Jaśminowy zawrót głowy
„Jaśminowy zawrót głowy” to teoretycznie jednotomówka. Ale w praktyce jest to drugi tom „Zaplątanych”. Najpierw poznajmy historię nastoletniego Killiana, a następnie wracamy do bohaterów „Zaplątanych”, lecz tym razem to jego tata - Darren - jest w centrum wydarzeń.
Kiedyś gwiazda motorsportu, dziś wdowiec, który żyje życiem syna i fundacji. Wszystko zmienia się w dniu, w którym wpada na niego Yasmin. A potem pojawia się na każdym kroku. I nie pozwala mu o sobie zapomnieć.
Tor rajdowy był całym światem Yasmin - do czasu wypadku. Dziś jej jedynym celem jest powrót do sprawności umożliwiającej dalszą karierę. I nic nie powstrzyma tej kobiety przed realizacją największego marzenia.
Rożnica wieku, którą niweluje wspólna pasja.
Jedna wspólna noc, a potem sloooow burn.
Silne uczucia, ale równie silny lęk przed zatraceniem się w tej relacji.
Oj, emocji tutaj nie brakuje!
Lena jak zawsze stworzyła bohatera, który jest chodzącą zieloną flagą. Z przyjemnością czyta się romanse, w których nie można przyczepić się do postaci.
Doceniam fakt, że Yasmin walczy o swoje marzenia, choć jej przypadek można było już uznać za beznadziejny. Nie traci nadziei, wkłada cały wysiłek w to, aby odzyskać sprawność w dłoni. Nie pozwala, aby relacja z Darrenem stanęła jej na drodze do realizacji marzenia. Z drugiej strony też Darren nie zamierza jej czegokolwiek utrudniać i jest niezwykle wyrozumiały, kiedy Yasmin spędza całe dnie na rehabilitacji i po prostu nie ma dla niego czasu. To się nazywa dojrzałość i rzadko występuje w romansach.
Motyw drugiej szansy bardziej odnosi się do życia Darrena niż do jego relacji z Yasmin. Po 12 latach od śmierci ukochanej żony mężczyzna daje sobie szansę, aby ponownie się zakochać. Nie zapomina o zmarłej żonie, wręcz przeciwnie - wierzy, że to ona zesłała mu Yasmin. I powiem Wam, że jest tu scena, która wywołała we mnie tak wiele emocji, że aż oczy mi się zaszkliły.
Tak jak juz wspomniałam - najnowsza książka Leny jest jednotomówką, ale warto sięgnąć najpierw po „Zaplątanych”, ponieważ obie historie, w moim przekonaniu, tworzą wspólną całość.
Mam nieco inne spojrzenie na sugerowany wiek czytelnika niż wydawnictwo, dlatego słowo wyjaśnienia.
Na początku roku uznałam, że będę sugerować rekomendowany wiek czytelnika każdej książki, o której mówię. Nie jest to łatwe, dlatego mam sztywne ramy. Dokładnie opisane sceny zbliżeń uznaję za wyznacznik książki dla pełnoletnich czytelników. Sceny zbliżeń „za zamkniętymi drzwiami” to cecha romansów dla osób powyżej 16. roku życia.
W „Jaśminowym zawrocie głowy” mamy liczne sceny, które sprawiły, że klasyfikuję tę książkę dla osób pełnoletnich.
Zgadzam się z przedmową Leny, w której wspomina o braku toksyczności. To prawda, że bohaterowie stworzeni przez Lenę są zielonymi flagami. Mimo to uznaję, że jest to romans dla pełnoletnich czytelników, a nie młodzieżówka.
Decyzja i tak jest Wasza, ale chciałam wyjaśnić, skąd ta rozbieżność.

0 komentarze