Żniwiarz. Czerwone słońce
Magda wraca do żywych. Musi zmierzyć się ze swoim nowym wcieleniem, jest bowiem żniwiarzem. Jej powrót do Wiatrołomu, rodzinnej wsi, sprawia, że bliscy wreszcie mogą odetchnąć z ulgą. Magda ma cel i zamierza go osiągnąć za wszelką cenę. Obiecuje sobie zemstę na Pierwszym i nic nie jest w stanie stanąć jej na przeszkodzie. Jest gotowa do wszelkich poświęceń, byleby dorwać w swoje ręce tego, który odebrał jej życie. To dlatego pozwala Mateuszowi ponownie wkroczyć w jej życie - wierzy, że chłopak może jej pomóc odnaleźć Pierwszego.
W międzyczasie Magda musi oswoić się nie tylko ze swoim nowym wyglądem, osobowością, ale i wspomnieniami z momentu śmierci dziewczyny, której ciało przejęła. To jej pierwsze miesiące w roli żniwiarza i wszystko jest dla niej nowe. Jednak nie ma zbyt wiele czasu na dochodzenie do siebie, we wsi pojawiają się nowe upiory, a mieszkańcy potrzebują ochrony.
Jakby tego było mało, po rodzinny spadek upomina się zapomniana siostra ciotki Magdy. Wraz ze swoimi wnukami wnosi do miasta nieco chaosu. Magda i Feliks nie mają pojęcia, co to nuda.
Przyznam szczerze, że drugi tom porwał mnie bardziej niż pierwszy. Nienawiść między Magdą a Mateuszem mnie bawiła (powinnam się leczyć, ale wiecie od nienawiści o krok do miłości ;)), a rodzinne perypetie i tajemnice, które wyszły za sprawą sprowadzenia do książki nowych postaci, sprawiły, że akcja stała się jeszcze ciekawsza. I tym razem nie było tego "bałaganu", który przeszkadzał mi w pierwszym tomie. Druga część jest lepiej napisana, widać, że autorka odnalazła w tym wszystkim swój pomysł na tę historię i świetnie go realizuje. Pozostał mi trzeci tom, ale z tego, co wiem, to jeszcze nie jest koniec tej serii. :)
Za możliwość zrecenzowania całej serii dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


7 komentarze