Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

    Ostatnio mam szczęście, bo trafiam na dobre książki, które wywołują we mnie silne emocje i zmuszają do refleksji. To przyjemność czytać je wieczorową porą, popijając ciepłą herbatę/CZEKOLADĘ. Klimat jest nadzwyczajny. Dziś zrecenzuję kolejną taką powieść, którą mogę Wam z całego serca polecić.


    Minione miesiące coraz bardziej zabliźniały bolesne rany, ale pustka wciąż wyglądała z każdego kąta. Jednak kiedy łzy przestały płynąć, a usta nauczyły się ponownie uśmiechać, coś sobie obiecałam. Przyrzekłam być szczęśliwa i do tego zmierzałam, choć nie było to łatwe.

    Zuza ma za sobą naprawdę trudny okres. Kiedyś była szczęśliwa, beztroska, zakochana. To wtedy jej chłopak Adam zostawił ją bez słowa, łamiąc jej serce. Wkrótce po tym odeszła jej ukochana babcia, a dziewczyna załamała się jeszcze bardziej. Los jej nie oszczędzał. Porzuciła wszelkie plany na przyszłość. Pozostała w rodzinnym miasteczku pomagając rodzicom przy sklepie. Próbowała ułożyć sobie życie na nowo, a przede wszystkim w taki sposób, aby nie pozwolić na kolejne zranienie. Jej związek z Marcinem był nijaki — bezpieczny, ale i nudny. Przyjaźnili się od dziecka, zawsze spędzali razem czas. Zuza jednak nie czuła do niego tego, co do Adama.

    Była to forma stłumienia samotności – dwa bijące serca stojące obok siebie robiły więcej hałasu i zagłuszały te okropne dźwięki ciszy. Ta melodia brzmiała najżałośniej, choć czasami, przyznaję, działała jak lekarstwo.

    Teraz wszystko, co zbudowała, znowu zostanie zburzone. Skorupa, pod którą skrywa się przed zranieniem, zamieni się w pył, wraz z niespodziewanym powrotem ukochanego. A to wydarzenie będzie wiązało się z odkryciem tajemnic, na które niekoniecznie Zuza jest gotowa.

    Jaki sekret skrywa Adam? Co sprawiło, że zostawił ukochaną bez słowa? Co jest tak ważne, że wygrało z jego wielką miłością? Czy w ogóle była to prawdziwa miłość? Czy ich uczucia przetrwały próbę czasu? A jeśli tak, to czy będą w stanie dalej walczyć w obliczu ujawnionych sekretów?

    Nie jesteś w stanie zaplanować życia, poskładać go niczym puzzle. Wszystko, co posiada moc w naszym życiu, to chwila. Jeden moment. Dlatego tak ważne jest, abyśmy cieszyli się tą chwilą i zapamiętywali momenty; byśmy często powtarzali, że skoro nie udało się dzisiaj, to uda się jutro. Byśmy wierzyli, że jutro będziemy szczęśliwi.

    Tak jak wspomniałam już na początku, „Jutro będziemy szczęśliwi” to niezwykle pouczająca książka. Niesie za sobą ważne przesłanie. Miałam ciarki podczas jej czytania. Momentami nawet łezka zakręciła się w moim oku. Wzruszająca, piękna i po prostu ciekawa historia. Bohaterowie są prawdziwi, nieprzerysowani. Nie sposób ich nie polubić, współczuć im, kibicować im. Fabuła jest tak wciągająca, że spędziłam nad nią jeden, jakże przyjemny wieczór. Nie mogłam oderwać się od tej książki. Można zauważyć, że „Jutro będziemy szczęśliwi” utrzymana jest w nieco już świątecznym klimacie, więc z pewnością wrócę do niej w grudniu, ale i będę wracać jeszcze wielokrotnie. To kolejna po „W rytmie passady” książka Anny Dąbrowskiej, która zawładnęła moim serduchem. Polecam z całego serca. Cztery kostki czekolady przyznaję z przyjemnością.


    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.


    Książkę "Jutro będziemy szczęśliwi" możecie wygrać na facebooku. :)
    https://www.facebook.com/ksiazkidobrejakczekolada/posts/2073221042899644
    Share
    Tweet
    Pin
    25 komentarze
    Zawsze sądziłam, że pisanie o tańcu jest wyzwaniem, któremu nie każdy pisarz podoła. Czytelnik musi dokładnie wyobrazić sobie każdy ruch tancerzy, dlatego autor ma obowiązek bardzo obrazowego pisania. Tym bardziej chciałam przeczytać "W rytmie passady", aby dowiedzieć się, czy udało się Annie Dąbrowskiej podołać temu trudnemu zadaniu, jakim jest książka o kizumbie.

    Julita ma za sobą traumatyczne wydarzenia, które sprawiły, że wraz z matką przeprowadziła się z Sopotu do Warszawy, odcinając się od dawnego życia. Beztroskie lata pełne śmiechu i zabawy ma już dawno za sobą. Mimo młodego wieku nastolatka zrezygnowała z normalnego życia, ukrywając się za paraliżującym ją strachem.

    Jedno złe wydarzenie nie powinno aż tak bardzo zaważyć na moim życiu. Powinnam odrodzić się na nowo i spróbować zawalczyć o siebie, nim będzie na to za późno...


    Marcel, odwiedzając swoją matkę w szpitalu na oddziale onkologicznym, czuje się coraz gorzej. Nie potrafi pomóc ukochanej mamie. Potrzebuje pieniędzy, aby chociaż uśmierzyć jej ból. To wtedy dzwoni do niego jego przyjaciel Kuba z informacją o konkursie tańca w podziemiach, gdzie do wygrania jest spora gotówka, a on już nawet znalazł Marcelowi tancerkę.

    Marcel próbuje przekonać Julitę do wspólnej nauki kizumby, ale jak namówić dziewczynę, która panicznie boi się jakiegokolwiek dotyku ze strony mężczyzny, do zatańczenia tak seksownego tańca? Tym bardziej że Marcel jest dla niej obcym człowiekiem.

    Skrywała w sobie jakąś tajemnicę, chociaż bardzo nie chciała dać po sobie tego poznać, ale ja dobrze rozpoznałem smutek w jej oczach.

    Kiedy Julita zgadza się na próby kizumby, robi to dla siebie. Chce pokonać swój lęk, ale już pierwszy trening pokazuje, że to nie będzie łatwe. Napady paniki, płacz i wymioty powodują, że zarówno Marcel, jak i Julita tracą jakiekolwiek nadzieje. Jednak po chwili przerwy dalej walczą. Starają się przełamać bariery. I widać tego efekty. Julita powolutku otwiera się na Marcela, darzy go zaufaniem, a jej ruchy stają się odważniejsze.

    Nasza muzyka ukryta jest w tobie, Jula. Podążaj za mną. Usłysz rytm passady, który nosisz w sobie.


    "W rytmie passady" to niezwykła książka. Czytaliście kiedyś opowieść o tańcu? Oglądaliście na pewno, ale czy czytaliście? Pewnie nie. Jak wspominałam na początku tej recenzji, jest to ogromne wyzwanie, ale autorka sprostała temu zadaniu.

    Nie znoszę książek, w których główna bohaterka od lat zmaga się z poważnym problemem, a tu nagle w jej życiu pojawia się przystojniak, który jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, w jednej chwili sprawia, że wszystkie zmartwienia dziewczyny znikają. To fikcja literacka, a ja lubię historie, które trzymają się rzeczywistości. Na szczęście Anna Dąbrowska jest inteligentną pisarką i nie trzyma się schematów. Tutaj wyraźnie widać walkę Julity ze swoimi słabościami. Nie jest łatwo. Jeden dotyk Marcela nie sprawił, że dziewczyna nagle się przemogła i została uzdrowiona.

    Jest taki taniec, który nazywa się życiem. Nigdy nie wiesz, jak potoczy się twoja historia.

    Kiedy w "W rytmie passady" nasi bohaterowie tańczą, podają nam tytuł piosenki, którą od razu włączałam, aby jeszcze lepiej wczuć się w akcję i wyobrazić sobie ich ruchy w rytm kizumby.

    Podsumowując "W rytmie passady" to wyjątkowa książka, która nie trzyma się żadnych schematów. Nie sposób poczuć nudę, czytając ją. Ta opowieść rozpala czytelnika do czerwoności i nawet Ci najbardziej oporni, nagle zaczynają myśleć, czy i oni nie spróbowaliby tańczyć. Do tego całkowicie nieprzewidywalne zakończenie, którego zupełnie się nie spodziewałam i nie tak je sobie wyobrażałam. Ta książka jest niespodzianką. Pozytywną niespodzianką. Jak najbardziej zasłużone są cztery kostki czekolady.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

    Szczęście mierzy się ilością uśmiechów i rytmem bicia naszych serc, przypominającym tempo tańczenia passady.
    Share
    Tweet
    Pin
    23 komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (244)
    • Literatura młodzieżowa (94)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (38)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (10)
      • ▼  września (1)
        • Cinnamon Spice Inn. Miłość może być najsłodszą z p...
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates