Wróć przed zmrokiem

Wróć przed zmrokiem Riley Sager recenzja

Mimo że jestem romansoholiczką, to od czasu do czasu lubię sięgnąć po thriller. Nie jestem jednak fanką krwawych historii, dlatego najczęściej wybieram thrillery psychologiczne. "Wróć przed zmrokiem" to połączenie tego gatunku z horrorem. Zaintrygowani? A to dopiero początek.

Maggie Holt nie pamięta tego, co wydarzyło się, gdy miała 5 lat. Ale wszyscy to wiedzą, ponieważ jej ojciec opisał to w Książce. 20 dni, które spędzili w nawiedzonym domu, zmieniło ich dotychczasowe życie. Przeżyli ogromną traumę, uciekali w popłochu, nigdy nie wrócili nawet po swoje rzeczy.

Dwadzieścia dni.
Tyle wytrzymaliśmy, nim przerażenie nie pozwoliło nam zostać w tym domu ani minuty dłużej.

Książka ojca stała się bestsellerem, zarobili mnóstwo pieniędzy, ale też wpłynęła na relacje Maggie z rówieśnikami. W szkole zawsze była wypytywana o duchy i wydarzenia opisane w Książce. Często omijano ją szerokim łukiem lub wyzywano. Gdyby tylko Maggie pamiętała, co naprawdę wydarzyło się w tym domu, mogłaby się bronić przed bolesnymi słowami dzieci. Niestety Maggie nie ma żadnych wspomnień z tego okresu, a Książkę ojca uważa za kłamstwa sprzedane z etykietą literatury faktu.

Kiedy po śmierci ojca dowiaduje się, że odziedziczyła nie tylko prawa do Książki, ale i nawiedzony dom, postanawia tam jechać i dowiedzieć się, co naprawdę się wydarzyło 25 lat temu.

Nie jest jednak gotowa na to, do odkryje.

Każdy dom ma jakąś historię i jakiś sekret.
Może tapeta w jadalni nosi ślady ołówka, w którym oznaczano wzrost dzieci mieszkających tam kilkadziesiąt lat temu. Może to spłowiałe od słońca linoleum zakrywa deski, które zadeptywali żołnierze walczący w wojnie o niepodległość.
Domy wciąż się zmieniają. Kolejne powłoki farby. Warstwy laminatu. Rolki wykładziny. Przykrywają historie i sekrety domu, uciszają ją, póki nie zjawi się ktoś, kto je odsłoni.


Co to była za powieść! Przede wszystkim należy docenić sposób poprowadzenia narracji. Perspektywa Maggie przeplata się z kolejnymi rozdziałami Książki jej ojca. Dzięki temu autor nie wykłada od razu wszystkich kart na stół, a stopniowo przedstawia kolejne szczegóły, co pozwala czytelnikowi poczuć się jak detektyw, który próbuje rozwiązać tajemnicę nawiedzonego domu. I to też czyni tę powieść tak wciągającą.

Niby wszyscy wiemy, że duchy nie istnieją, ale kiedy czytamy taką powieść, zaczynamy podawać w wątpliwość ten fakt.

Czytelnikowi towarzyszy dreszczyk emocji podczas lektury. Nie radzę czytać tego tytułu przed snem. ;)

Czy polecam? Jak najbardziej. Mimo że miałam w głowie kilka scenariuszy zakończenia, a jednego byłam wyjątkowo pewna, to autor i tak mnie sprowadził na manowce. A nieprzewidywalne zakończenie książki to jej największa zaleta.

Czytajcie "Wróć przed zmrokiem", ale też uważnie przyglądajcie się Waszemu domowi  i przysłuchujcie jego dźwiękom.

"Wróć przed zmrokiem" nagradzam czterema kostkami czekolady.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Mova.

Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz "Wróć przed zmrokiem".

Może zainteresuje Cię również

0 komentarze

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)