Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

     

    Niespokojne niebo Charlotte Link

    "Niespokojne niebo" to trzeci i ostatni tom sagi historycznej. Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów ("Czas burz", "Dziki łubin"), to poniższa recenzja może zdradzić Wam zbyt wiele.

    Saga "Czas burz" rozpoczyna się przed I wojną światową. Wtedy Felicja jest nastolatką. Z każdym kolejnym rozdziałem poznajemy losy tej kobiety, jej rodziny, znajomych. A to wszystko na tle wydarzeń historycznych, które autorka opisuje w taki sposób, że czytelnik nie jest znudzony, a zafascynowany.

    Trzeci tom, czyli "Niespokojne niebo", to już lata 70-90 i czas starości Felicji. Nadeszła pora wycofania się ze sceny głównej i przekazania pałeczki młodemu pokoleniu.

    Czytelnik może odnieść wrażenie, że Felicja była tak niezwykłą osobą, że na jej potomkach leży zbyt duża presja. Dobrze wiedzą, że ich babka przeszła przez wiele trudnych sytuacji, ale poradziła sobie z nimi. Tymczasem oni mają łatwiejsze życie. Nie zaznali biedy, sytuacja polityczna nie jest idealna, ale jest o wiele spokojniejsza niż lata temu. A mimo to życie ich nie oszczędza. Każdej ich decyzji towarzyszy lęk, jak skomentuje to Felicja.

    Tylko na nieszczęście kolejne pokolenia nie są już tak silne, solidne i pracowite. Ale coś takiego wydarza się w wielu rodzinach. Zawsze trafia się ktoś tak fantastyczny, że przez następne sto lat paraliżuje wszystkich, którzy usiłują mu dorównać!

    Wydaje mi się, że tak jak Felicja powoli wycofuje się i przygotowuje miejsce dla swojej wnuczki Alexy, tak Charlotte Link stopniowo zmniejsza rolę Felicji, a więcej opowiada nam o Alexandrze. Kobieta, która nie do końca wie, czego chce. Która nie robi niczego z myślą o sobie. Podjęła w życiu kilka złych decyzji, a one rzucają teraz cień na jej obecny los. Utknęła w związku, którego nie chciała. Ta relacja trochę przypomina złotą klatkę, w którą zamknięto Alexandrę. Czy kobieta odważy się zaryzykować? Czy zacznie podejmować własne decyzje? A może rola następcy babki ją przerośnie?

    Uwierzcie mi, że kiedyś bym nie pomyślała, że będą mnie interesować takie historie. A jednak. Do pierwszego tomu podchodziłam z lekką rezerwą, ale szybko przekonałam się, że to coś dla mnie. A teraz? Nie mogę uwierzyć, że to już zakończenie tej znakomitej trylogii. 

    (...) pani matka ma skłonność do zamiatania problemów pod dywan (...) A im więcej kurzu się tam zbiera, tym piękniejszy musi być dywan.

    Charlotte Link z każdym kolejnym tomem lepiej radziła sobie z opisywaniem relacji między bohaterami. Pamiętam, że czytając pierwszą część, miałam zastrzeżenia, bo brakowało mi uczuć. Wszystko to było takie beznamiętne. A w "Niespokojnym niebie" aż iskrzy między Alexą a... Tego nie będę zdradzać. :)

    Zachęcam Was do zapoznania się z sagą "Czas burz", ponieważ to świetna okazja, by spojrzeć na wydarzenia historyczne z innej perspektywy. Zapewniam, że wbrew pozorom nie będziecie się nudzić.

    Trzeci tom nagradzam 3 kostkami czekolady.


    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

    Premiera "Niespokojnego nieba" zaplanowana jest na 27 stycznia.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie kupisz recenzowaną książkę w najlepszej cenie.
    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze
    Charlotte Link "Dziki łubin" seria "Czas burz"
    "Dziki łubin" to drugi tom "Czasu burz" Charlotte Link. Autorka w drugim tomie skupia się na czasach II Wojny Światowej. Książki z tej trylogii należy czytać po kolei.

    Wracamy do bohaterów poznanych w "Czasie burz". Ponownie śledzimy ich wybory życiowe tuż przed wojną i ich zachowanie w czasie długich pełnych okrucieństwa lat.

