Znowu pragnę ciemnej miłości


Ostatnio tomiki poezji stały się niezwykle popularne. Wiersze próbują pisać wszyscy - już nie tylko sławni poeci, ale i blogerzy, influencerzy, youtuberzy i inne sławne osoby. Potem grafik musi się napracować, aby zamknąć całość w pięknym opakowaniu, a nazwisko sprzeda wszystko. W ten sposób jakość poezji, którą otrzymujemy, gwałtownie spada.

Kiedy poznałam twórczość Rupi Kaur, byłam zachwycona. Podobało mi się, że współczesna poezja nie jest skomplikowana i trudna w odbiorze, jak było to z wierszami, które musiałam interpretować w szkole. Potem poznałam tomik "Chłopcy, których kocham" i na nowo się zakochałam. Wiele osób miało tak samo, jak ja - przekonali się do poezji, dzięki prostej i nieskomplikowanej współczesnej poezji. Dlatego wiedziałam, że muszę mieć w swoich rękach tomik "znowu pragnę ciemnej miłości".

"znowu pragnę ciemnej miłości" to całkowicie subiektywny wybór wierszy Joanny Lech. Miłośniczka poezji postanowiła zebrać prace swoich ulubionych poetów w jeden tomik. Tak pięknie pisała we wstępie o tej antologii, że byłam przekonana, że czeka mnie tam naprawdę coś wspaniałego.

Niestety, już pierwsze wiersze sprawiły, że zastanawiałam się, O CO CHODZI. Miałam problem ze zrozumieniem tematu poematów, mimo że miały być o miłości, a przecież współczesna poezja, zazwyczaj jest prosta w odbiorze. To, co znalazłam na początku tomiku, zniechęciło mnie. Bo, jak mam przebrnąć przez tyle stron, skoro nie rozumiem, o czym czytam? Nie wiem, co autor chciał mi przekazać, o czym opowiada. Poczułam się po prostu... głupio.

Wtedy na Instagramie odezwało się do mnie wiele osób, mówiących, że mieli dokładnie taką samą sytuację. Że to tylko początek jest taki, dalej jest o wiele lepiej. I faktycznie. Znalazłam nawet kilka perełek. Zachwyciły mnie wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz Jacka Podsiadło. Ich słowa uratowały ten tomik.








Z wszelkimi zbiorami, czy to opowiadań, czy też wierszy, czy czegoś innego, jest tak samo - nie sposób, aby Wam się wszystko spodobało. Ten tomik opowiada o miłości, a znajdziecie tam wiele zupełnie różnych stylów, wyznań i emocji. Do mnie przemówiło pióro Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Podsiadło, dzięki czemu wiem, że to ich poezję chcę poznać bliżej. Natomiast to nie znaczy, że te wiersze muszą spodobać się Wam, ale może do Was trafi poeta, którego twórczości ja nie zrozumiałam.

Zbiory dają nam możliwość poznania wielu, zupełnie różnych spojrzeń na jeden temat. Nie musi do nas wszystko przemawiać. Wiersze trzeba interpretować, a każdy z nas zrobi to na własny sposób. Być może za kilka lat odnajdziemy jeszcze inne przesłanie w ulubionych z poematów. Kto wie?

Jak już wspomniałam, tematem tej antologii jest miłość. Przeczytamy tu o miłości nieszczęśliwej, o złamanych sercach, o zdradzie, tęsknocie, ale i pożądaniu, czułości i przyjaźni. Bo miłość ma wiele twarzy, a każda z nich jest inna.

Tak, nie zrozumiałam wielu wierszy. Tak, kilka mnie zaskoczyło swoim absurdem. Ale też znalazłam tu kilka naprawdę wspaniałych wyznań, które mnie zachwyciły. Czy polecam ten tomik? Tak. Może Wam nie spodoba się żaden wiersz, a może znajdziecie tu wiele autorów, których twórczość będziecie chcieli poznać lepiej. Jesteśmy inni. Mamy różne gusta.

To, co wiem na pewno, to fakt, że "znowu pragnę ciemnej miłości" jest pięknie wydany. Okładka zachwyca, lśni niczym gwiazdy na nocnym niebie. W środku też wszystko wygląda bardzo elegancko i estetycznie.

Sam pomysł Joanny Lech też mi się podoba. Chciała zebrać swoje ulubione wiersze i pokazać je szerszemu gronu, udało jej się to. A to jak wstęp jest napisany... Coś wspaniałego!

Trudno jest mi ocenić ten tomik, bo tak naprawdę podobała mi się jedynie niewielka część jego zwartości. Zakochałam się w twórczości jedynie kilku autorów. Ale tak to jest ze zbiorami, trudno, żeby podobało nam się wszystko. Dwie kostki czekolady ode mnie.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu WAB, Grupie Wydawniczej Foksal.



Może zainteresuje Cię również

4 komentarze

  1. A dla mnie współczesna poezja, zwłaszcza ta od Rupi Kaur jest nieco tandetna i aż ZA PROSTA. Kocham wiersze, nad którymi muszę posiedzieć, pomyśleć, przeanalizować, takie, które mają jedno, drugie, trzecie dno! To jest w poezji najpiękniejsze, że nie jest dosłowna. Myślę, że ten tomik spodobałby mi się ze względu na poetów, których lubię. Poświatowska, Jasnorzewska... klasyki! Mam nadzieję, że niedługo uda mi się do niego dorwać! :D

    Buziaczki ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/2018/06/ksiazka-czy-film-szukam-roznic.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja i poezja nadal nie możemy się odnaleźć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Uważam, że dziś potrzebujemy takiej poezji prostej, nie każdy ma ochotę czytać średniowieczne wiersze omawiane w szkole według klucza, bo inaczej nie zaliczą Ci wypracowania. Te tomiki to super sprawa gdzie potrzebne jest to, że jakoś trzeba zarazić ludzi poezją, którą mogliby czytać wszędzie.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam nic do poezji, ale ja nie umiem jej czytać w całości, szybko, na raz. Potrzebuję natchnienia. Akurat takiej nie lubię, wolę coś typu Szymborska, czy Leśmian. Bardziej poetycki język trafia w moją duszę.
    Pozdrawiam ;)
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)