Życie jest zbyt krótkie

"Życie jest zbyt krótkie" Abby Jimenez - recenzja

Po rewelacyjnym debiucie ("To tylko przyjaciel") i równie dobrej drugiej książce ("Miłość szuka właściciela"), nie trzeba chyba nikogo namawiać, aby sięgnął po trzeci tytuł Abby Jimenez - "Życie jest za krótkie".

Książki są oddzielnymi historiami, ale w pewien subtelny sposób są połączone. Można je czytać osobno, ale po co, skoro wszystkie trzy powieści Jimenez są na wysokim poziomie?

Kiedy w środku nocy Adrian słyszy nieustający płacz dziecka za ścianą, odwiedza sąsiadkę i widzi, że ta sobie nie radzi. Dziecko nie może się uspokoić, chociaż wygląda na zadbane. Postanawia pomóc sąsiadce, choć niewiele ma pojęcia o dzieciach.

Vanessa jest niezwykle popularną youtuberką. Słynie z filmów podróżniczych. Niestety obecnie jest uziemiona w mieszkaniu, bo opiekuje się dzieckiem swojej siostry. Wycieczka do sklepu byłaby wyzwaniem, a co dopiero podróż na inny kontynent?

Ona jest pozytywną, pełną energii dziewczyną. On ma obsesję na punkcie kontroli, cechuje go brak spontaniczności i syndrom "naprawiacza". Ich życia różnią się jak dzień i noc, a mimo to, znajdują nic porozumienia.

Należysz do tych osób, które nie są w stanie zobaczyć kształtów chmur. Wcale nie dlatego, że brakuje ci wyobraźni, ale dlatego, że nie masz czasu, żeby spojrzeć w niebo.

"Życie jest zbyt krótkie" przede wszystkim porusza temat ALS, czyli stwardnienia zanikowego bocznego. Nie dość, że autorka uświadamia czytelników, przybliżając im realia tej choroby, to jeszcze wywołuje dyskusję, bo nie podaje gotowej odpowiedzi, co jest słuszne, ale zmusza nas do własnej refleksji.

O chemii między bohaterami nie muszę wspominać - w poprzednich dwóch książkach Jimenez już pokazała, że świetnie sobie radzi z opisaniem relacji.

Na koniec muszę jeszcze docenić pomysł na tytuły rozdziałów. Były to clickbaitowe nagłówki tak dobrze nam znane z internetu, a odnoszące się do treści danego rozdziału. Z czymś takim jeszcze się nie spotkałam.

Ale żeby nie było tak miło. Zakończenie było chyba jednak zbyt bajkowe. Nie lubię takich nagłych przeskoków np. o 9 miesięcy później, gdy nagle okazuje się, że życie postaci całkowicie się zmienia. Chcę wiedzieć jak do tego doszło. Dlaczego autorka pozbawia mnie tej informacji?

Podsumowując - polecam i już czekam na kolejną książkę Jimenez. Poziom został utrzymany, choć to inna historia niż poprzednie.

"Życie jest zbyt krótkie" nagradzam czterema kostkami czekolady.


Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz recenzowaną książkę.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu MUZA.

Może zainteresuje Cię również

0 komentarze

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)