Jeden moment

 
Jeden moment - Aleksandra Muraszka - Recenzja

Autorka książek o miłości pełnej bólu napisała komedię romantyczną. Czy porzuciła swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i oszczędziła bohaterów przed cierpieniem?

Spoiler alert: nie.

Talia i Hael jeszcze kilka lat temu byli dla siebie całym światem.
A jednak cały świat był przeciwko nim.
Dziś to oni są przeciwko sobie - pracują w tej samej branży i nieustannie ze sobą rywalizują.

Do czasu!

Kiedy brat Haela i siostra Talii proszą ich o współpracę przy organizacji ślubu, muszą nie tylko ponownie spojrzeć sobie w oczy, ale przede wszystkim działać razem, aby zorganizować najpiękniejszy dzień dla bliskich.

Czy po wszystkim, co przeszli, jest to w ogóle możliwe? 

Przepiękna szata graficzna sugeruje, że będzie to uroczy romans, jednak Ola nie zmieniła swojego pisarskiego DNA i dodała odrobinę goryczy, dzięki czemu emocji nie brakuje.

To książka, przy której będziecie się śmiać, wzruszać, złościć i kibicować bohaterom całym sercem. Już od pierwszych stron wciąga i obiecuje przewrotną historię.

Może Muraszka debiutuje w komediach romantycznych, ale jej styl się nie zmienia - scena poznania głównych bohaterów zaskakuje, bawi, może nieco wręcz szokuje? Z pewnością zapamiętacie ją na długo - dokładnie tak jak w przypadku „Swallow”.

Dwie linie czasowe sprawiają, że czytelnik nie może się doczekać momentu, w którym odkryje, co przyczyniło się do rozstania tak zakochanych osób.

Ta historia może Was wręcz doprowadzić do łez. Przygotujcie sobie chusteczki.

Ola za pomocą „Jednego momentu” przypomniała mi, dlaczego tak kocham romanse. Atmosfera iskrząca od napięcia, charyzmatyczni bohaterowie i pełne emocji dialogi. Pokochacie ten słodko-gorzki romans!

Jeden moment rozpoczyna serię „Ann Arbor”, w której każdy tom opowie historię innych bohaterów.

Może zainteresuje Cię również

0 komentarze