Royals. Sekret Księcia


"Sekret Księcia" to drugi tom serii "Royals", której pierwszą część recenzowałam Wam jakiś czas temu. Jeśli nie czytaliście jeszcze "Kochanki Księcia", w poniższej recenzji możecie znaleźć kilka spoilerów. Ostrzegam, żeby nie było, że odebrałam Wam zabawę.

Clara podjęła decyzję - to koniec. Nie zamierza być sekretem Alexandra. W swojej decyzji jest bardzo konsekwentna. Mijają miesiące, a ona nie utrzymuje kontaktu z księciem. Jednak to nie znaczy, że radzi sobie dobrze. Wręcz przeciwnie - zerwanie z Alexandrem sprawiło, że dziewczyna stała się cieniem samej siebie. By zapomnieć o problemach, rzuciła się w wir pracy, a gdy kończą jej się obowiązki, dosłownie ucieka od życia biegając po ulicach miasta. Z Alexandrem nie jest lepiej.

(...) wymazanie go z mojego życia było jak wycięcie sobie serca i zostawienie go za sobą. Życie bez Alexandra wydawało się niemożliwe. A życie w kłamstwie było zbyt niebezpieczne.

Dwójka dorosłych, zakochanych w sobie ludzi, nie potrafi znaleźć rozwiązania, by być razem. Oboje chcą tego samego, jednak świat jest przeciwko nim. 

Miłość równie piękna i brutalna jak nasza nie przytrafiała się dwa razy w życiu. Człowiek może być w stanie przetrwać jej stratę raz, ale nasz instynkt przetrwania nigdy nie pozwoliłby nam na takie cierpienie po raz drugi.

Niestety okazuje się, że Alexander, nie tylko chciałby, by Clara była jego sekretem, ale i on sam coś ukrywa przed ukochaną. 

Czy wszystko między Clarą a Alexandrem jest skończone? Czy książę będzie zmuszony do poślubienia innej kobiety? A może Clara ulegnie i zgodzi być się skrywaną przed całym świecie kochanką Alexandra? Czy życie u boku przyszłego króla może być szczęśliwe?

W drugim tomie "The Royals" nie zabraknie scen seksu. Są właściwie na co drugiej stronie. I są bardziej szczegółowo opisywane niż pozostałe wydarzenia w tej książce. Ale oczywiście, rozumiem - są wątki ważne i ważniejsze. ;) Poza tym znowu się wciągnęłam w akcję i przeczytałam całą książkę na raz. Były nawet momenty, w których się wzruszyłam! Naprawdę dzieje się dużo i tylko te sceny zbliżeń trochę mi przeszkadzały, ale czego ja oczekuje po tego typu literaturze. Ogólnie "Sekret Księcia" czytało się przyjemnie, wydaje mi się, że znalazło się tam nieco mniej wulgarnych słów niż w pierwszym tomie. Jeśli lubicie guilty pleasure, to trylogia "ROYALS" powinna Wam się spodobać. Nie jest to nic ambitnego, jednak miło sobie pomarzyć o jakimś księciu, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Wielkiej Brytanii. ;)
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Może zainteresuje Cię również

5 komentarze

  1. Ostatnio mam serio dosyć nadmiaru scen zbliżeń w książkach (zwłaszcza, jeśli są opisywane w wulgarny sposób), ale jeśli ogólnie książka daje radę, to jeszcze aż tak źle nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze mówic stronię od romantycznych historii :) nie jest to mój typ literacki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam pierwszą część, jednak dobrze, że wydawnictwo zrobiło z tych książek trylogię, bo jakbym miała czytać sześć książek (jak to w Niemczech wydali), to chyba bym troszkę się niecierpliwiła. Mimo wszystko lubię czytać takie historie, więc z pewnością druga część również będzie w kolejce do przeczytania :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. "Sekret księcia" to lekka historia, którą czyta się szybko i świetnie sprawdzi się na kilka wolnych wieczorów. Szczególnie, gdy za oknem tak piękna pogoda i mamy ochotę spędzić je na hamaku z książką w dłoni. :)

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
NIE ZOSTAWIAJ LINKU DO SWOJEGO BLOGA - ZNAJDĘ GO NA TWOIM KONCIE GOOGLE.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)