Połączyły ich gwiazdy


Po wielu latach Justine spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa, Nicka. Dziewczyna wciąż wspomina ich pocałunek na plaży i czuje coś więcej do chłopaka niż tylko przyjaźń. Postanawia wykorzystać fakt, że pracuje w czasopiśmie, w którym horoskopem zajmuje się ulubiony astrolog Nicka. Justine zaczyna manipulować horoskopem w taki sposób, by Nick uwierzył, że jest ona mu przeznaczona. 

Jak daleko posunie się Justine w swojej pogoni za miłością? Jak horoskopy wpływają na ludzi? Jak poważne będą konsekwencje niewinnych działań Justine i czy wpłyną tylko na Nicka?

Bo do takiej miłości nie można zmusić. To czarodziejska iskra i trzeba po prostu mieć nadzieję, że gdzieś jakoś kiedyś człowiek znajdzie się tam, gdzie zapałka potrze o draskę.

Liczyłam na coś więcej. Czekałam na jakieś rozwinięcie akcji, ale niestety zabrakło mi tego. Momentami po prostu się nudziłam, bo wydarzenia rozgrywały się naprawdę powoli. Chemii między głównymi bohaterami trzeba było szukać ze świecą i to właściwie była główna wada tej książki. Gdyby nie to, mogłabym przeboleć ten brak akcji, ale dodatkowo brak chemii? Nie zostało nic poza wątkiem astrologicznym, co trzymałoby mnie przy tej książce. A czy to nie za mało, aby ją wam polecić?

Widzicie, autorka miała naprawdę fajny pomysł i to mogło się udać, ale tak się nie stało. Zabrakło doświadczenia? Być może. Autorka jest debiutantką i ma prawo do popełnienia błędów. Ale boli fakt zmarnowanego potencjału.

Bo przecież astrologia jest taka fascynująca! Sama widzę, jak wielki wpływ ma nasze imię czy właśnie znak zodiaku na nasz charakter. Chociaż w horoskopy nie wierzę, ale tylko dlatego, że znam realia i wiem, że redakcji nie opłaca się zatrudniać astrologa, lepiej zlecić stażyście horoskop do napisania.

"Połączyły ich gwiazdy" mogło być naprawdę interesującą książką, ale nie wykorzystano jej potencjału, dlatego nagradzam ją jedynie dwiema kostkami czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Może zainteresuje Cię również

1 komentarze

Dziękuję za aktywność na blogu. :)