Czas burz


(...) życie jest najbardziej absurdalną historią, jaką kiedykolwiek napisano...

Lato 1914 roku. Felicja i Maksym spędzają swoje ostatnie sielankowe chwile w Lulinnie, w Prusach Wschodnich. Osiemnastolatka darzy uczuciem swojego przyjaciela, ale Maksym nie widzi niczego poza rewolucją. Żyje polityką, marzy o zmianach, całymi dniami może mówić na ten temat. Ona woli spędzać czas w towarzystwie, bawiąc się, śmiejąc i flirtując z chłopcami. Jest piękna. Każdy mężczyzna, który spojrzy w jej oczy, zakochuje się w nich bez pamięci. Każdy z wyjątkiem Maksyma. Ona jednak pragnie tego, którego mieć nie może.

Kochała jego mroczny, obcy świat, którego nie rozumiała. Kochała jego oczy o odpychającym spojrzeniu i pogardliwe słowa, wypowiadane lekceważącym, niechętnym tonem. Pogarda Maksyma odnosiła się do bogacącego się mieszczaństwa, zaś cynizm - do cesarza. Felicja kochała żywiołową radość na twarzy Maksyma, kiedy mówił o rewolucji, ale nie pojmowała powagi i namiętności jego słów. Nie rozumiała, że ich światy nawzajem się wykluczały.


Rozpoczyna się pierwsza wojna światowa. Europa zostaje podzielona. Młodzi, niewinni chłopcy są powoływani do wojska. Małżeństwa są rozdzielane, mężczyźni idą walczyć, kobiety dbają o dzieci i dom. Pracują w szpitalach, opiekują się rannymi żołnierzami.


W tym czasie Maksym wyrusza do Rosji, a Felicja rzuca się w ramiona jednego ze swoich wielbicieli. Alex Lombard jest bogatym mieszkańcem Monachium. Dziewczyna wie, że będzie jej się z nim żyło wygodnie, dlatego zgadza się poślubić go. Jest świadoma, że nigdy nie pokocha nikogo poza Maksymem, zdaje się, że jej mąż też zauważył, że serce jego ukochanej jest zajęte.

Wojna zmienia wszystko. Nic nie jest już jak dawniej. Felicja, dotąd nieodpowiedzialna i beztroska dziewczyna musi dorosnąć i walczyć o godne życie dla siebie i swoich bliskich. Los wystawia ją na ciężką próbę. W małżeństwie jej się nie układa, nie rozumie idei wojny, jest zrozpaczona. Wtedy ponownie spotyka Maksyma.

Jak kochać w czasie wojny? Jak przetrwać w tak okrutnych czasach?

Polubić Felicję - to dopiero jest wyzwanie! Nie łatwo czyta się książki, w których nie darzy się sympatią głównej bohaterki. A Felicja jest wyjątkowo trudną do zrozumienia postacią. To rozpuszczona, egoistyczna dziewczyna, która nie myśli o poważnych sprawach. Maksym wciąż widzi w niej dziecko i nie myli się. Felicja podejmuje ważne decyzje pod wpływem silnych emocji, bez przemyślenia ich konsekwencji. Ale kiedy sytuacja ją do tego zmusza, zaczyna walczyć o bliskich, o ich bezpieczeństwo. Historia Felicji pokazuje, jak człowiek zmienia się pod wpływem trudnych doświadczeń. Ale czy to wystarczy, aby los pozwolił jej na szczęśliwy związek z miłością jej życia?

Charlotte Link znana jest z kryminałów i thrillerów. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej z książek tej autorki, "Czas burz" był moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością, dlatego nie mogę powiedzieć, w którym gatunku lepiej się spisuje. "Czas burz" można określić jako powieść obyczajową lub historyczną. Moim zdaniem Link dobrze sobie poradziła z wyzwaniem, jakim było napisanie tej książki. Świetnie oddała klimat nadchodzącej wojny, którą można było wręcz poczuć w gorącym wakacyjnym powietrzu. Ujęła mnie swoim opisem codzienności w czasach wojny. Pokazała, jak wyglądało życie ludzi mieszkających w Niemczech i Rosji. Ukazała wojnę nie od strony polityki, a z perspektywy zwykłych ludzi. Nie brakowało tragicznej miłości między osobami z odmiennych obozów, ale też przyziemnych problemów, jak liczne choroby, brak jedzenia, czy też lęk o ukochanego walczącego na froncie.

Powieść Link jest pełna różnych wątków i barwnych postaci, przez co jej objętość może na pierwszy rzut oka przerazić. Autorka opisuje jednak wiele lat pełnych wydarzeń, o których można pisać godzinami. Wydaje się, że czasami Link poniosło. Kilkukrotnie miałam wrażenie, że dana scena jest przegadana i można byłoby ją znacznie skrócić.

Jednak moim największym zastrzeżeniem co do "Czasu burz" jest nieco nieudolne opisywanie miłosnych uczuć bohaterów. Spotkałam się z określeniem tej książki jako "romansu na tle historycznym", ale do romansu tej powieści wiele brakuje. Link pisała w sposób surowy o uczuciach, które targały bohaterami, motywowały ich do takich, a nie innych decyzji. A uwierzcie mi, że miłość popychała postacie tej powieści do różnych szaleństw. Zabrakło mi tej namiętności, pożądania i pasji w "Czasie burzy".

Opis z okładki "Czasu burz" przypominał mi powieści Lucindy Riley. I faktycznie, obie pisarki znakomicie oddały w swojej twórczości klimat minionych lat. Charlotte Link nieco gorzej poradziła sobie z opisywaniem miłości między bohaterami. Poza tym Link skupiła się na jednej linii czasowej, u Riley zawsze mamy wydarzenia z przeszłości przeplatane z teraźniejszością.

A jeśli już jesteśmy przy temacie skojarzeń - "Czas burz" może być też porównywany do "Przeminęło z wiatrem". Felicja ma trudny charakter niczym Scarlett, pragnie Maksyma, którego mieć nie może, co przypomina relację Scarlett z Ashleyem. Natomiast postać Alexa jest podobna do Rhetta Butlera. Obaj są przedsiębiorczymi, bogatymi mężczyznami, starszymi od obiektu swoich uczuć. Scarlett nie kochała Rhetta, Felicja nie kochała Alexa. W obu tych powieściach tłem wydarzeń jest wojna. Nic dziwnego, że po przeczytaniu "Czasu burz" może przyjść na myśl "Przeminęło z wiatrem".

Najnowsza powieść Charlotte Link jest dobrą książką, ale nie idealną. Czytelnik może poczuć się przytłoczony ilością postaci, wątków, wydarzeń, a przede wszystkim długością opisów, które czasami wydają się zbędne. "Czas burz" opowiada fascynującą historię, ale pisarka ubogo opisała namiętności między bohaterami, zabrakło pasji! Mimo wszystko powieść ta podobała mi się i chciałabym przeczytać kolejne tomy. Liczę, że dalej będzie lepiej, bo Link ma potencjał, a jej saga historyczna zapowiada się dobrze.

"Czas burz" zdobywa trzy kostki czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Poniżej możecie sprawdzić, gdzie najtaniej kupicie recenzowaną książkę.


Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Ja lubię długie opisy. Nie Przeszkadzają mi one dopóki autor pisał je z rozwagą. Książkę tę będę chciała przeczytać.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa recenzja. Mam ochotę przeczytać tę książkę. Zapraszam na mój blog o książkach. www.ksiazkiktoreprzeczytalamalboinie.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)