobie oryginalność i jak już wspomniałam, nie sposób nie zauważyć tych kilku scen wyjętych wprost z "Hopeless". Pomimo to uważam, że książkę mogę polecić każdej nastolatce, a jeśli taką macie w rodzinie, może warto podarować jej tę powieść pod choinkę? "Życie jest piękne" zdobywa dwie kostki czekolady.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce - Natalii Murawskiej oraz Wydawnictwu Novae Res.


Może zainteresuje Cię również

17 komentarze

  1. Chociaż nie jestem już nastolatką to może dam szansę tej książce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo powtarzalności tematu, chętnie sięgnę po tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobała mi się ta historia! :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto przeczytac jezeli jezeli mozna choc troche zmienic w zyciu. Zwlaszcza ze jest wiele osob ktore mogly nie czytac tamtej ksiazki j podobienstw nie zobacza 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mam już dość książek o tego typu tematyce, gdzie jedna osoba jest nieuleczalnie chora, nudne to się robi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że fabuła nie wydaje się zbytnio oryginalna, to ja bardzo lubię takie tematy poruszane w książkach, dlatego z chęcią bym przeczytała "Życie jest piękne". :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka prezentowała się świetnie gdyby nie te "podpatrzone" z innych książek sceny :/ odpycha mnie to bo również cenie oryginalność

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie przepadam za tego typu książkami. Nie mniej jednak po twojej recenzji nie należy ona do najlepszych, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaciekwiłaś mnie :D nie przepadam za takimi ksiązkami, jednak i tak z chęcią bym i tak przeczytała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Życiowa książka, szczególnie dla nastolatków,którzy często chcą oderwać się od ziemi, by móc cieszyć się beztroską. Hopeless bardzo mi się podobała, ale nie wiem czy chciałabym czytać kopię :D Tytuł natomiast kojarzy mi się bardzo pozytywnie z włoskim filmem o Żydach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Twój post mnie bardzo zaciekawił, z pewnością dam szansę tej książce

    OdpowiedzUsuń
  12. Schematy nie zawsze musza być czymś negatywnym, niestety jeśli korzysta się z nich nieumiejętnie to potrafią albo wynudzić albo sfrustrować czytelnika - ja podziękuję tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne, bardzo mnie zaciekawiłaś :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że może to być pozycja na długie wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka mnie zaciekawiła i jest w moim typie na pewno do niej sięgne

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze niedawno pisałam pod takimi recenzjami, że super, że powstają takie ksiązki... a teraz jakoś mam ostry przesyt tą tematyką :)

    Pozdrawiam i zapraszam na ostatnie dni konkursu :)
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)