Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek


    Trzeci tom serii "Royals" był przeze mnie długo wyczekiwany. Jednak gdy sięgnęłam po zakończenie tej historii - zawiodłam się. Od początku seria ta nie była niezwykle ambitna, ale jednak wciągnęłam się i czytałam zainteresowana. Były momenty, kiedy akcja mnie całkowicie pochłaniała - były też takie, gdy miałam dość głównych bohaterów.

    W trzecim tomie oczekujemy ostatecznych deklaracji i decyzji między księciem Alexandrem a Clarą. Przewidujemy, że skończy to się niczym bajka - przepięknym ślubem i słowami „i żyli długo i szczęśliwie". Jednak żeby nie było zbyt słodko, na naszych bohaterów czekają niemałe problemy.

    Przeszłość upomina się o Clarę, a ona sama nie jest bezpieczna, mimo całej ochrony, jaką zapewnia jej narzeczony. Między zakochanymi też zaczynają pojawiać się napięcia. Alexander ma mnóstwo obowiązków i coraz rzadziej się widują. W dodatku Clara ma wątpliwą przyjemność poznać jedną z dawnych partnerek jej ukochanego. Kobieta na nowo wkracza w życie Alexandra i nie zamierza ponownie zniknąć.

    Czy ślub oraz szczęśliwe zakończenie będzie miało miejsce?

    Alexander miał nade mną władzę i nie mogłam temu zaprzeczyć, tak samo jak nie mogłam zakwestionować tego, że potrzebuję powietrza do życia. Wkurzał mnie, ale ten gniew tylko nasilał moje pragnienie. Wiedział o tym. Wiedział, że ma nade mną kontrolę.

    Niestety, a trzecim tomie pojawiło się o wiele więcej znanych nam schematów oraz typowych sytuacji. Nic nie mogło mnie tam zaskoczyć, widząc, że docieram do trzeciej czwartej objętości książki, wiedziałam, że czeka mnie jakiś kryzys. Brakowało tam jakichś nowych elementów, które mogłyby zaciekawić czytelnika. Kłótnie głównych bohaterów i ich problemy, zamiast fascynować, stały się po prostu irytujące. To, co podobało mi się w pierwszym i drugim tomie, odeszło w niepamięć. Niestety. A przecież można było to dobrze rozegrać. Owszem, wiem, że po tym gatunku nie można wiele oczekiwać poza rozgrywką i chwilą ucieczki od rzeczywistości, przeniesienia do pięknego świata, wręcz nierealnego. Ale jednak chciałabym, aby autorka włożyła w to zakończenie nieco wysiłku i utrzymała, jeśli nie podwyższyła, poziom z poprzednich tomów. Zbyt często zdarza się, że autor zaczyna dobrze, a kończy byle jak. Dlaczego? Zabrakło weny, pomysłów, siły, chęci, a może czasu? Nie wiem, co tutaj zawiniło, ale niestety, jestem rozczarowana "Koroną na zawsze" i nagradzam ją jedynie dwoma kostkami czekolady.




    Share
    Tweet
    Pin
    3 komentarze

    "Sekret Księcia" to drugi tom serii "Royals", której pierwszą część recenzowałam Wam jakiś czas temu. Jeśli nie czytaliście jeszcze "Kochanki Księcia", w poniższej recenzji możecie znaleźć kilka spoilerów. Ostrzegam, żeby nie było, że odebrałam Wam zabawę.

    Clara podjęła decyzję - to koniec. Nie zamierza być sekretem Alexandra. W swojej decyzji jest bardzo konsekwentna. Mijają miesiące, a ona nie utrzymuje kontaktu z księciem. Jednak to nie znaczy, że radzi sobie dobrze. Wręcz przeciwnie - zerwanie z Alexandrem sprawiło, że dziewczyna stała się cieniem samej siebie. By zapomnieć o problemach, rzuciła się w wir pracy, a gdy kończą jej się obowiązki, dosłownie ucieka od życia biegając po ulicach miasta. Z Alexandrem nie jest lepiej.

    (...) wymazanie go z mojego życia było jak wycięcie sobie serca i zostawienie go za sobą. Życie bez Alexandra wydawało się niemożliwe. A życie w kłamstwie było zbyt niebezpieczne.

    Dwójka dorosłych, zakochanych w sobie ludzi, nie potrafi znaleźć rozwiązania, by być razem. Oboje chcą tego samego, jednak świat jest przeciwko nim. 

    Miłość równie piękna i brutalna jak nasza nie przytrafiała się dwa razy w życiu. Człowiek może być w stanie przetrwać jej stratę raz, ale nasz instynkt przetrwania nigdy nie pozwoliłby nam na takie cierpienie po raz drugi.

    Niestety okazuje się, że Alexander, nie tylko chciałby, by Clara była jego sekretem, ale i on sam coś ukrywa przed ukochaną. 

    Czy wszystko między Clarą a Alexandrem jest skończone? Czy książę będzie zmuszony do poślubienia innej kobiety? A może Clara ulegnie i zgodzi być się skrywaną przed całym świecie kochanką Alexandra? Czy życie u boku przyszłego króla może być szczęśliwe?

