Odbiorę Ci wszystko


O tym thrillerze powiedziałabym, że jest mocno osadzony w aktualnej rzeczywistości. Znajdziemy tam wszystkie problemy, z jakimi obecnie zmaga się świat. Autorka śmiało porusza kwestię imigrantów, a także nastawienia Norwegów do cudzoziemców. Widzimy, jak ważną rolę w naszej codzienności odgrywają media społecznościowe i jak trudno jest tam cokolwiek ukryć. Obserwujemy, jak za pomocą aplikacji do monitorowania swojej aktywności sportowej, główna bohaterka odkrywa romans męża. Jesteśmy świadkami, jak łatwo jest manipulować ludźmi. Obserwujemy poczynania polityków. "Odbiorę Ci wszystko" to zdecydowanie książka, która porusza kwestie naszego życia codziennego.

Clara pracuje w norweski Ministerstwie Sprawiedliwości.  Od dłuższego czasu dniami i nocami pracuje nad swoim "trzecim dzieckiem" - ustawą, która miałaby chronić dzieci dotknięte przemocą. Jej dzieło jest dość kontrowersyjne, wzbudza wiele emocji i gorących dyskusji. Clara wierzy, że to, co robi, jest ważne i słuszne, jej celem jest zatrzymanie zła, którego zbyt często doświadczają niewinne istoty.

Jej mąż, Haavard, jest lekarzem. To do niego trafia czteroletni, nieprzytomny chłopiec. Jego ojciec utrzymuje, że dziecko spadło z drzewa, ale po zdjęciu ubrać z chłopczyka, widać gołym okiem, że jest on każdego dnia bity. Mimo wysiłków lekarzy, chłopca nie udaje się uratować. Następnego dnia rozpoczyna się śledztwo w sprawie... śmierci ojca dziecka. Okazuje się, że mężczyzna został zamordowany w szpitalnej kaplicy, gdzie mężczyzna udał się, by pomodlić.

Później dochodzi do jeszcze dwóch morderstw, a w tle każdego z nich jest przemoc domowa. Kto zabija? Jaki jest jego motyw? Czy mamy prawo do samosądów, nawet jeśli robimy to z dobrej woli? Czy chcąc wymierzyć sprawiedliwość, możemy zabić? Dobrymi chęciami jest wybrukowane piekło...

Te zabójstwa sprawiają, że atmosfera robi się napięta. Ministerstwo Sprawiedliwości szaleje, są zasypywani gradem pytań od dziennikarzy. Pytań, na które nie potrafią odpowiedzieć. Czy Norwegii grozi niebezpieczeństwo? Czy policja ma jakikolwiek trop? Kiedy uda im się zamknąć zabójcę? Czy te morderstwa są w ogóle ze sobą powiązane? Clara ma coraz więcej problemów w pracy, co sprawia, że robi się nerwowa. Każdego dnia mniej panuje nad sobą, kontrolę nad jej życiem przejmuje przeszłość, która wywiera na nią ogromny wpływ. Kobieta do tej pory nie może pogodzić się z tym, co wydarzyło się w jej dzieciństwie. Do tego dochodzi zdradzający mąż. Czy Clara poradzi sobie z wyzwaniami, które stawia przed nią los?

"Odbiorę Ci wszystko" zapowiadało się naprawdę dobrze. Niestety nie porwała mnie ta książka. Czytałam ją szybko, ale nie wywoływała we mnie emocji, nie doświadczyłam dreszczyku strachu, nie udało mi się wciągnąć w fabułę.

Autora bardzo szczegółowo opisała portrety psychologiczne naszych bohaterów. Stopniowo poznajemy ich dzieciństwo, rodzinę, wiemy, z czym się borykali i możemy zaobserwować, jak to na nich wpłynęło. To nie jest łatwa książka, to historia, którą trzeba sobie przemyśleć, między innymi ze względu na to, jak bardzo jest osadzona w naszej rzeczywistości. Owszem, akcja dzieje się w Norwegii, ale są tu opisane kwestie, które dotyczą naszego codziennego życia i zdecydowanie mogłoby to się wydarzyć w Polsce.

Kwestia imigrantów, społeczeństw LGBT+, samosądów, a w tle polityczne gierki, w których ani trochę nie zważa się na dobro ludzi, a jedynie o ich głosy. Brak prywatności, śledzenie za pomocą aplikacji, teraz w kilka sekund możemy dowiedzieć się, kto gdzie jest, co robi, gdzie się wybiera. Mordercy mają naprawdę ułatwioną kwestię zwabiania do siebie ofiary. Czytając "Odbiorę Ci wszystko" zwróćcie uwagę, z jaką łatwością zabójca odbiera życie. Bez trudu namierza, z łatwością wchodzi do domu, przekierowuje podejrzenia na kogoś innego. Bez strachu odchodzi z miejsca zdarzenia. A to wszystko robi z dobrych intencji. Robi to, by chronić, ale czy to jest słuszne?

Zdecydowanie "Odbiorę Ci wszystko" zmusi Was do przemyślenia wielu kwestii. I to jest ogromny plus tej książki. Ale minusów było więcej...

Jak już wspomniałam, nie udało mi się wkręcić w akcję. Dodatkowo miałam wrażenie, że pod względem językowym coś tu nie gra. Niestety, nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest to wina autorki, czy też tłumaczenia. Niektóre zdania brzmiały bardzo surowo i wymagały poprawek. Czytałam jednak wersję przedpremierową, która będzie jeszcze poddana korekcie, więc wierzę, że ten problem będzie naprawiony.

Ode mnie dwie kostki czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.
Premiera "Odbiorę Ci wszystko" zaplanowana jest na 24 kwietnia.

Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Dwie kostki czekolady to dobra ocena, a opis jest kuszący. W sensie dawno nie czytałam fajnego thrillera, wiec jak najbardziej, po ten chętnie sięgnę.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super napisana recenzja jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)