Julia


Niejedna z nas omawiając w szkole romantyczną, ale i tragiczną historię Romea i Julii, marzyła, by przeżyć coś takiego na własnej skórze. Która z nas nie chciała grać rolę Julii w szkolnym przedstawieniu? I wreszcie - która z nas nie chciałaby odnaleźć swojego Romea?

Dzięki powieści Anne Fortier po raz kolejny możemy zatracić się w średniowiecznej opowieści o dwójce nieszczęśliwych kochanków, jednak teraz poznamy ją lepiej.

Julie Jacobs to młoda Amerykanka. Kiedy umiera jej ukochana babcia, cały jej świat wywraca się do góry nogami. Babcia cały spadek przekazuje jej siostrze bliźniaczce, co zaskakuje Julie, ale to jeszcze nie koniec niespodzianek. Zmarła zostawiła jej list, w którym wyjaśniła część rodzinnej tajemnicy. Resztę Julie musi odkryć sama... we Włoszech. Tam ma też czekać na nią tajemniczy skarb.

Rodzice bliźniaczek zmarli, kiedy te były małymi dziećmi. Fakt ten znacznie utrudnia wyjaśnienie rodzinnego sekretu. Julie nie ma wyboru - brak jej pieniędzy, dlatego jedynym ratunkiem wydaje się odnalezienie cennego skarbu.

Julie odkrywa, że jej losy są związane z legendarną historią Romea i Julii. Okazuje się, że dziewczyna pochodzi w prostej linii od szekspirowskiej Julii. Choć nie do końca szekspirowskiej. Wydarzenia opisywane przez Szekspira miały miejsce, lecz nie w Weronie, a w Sienie.

Zadaniem Julie jest zdjąć koszmarną klątwę z obu rodów oraz odnaleźć swojego Romea. Nie jest to takie łatwe, jak się wydaje. Julie grozi poważne niebezpieczeństwo, nie może ufać nawet swoim bliskim. Na oku ma ją również włoska mafia...

Czy jej przeznaczenia nie spisano setki lat temu? 

Szekspir nie był Bogiem. Nie stworzył cię i nie ma wpływu na twoje życie. Ty go masz.

"Julie" to moja kolejna ukochana książka. Zakochałam się w tej opowieści już podczas czytania prologu. Wiedza autorki o losach tragicznych kochanków jest imponująca, ale to pomysł na wykorzystanie tej wiedzy najbardziej zachwyca czytelnika. Takich książek powinno być więcej!

Wydarzenia rozgrywane w teraźniejszości są przemieszane z historią, która wydarzyła się w XIV wieku. Anne Fortier opisała tak barwnie Sienę, zarówno tę średniowieczną, jak i współczesną, że na zawołanie mogę przywołać obraz tego miasta. A ten klimat! Naprawdę, całą sobą przeżywałam tę akcję, wczułam się niesamowicie.

Jeśli chodzi o bohaterów, to jeszcze przed Julie domyśliłam się, kto jest jej Romeem. Dziewczyna wydawała się mieć klapki na oczach. :) Natomiast swoją osobowością oczarował mnie brat Laurenty, którego nie sposób go nie polubić.

Zatem zmarłam, jak było mi przeznaczone, gdy skończyły się moje kwestie. Znowu wpadłam w otchłań stworzenia.

Ta książka to prawdziwa gratka dla fanów "Romea i Julii", ale i możliwość odświeżenia tej historii i poznania jej z zupełnie innej strony. Co ciekawe, autorka przyznaje, że długo pracowała nad tą książką, część wydarzeń jest fikcyjna, ale nie wszystkie. Najwcześniejsza wersja "Romea i Julii" naprawdę wydarzyła się w Sienie. Wiedzieliście o tym?

Na początku każdego rozdziału znajduje się cytat z dramatu Szekspira, odnoszący się do treści zdarzeń, o których będzie mowa na najbliższych stronach.

W "Julie" znajdziecie i romans, i kryminał, a nawet poczujecie dreszczyk grozy. Oczywiście elementy powieści historycznej też się tam znajdują. 

Ta książka całkowicie podbiła moje serce i wiem, że będę do niej wracać wielokrotnie. Mam nadzieję, że zapragniecie poznać losy Romea i Julii jeszcze dokładniej, właśnie dzięki książce Anne Fortier.

Od 2011 mówi się o zekranizowaniu współczesnej historii Julii, właśnie na podstawie opowieści Fortier. Niestety wciąż są to plany.

Przyznaję cztery kostki czekolady, a gdybym mogła to dałabym i całą tabliczkę czekolady. :)



Może zainteresuje Cię również

6 komentarze

  1. Nie przepadam za "Romeo i Julią", więc książka nie dla mnie, ale podrzucę link przyjaciółce, może się zainteresuje.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością przeczytam! Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem jakąś zagorzałą fanką Romea i Julii, ale z chęcią przeczytam tę historię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja więcej niż kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy sposób, żeby przybliżyć klasykę współczesnym czytelnikom. :) Koncepcja autorki bardzo mi się spodobała, widać, że to nie jest jedna z wielu jednakowych książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No coś takiego, też mnie jakoś historia "Romea i Julii" nie podniecała za specjalnie, ale przyznam, że przy tylu Twoich pochwałach, to zainteresowałaś mnie tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)