    W drugim tomie "The Royals" nie zabraknie scen seksu. Są właściwie na co drugiej stronie. I są bardziej szczegółowo opisywane niż pozostałe wydarzenia w tej książce. Ale oczywiście, rozumiem - są wątki ważne i ważniejsze. ;) Poza tym znowu się wciągnęłam w akcję i przeczytałam całą książkę na raz. Były nawet momenty, w których się wzruszyłam! Naprawdę dzieje się dużo i tylko te sceny zbliżeń trochę mi przeszkadzały, ale czego ja oczekuje po tego typu literaturze. Ogólnie "Sekret Księcia" czytało się przyjemnie, wydaje mi się, że znalazło się tam nieco mniej wulgarnych słów niż w pierwszym tomie. Jeśli lubicie guilty pleasure, to trylogia "ROYALS" powinna Wam się spodobać. Nie jest to nic ambitnego, jednak miło sobie pomarzyć o jakimś księciu, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Wielkiej Brytanii. ;)
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze
    Kiedy już miałam serdecznie dość thrillerów, postanowiłam wrócić do wysłużonych romansów. Oczekiwałam rozrywki, może wzruszenia, ale z pewnością emocji. Wtedy sięgnęłam po pierwszy tom The Royals.

    Clara właśnie ukończyła studia na Oxfordzie, które zwieńczyło uroczyste przyjęcie. Sukienki od najlepszych projektantów, wysokie szpilki i przyklejone do twarzy fałszywe uśmiechy. Do tego jej przyjaciółka, Belle, stale próbuje ją z kimś zeswatać, tym razem trafiło na brata Belle. Clara nie bawi się najlepiej, dlatego postanawia uciec od przyjaciółki, rodziców i całej reszty tej snobistycznej szopki. Na balkonie trafia na niezwykle przystojnego mężczyznę i w wyniku oszołomienia jego urodą, zaczyna na niego krzyczeć z błahych powodów, a on niespodzianie ją całuje. Tak. Brzmi to trochę dziwnie, prawda?

    Mężczyzna wydaje się dziewczynie znajomy, ale pocałunek odebrał Clarze umiejętności posługiwania się mózgiem, więc go nie rozpoznaje.

    Kilka dni później pod jej mieszkaniem stoi tłum paparazzich, a jej twarz błyszczy na pierwszych stronach wszystkich gazet w Wielkiej Brytanii. Nagle Clara doznaje olśnienia i już wie, kim jest ten tajemniczy mężczyzna. To Alexander, książę Cambridge. 

    Życie Clary zmienia się o 180 stopni, gdy udaje się na tajemnicze spotkanie z księciem, który proponuje jej układ. Niby nie chce zobowiązań, a za chwile oczekuje od niej wyłączności i pragnie zabierać ją na randki. Mężczyźni...

    Alexander jest nie tylko nieziemsko przystojny, ale oczywiście też niebezpieczny dla takiej delikatnej młodej kobiety, jaką jest Clara. Dlaczego w każdej książce przystojniak musi mieć jakieś sekrety albo głęboko skrywane wady? Bo zaczęłabym szukać takiego mężczyzny, a to przecież z góry skazane na porażkę.

    (...) nic, co piękne, nie ma szans przy mnie przetrwać. Rozumiesz? Oni cię zniszczą, a jeśli nie oni, to ostatecznie zrobię to ja.

    I tak oto Clara umawia się z księciem, a rodzina królewska jej nienawidzi. Dzień jak co dzień.



    Emocji tu nie brakowało. Całą książkę przedstawiłabym jako sinusoidę. Clara czuje się fatalnie, Clara czuje się jak księżniczka, Clara ma załamanie, Clara jest w euforii, bo widzi się z księciem, Clara płacze, bo nie jest tak, jak sobie to wyobrażała... I tak bez końca.

    Wydaje mi się, że akcja działa się za szybko. Szczególnie jeśli chodzi o pilnie strzeżony sekret i wielką traumę Alexandra - książę otworzył się całkowicie przed Clarą po kilku dniach znajomości. To było rozczarowujące.

    "Kochanka księcia" to typowy przykład guilty pleasure. Pisząc tę recenzję, widzę, jak cała fabuła brzmi absurdalnie i nie wierzę, że to mi się podobało. Ale oczywiście nie mogłam się oderwać od lektury. I tak to jest z literaturą  guilty pleasure - trochę nas zawstydza fakt, że podobała nam się tak mało ambitna książka. 

    Już od początku nie oczekiwałam od tej historii morałów, pouczeń, lekcji życia. Chciałam emocji i dostałam je. Chciałam kilku godzin dobrej zabawy z książką i dostałam je. Czasami potrzebujemy tego typu powieści, by oderwać się od rzeczywistości i po prostu spędzić miły wieczór. W tej kwestii "Kochanka księcia" mnie nie zawiodła.

    Czułam się trochę za bardzo jak w bajce. Bo to była bajka. Taka, jaką się opowiada dziewczynkom przed snem, i taka, o jakiej marzą kobiety chodzące do kina na komedie romantyczne. Tylko że to wszystko działo się naprawdę, w dodatku to ja miałam się wcielić w rolę współczesnego Kopciuszka, którą trudno było mi zaakceptować.

    Podsumowując, jeśli lubicie guilty pleasure i nie będziecie spodziewać się ambitnej książki, a jedynie dobrej zabawy, to możecie sięgnąć po "Kochankę księcia". W innym wypadku po prostu rzucicie książką o ścianę, a przecież szkoda byłoby książki i ściany.

    Przyznaję trzy kostki czekolady i po cichu czekam na kolejny tom. 

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

    Share
    Tweet
    Pin
    6 komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (247)
    • Literatura młodzieżowa (95)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (41)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (14)
      • ▼  października (4)
        • Pod złotym niebem
        • Desire. Odzyskać nadzieję
        • Love Inn
        • Między sercem a rozumem
      • ►  września (1)
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates