I że cię nie opuszczę


Alice i Jake niedawno się pobrali. Wydaje się, że są swoimi przeciwieństwami i więcej dzieli ich niż łączy. Decyzja o zawarciu małżeństwa była podjęta nieco impulsywnie, a zarazem z rozsądku. Jednak wszystko wskazuje na to, że mają szansę stworzyć udany związek. Przede wszystkim widać, że się kochają i chcą każdego dnia walczyć o swoje małżeństwo.

Kiedy odkrywają tajemniczy prezent ślubny od jednego z gości zaproszonych nieco przypadkowo i dosłownie w ostatniej chwili, nie mają pojęcia, jak bardzo wpłynie to na ich życie.

Pakt to elitarny klub dla małżeństw, który dba o świętość, jaką jest związek małżeński. Razem wspierają się i są niezwykle skuteczni - od czasu założenia Paktu nie zdarzył się żaden rozwód wśród jego członków.

Po odpowiedzeniu na kilka pytań takich jak, czy są gotowi do poświęceń, czy chcą, aby ich małżeństwo było na zawsze, czy łatwo się poddają itd., nadszedł czas na spotkanie z przedstawicielką Paktu.

Tajemniczy Pakt jest dla nich ekscytujący i pociągający. Wierzą, że to jedynie zabawa, mająca na celu wzmocnić ich małżeństwo. Przecież nie może im nic grozić, prawda?

Niekończące się zasady i kary, obowiązkowe prezenty i wyjazdy. Spotkania towarzyskie z innymi członkami Paktu, wspólne wakacje. Dbanie o formę, ustalanie sobie priorytetów - nic nie może być ważniejsze od małżeństwa, równowaga jest podstawą dobrych relacji w związku. Wszystko to wydaje się być zgodne z ich moralnością, przecież drobne podarunki i wycieczki umocnią ich więź. Problemy zaczynają się w momencie, kiedy jedno z nich zapomina o jednym z obowiązków wynikających z Paktu. Konsekwencje, które się z tym wiążą, uświadamiają im, że Pakt to jednak nie do końca troskliwa organizacja.

Małżonkowi wierność, Paktowi lojalność. Dopóki śmierć nas nie rozłączy.

"I że cię nie opuszczę" jest fascynującą książką. Od początku byłam niezwykle zaciekawiona historią Alice i Jake'a. Choć dopiero po przeczytaniu 1/5 książki poczułam dreszczyk grozy, to uczucie nie opuściło mnie już do końca tej powieści. Świetnie napisana, wciągająca i naprawdę interesująca lektura. Pomysł z Paktem był znakomity, ale nie czytałoby się tak dobrze, gdyby nie talent autorki. Na okładce przeczytacie "Fenomenalny thriller psychologiczny" i ja podpisuję się pod tym zdaniem. Wiele zwrotów akcji sprawiało, że wina o nagłym pogorszeniu się relacji między Jakiem a Alice, przerzucana była z niego na nią i to wielokrotnie. Do samego końca nie można było przewidzieć, jak zakończy się ta historia. Może nie jest to najbardziej przerażający thriller, jaki czytałam, ale i tak mi się podobał. Z racji, że jest on nieco lżejszą pozycją w swoim gatunku, będzie idealny dla osób rozpoczynających przygodę z dreszczowcami.

Premiera "I że cię nie opuszczę" zaplanowana jest na 9 maja.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.

Link do strony książki -> http://otwarte.eu/izecienieopuszcze/


Może zainteresuje Cię również

10 komentarze

  1. Strasznie chcę przeczytać tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. No i to jest książka dla mnie! Takie klimaty, to ja lubię. Bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa fabuła! Powiedziałabym nawet, że dosyć świeża wśród licznych książek tego gatunku!

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna książka, którą chętnie przeczytam :) jak tak dalej pójdzie, to chyba zwariuję z tymi książkami!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie intryguje ta książka. :)

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsze słyszę o tej książce, ale chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekam aż będę mogła ją przeczytać :-) mam nadzieję, że mi się spodoba:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. zaintrygowałaś mnie tą książką, już się nie mogę doczekać aż ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze, fabuła tej książki musi być świetna, zwłaszcza że brzmi dość oryginalnie i nieprzewidywalnie...koniecznie muszę przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
NIE ZOSTAWIAJ LINKU DO SWOJEGO BLOGA - ZNAJDĘ GO NA TWOIM KONCIE GOOGLE.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)