Płonąca namiętność. Życiowi bohaterowie


"Możesz zapomnieć o tym, co cię zraniło, ale musisz pamiętać, aby nigdy nie zapomnieć o tym, czego cię to nauczyło." Nauczyło mnie, że nie jestem nieśmiertelny. Nauczyło mnie, że nikogo nie powinienem dopuszczać do siebie zbyt blisko, bo pewnego dnia to ja mogę nie wrócić do domu."

Grade dostał od losu drugą szansę i uratował się ze straszliwego wypadku. Jego przyjaciela odebrały mu płomienie. Grade wyszedł z tego ze straszliwymi bliznami zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz. Nie może poradzić sobie z poczuciem winy, nie bierze też udziału w czynnej akcji, nie jest w stanie pracować w ogniu, mimo że jest strażakiem.

Dylan pisze teksty dla swojego sławnego, idealnego chłopaka. Choć właściwie już ekschłopaka, bo po tym, jak nakryła go na zdradzie, nie chce go więcej widzieć. Wie, że są zobowiązani umową i muszą stworzyć nowy album, ale postanawia zrobić to na odległość. Chce uciec z dala od złych wspomnień. Potrzebuje jedynie małego cichego kąta — tak właśnie trafia do mieszkania przyjaciela jej brata, do Grade'a.

To jest już druga z trzech książek z serii "Życiowi bohaterowie" i powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona, że dałam szansę pierwszej części, a teraz drugiej. Widzicie, to jest właśnie definicja książki, jaką lubię — mamy tutaj romans, jest dość namiętnie, ale nie ma przemocy w łóżku, nie ma wulgarności. Znajdziemy tutaj sporą dawkę humoru, ale i momenty, w których można się porządnie wzruszyć. A co najważniejsze — w tej historii jest głębia. Autorka przekazuje nam za pomocą przygód bohaterów ważną lekcję.

Zarówno Grade, jak i Dylan mają niemałe problemy z akceptacją siebie. On po tragicznym wypadku ma mnóstwo blizn na plecach, których się wstydzi tak bardzo, że na siłowni ćwiczy jedynie w nocy, a z koszulką nie rozstaje się nawet przy najbliższych. Ona natomiast nie akceptuje całego swojego ciała. Po tym, jak chłopak zdradził ją z kobietą idealną, ma prawo zwątpić w siebie.

Mimo że ich problemy są zupełnie różne i być może wydawałoby się, że są to błahostki, my widzimy, jak wielki wpływ ma to na ich życie i stanowi to coś, z czym nie mogą sobie poradzić.

To książka, która mnie tak pochłonęła, że nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca. Ale uwaga, nie czytajcie jej w te upały, bo będzie Wam od niej jeszcze goręcej. 😂

"Płonąca namiętność" zdobywa cztery kostki czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Editio RED.

Może zainteresuje Cię również

3 komentarze

  1. Natknęłam się kiedyś na inną powieść tej autorki i za bardzo nie przypadła mi ona do gustu. Po przeczytaniu Twojej recenzji mam jednak ochotę dać jej drugą szansę i sprawdzić, czy ta seria mi się spodoba. Zapowiada się świetnie :)

    Magda z Read With Passion

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis świetny, recenzja jeszcze lepsza :D Aż ma się ochotę pobiec do księgarni i kupić tę książkę :D Jeszcze nic nie czytałam od tej autorki, ale w końcu musi być ten pierwszy raz, prawda? :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. "Romans, jest dość namiętnie, ale nie ma przemocy w łóżku, nie ma wulgarności" - to takie książki jeszcze powstają? :P Romans to nie moje klimaty, ale nie wiem, czy nie dlatego, że właśnie wszędzie musi być tak... niesmacznie. Kusisz mnie tą serią :)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)