Miłość w cieniu wielkiej wojny


Akcja rozpoczyna się w lutym 1793 roku. Jegle jest wyjątkową kobietą. Choć ma zaledwie szesnaście lat, zastanawia się, dlaczego na tak wiele pozwalają mężczyznom, a kobietom nic nie wypada. Kiedy tylko odważy się zrobić coś, czego nie wypada, jest natychmiast tłamszona przez ojca. A jeśli mowa o ojcu Jegle – mężczyzna już lata temu postanowił, że jego córka trafi do zakonu i ani myślał o zmianie decyzji. Los Jegle był od dawna przesądzony i nikt nie pytał jej, co o tym myśli. Ona sama nie zastanawiała się nad tym, czego by od życia chciała. Żyła w czasach, kiedy to kobietom pozwalano na naprawdę niewiele.

Tak już jest na tym świecie, że kobiety żyją dla innych, nie dla siebie. Jegle zawsze robiła to, czego od niej oczekiwano. Dopiero niedawno po raz pierwszy pomyślała: "A czego ja chcę?"

Pobyt w Paryżu sprawił, że w szesnastolatce budzi się pragnienie czegoś więcej. Nie chce spędzić wieczności w zakonie. Kiedy ma przyjemność poznać Jeana-Louisa de Vossa, nie wie jeszcze, że ta znajomość wiele namiesza w jej planach na przyszłość. Mężczyzna jest znacznie starszy od Jegle, z pewnością po czterdziestce, ale jej to nie przeszkadza, ponieważ dziewczyna zapragnęła zostać wdową — im bowiem pozwala się na więcej. A jeśli nie może być mężczyzną, strata męża pozwoli jej na więcej niż gdyby wiodła życie szczęśliwej żony. Jagle przyjmuje oświadczyny pana de Vossa.

Gdyby była mężczyzną! Mogłaby gospodarować w Koborowie, pójść na studia i zostać lekarzem, pojechać jak ojciec do Ameryki... Co może zrobić jako kobieta? Wyjść za mąż i urodzić gromadę dzieci, pójść do klasztoru, uciec od ojca i zostać służącą albo szwaczką, bo ze swoim zdobytym w domu wykształceniem na nauczycielkę nie ma kwalifikacji.


Lata później podczas wojny na południu Francji poznajemy ponadpiędziesięcioletniego Gastona Lavala — lekarza pierwszej klasy pułkownika. Mężczyzna już dawno stracił żonę, dziecko i siostrę. Spędził wiele lat na wojnie, ratując tych, dla których była, choć odrobina nadziei.


Pewnego dnia grupka Francuzów melduje Gastonowi obecność czarownicy. Lekarz od razu idzie sprawdzić, kim jest kobieta, która zwróciła uwagę francuskich piechurów. Tak poznał kobietę o zielonych oczach. I znowu nie zapytał o jej imię. Od tamtej pory wypytywał każdego o tajemniczą nieznajomą. 


Łączy ich miłość do zawodu lekarza, misja ratowania ludzi, a także uczucie, które pojawia się między nimi. Niestety, w czasach, w których żyją, miłość ma zbyt wielu szans, by rozkwitnąć. Jak potoczą się losy naszych bohaterów?


Nie często sięgam po książki osadzone w czasach historycznych, jednak zrobiłam wyjątek dla tej książki Bogny Ziembickiej. Dlaczego? Od razu coś przyciągało mnie do tej historii. Chciałam poznać tę odważną bohaterkę, która walczy o swoje życie, walczy o więcej praw, pragnie może nie równouprawnienia, ale chociaż zwiększenia wolności kobiet. Chciałaby leczyć ludzi, jednak ze względu na to, że jest kobietą, nie jest jej to dane. Zafascynowała mnie jej osobowość i zaimponowało mi jej zachowanie.


Wciągający jest też wątek miłosny w tej książce. Wojna sprawia, że uczucie to nie ma szans, a jednak mimo to Gaston chce spróbować. Z jakim skutkiem – tego dowiecie się, czytając "Miłość w cieniu wielkiej wojny".


Przyznaję, że ta opowieść mnie pochłonęła, a to wszystko za sprawą autorki oraz jej ogromnej wiedzy historycznej. Jednak samą wiedzą nie stworzymy takiej historii, do sukcesu tej książki przyczyniła się też zdolność posługiwania słowem Bogny Ziembickiej. Dzięki autorce płyniemy przez tę historię i nim się spostrzeżemy, docieramy do celu. I tutaj miałam niedosyt. Chciałam więcej, pragnęłam poznać dalsze losy bohaterów, a opowieść skończyła się w miejscu, gdzie wiele możemy sobie dopowiedzieć sami. I za ten mały niedosyt przyznaję trzy, a nie cztery kostki czekolady.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.

Może zainteresuje Cię również

3 komentarze

  1. Lubię takie klimaty, a rzadko trafiam na coś tego typu, więc jak nie znajdę jej w bibliotece to zapewne ją sobie kupię. Na razie zapisałam sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zaciekawiła mnie już w momencie zapowiedzi, a Twoja recenzja, jeszcze bardziej podsyciła zainteresowanie nią. 😊

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)