    Felicja ma dwa cele - odzyskać fabrykę i Lulinn. Wojna ponownie namiesza w jej planach. Kobieta z miłości do Maksyma pomaga Żydom i ukrywa ich w piwnicy. W tym samym czasie jej córka zaręcza się z oficerem SS, a ten często bywa w domu Felicji. Każdy dzień wypełniony jest strachem. Każde pukanie w drzwi napawa obawą, że przybyło gestapo. Z Ameryki wraca Alex, pierwszy mąż Felicji i nie może patrzeć, jak jego ukochana ponownie naraża swoje życie z powodu ślepej i nieodwzajemnionej miłości do Maksyma.

    To, co absolutnie uwielbiam w tej serii to klimat. Charlotte Link świetnie sobie poradziła z oddaniem nastrojów, zarówno przed, w trakcie, jak i po wojnie. Oczywiście żadna ze mnie historyczka, ale moja wyobraźnia miała doskonały materiał do tworzenia w głowie opisywanych przez autorkę scen. W szkole nigdy nie byłam miłośniczką historii, ale w tej wersji, chętnie zdobywam wiedzę o minionych czasach. Wszystko to, o czym czytam w serii "Czas burz" jest znacznie ciekawsze niż suche fakty z podręcznika. Być może tak właśnie powinnam uczyć się historii - od kogoś, kto z taką pasją opowiada o dawnych dziejach.

     Ale czasami było tych opisów aż za dużo. "Dziki łubin" liczy sobie prawie 650 stron i kiedy bohaterowie zachwycali się np. przyrodą Lulinna, ja powstrzymywałam się od sprawdzenia, ile jeszcze zostało mi do końca rozdziału. Nawet z najbardziej klimatycznym opisem można przesadzić.

    Ta seria to nie tylko piękne okolice, ale również zawiłe relacje między bohaterami. To dla mnie największa zaleta tej książki. W pierwszym tomie miałam kilka zastrzeżeń, wydawało mi się, że autorka trochę surowo opisuje emocje. Brakowało tych uczuć, iskier, motyli w brzuchu - chemii między bohaterami. Tym razem widzę postępy, bo z zafascynowaniem śledziłam losy Felicji i Alexa. A par mamy tutaj wiele i każda z nich jest zupełnie inna, każda z nich musi sobie poradzić z zupełnie innymi problemami. W "Dzikim łubinie" będziecie świadkami związku Niemki z oficerem SS. Zobaczycie, jak wyglądało życie pary Żydów. Poznacie małżeństwo Niemca z Francuzką, u której po latach narodzi się nienawiść do ojczyzny jej męża. Czy będą w stanie razem żyć?

    Martinie musimy żyć dalej. Też mam trochę smutnych doświadczeń i dlatego wiem, że w życiu często ma się wrażenie wpadania w czarną dziurę bez dna. Ale po chwili ciszy, kiedy czujemy się jak sparaliżowani i przytłoczeni nieszczęściem, w którymś momencie podnosimy się, zaczynamy się krzątać wokół codziennych spraw, z czystej rozpaczy i bez wiary w to, że będzie lepiej. Ale potem zaczynamy jednak dostrzegać jakieś światełko, które z dnia na dzień staje się jaśniejsze. (...) Życie nie kończy się wtedy, kiedy dochodzimy do wniosku, że po prostu dalej już nie damy rady.

    Na własne oczy zobaczycie, co wojna zrobiła ze zwykłymi ludźmi, takimi jak ty i ja.

    Wydaje mi się, że jedną z lekcji, jakie chciała przekazać nam Charlotte Link, jest ta, że nie mamy prawa nikogo oceniać. Łatwo powiedzieć, że wszyscy Niemcy są źli, bo wywołali wojnę. Ale kiedy autorka pokazuje nam wojnę z perspektywy prostych ludzi, okazuje się, że oni też swoje przecierpieli. Że oni tego okrucieństwa nie chcieli. Że tam też kobiety płakały za swoimi mężami, synami i braćmi. Cierpienie nie ominęło żadnego kraju.

    Czytając "Dziki łubin" nie jest tak łatwo osądzić bohaterów. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy ich zachowanie było dobre, czy złe. Nie ma tylko bieli i czerni, są też liczne odcienie szarości. Zaczynamy się zastanawiać, co my byśmy zrobili, będąc na miejscu postaci tej książki. I okazuje się, że wybór nie jest oczywisty.

    Ta seria jest pełna pytań. Kiedy należy zaryzykować swoje życie dla innej osoby? Kiedy należy zgodzić się na współpracę z wrogiem? Kiedy trzeba pomóc ukrywać się sąsiadowi, a kiedy powinniśmy zachowywać się jak przykładny obywatel i udaremnić ucieczkę sąsiadce? Te pytania pozostają bez prawidłowych odpowiedzi.

    Widzisz, wszyscy kiedyś dochodzimy do tego właśnie punktu, kiedy wydaje nam się, że zawiedliśmy i nie zrobiliśmy niczego, przy czym moglibyśmy kiedyś obstawać... (...) zapytaj siebie zawsze, czy teraz, kiedy już wiesz, jak to wszystko przebiegło, a miałabyś możliwość zacząć wszystko raz, to czy postąpiłabyś inaczej? Jeśli uczciwa odpowiedź jest przecząca, to nie rób sobie wyrzutów.

    "Dziki łubin" nagradzam trzema kostkami czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

    Premiera "Dzikiego łubinu" zaplanowana jest na 14 października.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz recenzowaną książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    3 komentarze

    (...) życie jest najbardziej absurdalną historią, jaką kiedykolwiek napisano...

    Lato 1914 roku. Felicja i Maksym spędzają swoje ostatnie sielankowe chwile w Lulinnie, w Prusach Wschodnich. Osiemnastolatka darzy uczuciem swojego przyjaciela, ale Maksym nie widzi niczego poza rewolucją. Żyje polityką, marzy o zmianach, całymi dniami może mówić na ten temat. Ona woli spędzać czas w towarzystwie, bawiąc się, śmiejąc i flirtując z chłopcami. Jest piękna. Każdy mężczyzna, który spojrzy w jej oczy, zakochuje się w nich bez pamięci. Każdy z wyjątkiem Maksyma. Ona jednak pragnie tego, którego mieć nie może.

    Kochała jego mroczny, obcy świat, którego nie rozumiała. Kochała jego oczy o odpychającym spojrzeniu i pogardliwe słowa, wypowiadane lekceważącym, niechętnym tonem. Pogarda Maksyma odnosiła się do bogacącego się mieszczaństwa, zaś cynizm - do cesarza. Felicja kochała żywiołową radość na twarzy Maksyma, kiedy mówił o rewolucji, ale nie pojmowała powagi i namiętności jego słów. Nie rozumiała, że ich światy nawzajem się wykluczały.


    Rozpoczyna się pierwsza wojna światowa. Europa zostaje podzielona. Młodzi, niewinni chłopcy są powoływani do wojska. Małżeństwa są rozdzielane, mężczyźni idą walczyć, kobiety dbają o dzieci i dom. Pracują w szpitalach, opiekują się rannymi żołnierzami.


    W tym czasie Maksym wyrusza do Rosji, a Felicja rzuca się w ramiona jednego ze swoich wielbicieli. Alex Lombard jest bogatym mieszkańcem Monachium. Dziewczyna wie, że będzie jej się z nim żyło wygodnie, dlatego zgadza się poślubić go. Jest świadoma, że nigdy nie pokocha nikogo poza Maksymem, zdaje się, że jej mąż też zauważył, że serce jego ukochanej jest zajęte.

    Wojna zmienia wszystko. Nic nie jest już jak dawniej. Felicja, dotąd nieodpowiedzialna i beztroska dziewczyna musi dorosnąć i walczyć o godne życie dla siebie i swoich bliskich. Los wystawia ją na ciężką próbę. W małżeństwie jej się nie układa, nie rozumie idei wojny, jest zrozpaczona. Wtedy ponownie spotyka Maksyma.

    Jak kochać w czasie wojny? Jak przetrwać w tak okrutnych czasach?

    Polubić Felicję - to dopiero jest wyzwanie! Nie łatwo czyta się książki, w których nie darzy się sympatią głównej bohaterki. A Felicja jest wyjątkowo trudną do zrozumienia postacią. To rozpuszczona, egoistyczna dziewczyna, która nie myśli o poważnych sprawach. Maksym wciąż widzi w niej dziecko i nie myli się. Felicja podejmuje ważne decyzje pod wpływem silnych emocji, bez przemyślenia ich konsekwencji. Ale kiedy sytuacja ją do tego zmusza, zaczyna walczyć o bliskich, o ich bezpieczeństwo. Historia Felicji pokazuje, jak człowiek zmienia się pod wpływem trudnych doświadczeń. Ale czy to wystarczy, aby los pozwolił jej na szczęśliwy związek z miłością jej życia?

    Charlotte Link znana jest z kryminałów i thrillerów. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej z książek tej autorki, "Czas burz" był moim pierwszym spotkaniem z jej twórczością, dlatego nie mogę powiedzieć, w którym gatunku lepiej się spisuje. "Czas burz" można określić jako powieść obyczajową lub historyczną. Moim zdaniem Link dobrze sobie poradziła z wyzwaniem, jakim było napisanie tej książki. Świetnie oddała klimat nadchodzącej wojny, którą można było wręcz poczuć w gorącym wakacyjnym powietrzu. Ujęła mnie swoim opisem codzienności w czasach wojny. Pokazała, jak wyglądało życie ludzi mieszkających w Niemczech i Rosji. Ukazała wojnę nie od strony polityki, a z perspektywy zwykłych ludzi. Nie brakowało tragicznej miłości między osobami z odmiennych obozów, ale też przyziemnych problemów, jak liczne choroby, brak jedzenia, czy też lęk o ukochanego walczącego na froncie.

    Powieść Link jest pełna różnych wątków i barwnych postaci, przez co jej objętość może na pierwszy rzut oka przerazić. Autorka opisuje jednak wiele lat pełnych wydarzeń, o których można pisać godzinami. Wydaje się, że czasami Link poniosło. Kilkukrotnie miałam wrażenie, że dana scena jest przegadana i można byłoby ją znacznie skrócić.

    Jednak moim największym zastrzeżeniem co do "Czasu burz" jest nieco nieudolne opisywanie miłosnych uczuć bohaterów. Spotkałam się z określeniem tej książki jako "romansu na tle historycznym", ale do romansu tej powieści wiele brakuje. Link pisała w sposób surowy o uczuciach, które targały bohaterami, motywowały ich do takich, a nie innych decyzji. A uwierzcie mi, że miłość popychała postacie tej powieści do różnych szaleństw. Zabrakło mi tej namiętności, pożądania i pasji w "Czasie burzy".

    Opis z okładki "Czasu burz" przypominał mi powieści Lucindy Riley. I faktycznie, obie pisarki znakomicie oddały w swojej twórczości klimat minionych lat. Charlotte Link nieco gorzej poradziła sobie z opisywaniem miłości między bohaterami. Poza tym Link skupiła się na jednej linii czasowej, u Riley zawsze mamy wydarzenia z przeszłości przeplatane z teraźniejszością.

    A jeśli już jesteśmy przy temacie skojarzeń - "Czas burz" może być też porównywany do "Przeminęło z wiatrem". Felicja ma trudny charakter niczym Scarlett, pragnie Maksyma, którego mieć nie może, co przypomina relację Scarlett z Ashleyem. Natomiast postać Alexa jest podobna do Rhetta Butlera. Obaj są przedsiębiorczymi, bogatymi mężczyznami, starszymi od obiektu swoich uczuć. Scarlett nie kochała Rhetta, Felicja nie kochała Alexa. W obu tych powieściach tłem wydarzeń jest wojna. Nic dziwnego, że po przeczytaniu "Czasu burz" może przyjść na myśl "Przeminęło z wiatrem".

    Najnowsza powieść Charlotte Link jest dobrą książką, ale nie idealną. Czytelnik może poczuć się przytłoczony ilością postaci, wątków, wydarzeń, a przede wszystkim długością opisów, które czasami wydają się zbędne. "Czas burz" opowiada fascynującą historię, ale pisarka ubogo opisała namiętności między bohaterami, zabrakło pasji! Mimo wszystko powieść ta podobała mi się i chciałabym przeczytać kolejne tomy. Liczę, że dalej będzie lepiej, bo Link ma potencjał, a jej saga historyczna zapowiada się dobrze.

    "Czas burz" zdobywa trzy kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

    Poniżej możecie sprawdzić, gdzie najtaniej kupicie recenzowaną książkę.


    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (243)
    • Literatura młodzieżowa (93)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (36)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    Archiwum

    • ▼  2026 (7)
      • ▼  lipca (2)
        • Fever Dream
        • Miłość na pełny etat
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates