Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

     
    Jeden moment - Aleksandra Muraszka - Recenzja

    Autorka książek o miłości pełnej bólu napisała komedię romantyczną. Czy porzuciła swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i oszczędziła bohaterów przed cierpieniem?

    Spoiler alert: nie.

    Talia i Hael jeszcze kilka lat temu byli dla siebie całym światem.
    A jednak cały świat był przeciwko nim.
    Dziś to oni są przeciwko sobie - pracują w tej samej branży i nieustannie ze sobą rywalizują.

    Do czasu!

    Kiedy brat Haela i siostra Talii proszą ich o współpracę przy organizacji ślubu, muszą nie tylko ponownie spojrzeć sobie w oczy, ale przede wszystkim działać razem, aby zorganizować najpiękniejszy dzień dla bliskich.

    Czy po wszystkim, co przeszli, jest to w ogóle możliwe? 

    Przepiękna szata graficzna sugeruje, że będzie to uroczy romans, jednak Ola nie zmieniła swojego pisarskiego DNA i dodała odrobinę goryczy, dzięki czemu emocji nie brakuje.

    To książka, przy której będziecie się śmiać, wzruszać, złościć i kibicować bohaterom całym sercem. Już od pierwszych stron wciąga i obiecuje przewrotną historię.

    Może Muraszka debiutuje w komediach romantycznych, ale jej styl się nie zmienia - scena poznania głównych bohaterów zaskakuje, bawi, może nieco wręcz szokuje? Z pewnością zapamiętacie ją na długo - dokładnie tak jak w przypadku „Swallow”.

    Dwie linie czasowe sprawiają, że czytelnik nie może się doczekać momentu, w którym odkryje, co przyczyniło się do rozstania tak zakochanych osób.

    Ta historia może Was wręcz doprowadzić do łez. Przygotujcie sobie chusteczki.

    Ola za pomocą „Jednego momentu” przypomniała mi, dlaczego tak kocham romanse. Atmosfera iskrząca od napięcia, charyzmatyczni bohaterowie i pełne emocji dialogi. Pokochacie ten słodko-gorzki romans!

    Jeden moment rozpoczyna serię „Ann Arbor”, w której każdy tom opowie historię innych bohaterów.
    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
     
    Rhys Nadzieja, która umarła recenzja Aleksandra Muraszka

    Czy szczęśliwe zakończenie jest obowiązkowe? 

    Dla mnie tak. Ale nie będę ukrywać, że książki, które kończą się nie po mojej myśli, zostają mi w pamięci na dłużej.

    "Rhys. Nadzieja, która umarła" to dodatek do serii "Swallow". Tak, obowiązkowa jest wcześniejsza znajomość trylogii, ponieważ Rhys to bohater drugoplanowy. Wiemy już, jak zakończy się jego historia. Wiemy, że będzie bolało. Ale i tak zakochujemy się w jego postaci i jeszcze bardziej cierpimy, gdy czas się pożegnać. 

    Są osoby, które uwielbiają wylewać morze łez z powodu książek (to ja). Uważam, że trzeba mieć ogromny talent, aby doprowadzić czytelnika do takiego stanu. Ola Muraszka robi to bezbłędnie. Po raz kolejny łamie nam serca jedynie za pomocą słów. Nikt nie może być na to gotowy.

    Rhys jest młody i szczęśliwy. Gra w baseball, przyjaźni się ze wspaniałą dziewczyną, snuje marzenia i plany. Otoczony jest wspierającą rodziną. W jednej chwili traci to wszystko i nie ma już dla niego żadnego ratunku.

    "Rhys. Nadzieja, która umarła" to poruszająca opowieść o pierwszej miłości, która wywołuje rumieńce na twarzy i wzrusza do łez. 

    Ale romansiary, nie dajcie się nabrać - to także przypomnienie, że życie nie zawsze pisze dla nas bajkowe zakończenia. 

    Ola poruszyła tu ogrom tematów - od wspomnianych już uroków pierwszej miłości, przez skomplikowane relacje z rówieśnikami, aż po przemoc. Bliscy naszych bohaterów są ukazani na zasadzie kontrastu - jeden dom, w którym rodzina się kocha i wspiera oraz ten drugi, z którego chce się uciec.

    Mimo że wiedziałam, że na końcu nie będzie happy endu, to i tak zakończenie rozbiło mnie na kawałki. Czytajcie, ale miejcie pod ręką zapas chusteczek. Jeśli macie w sobie tę odrobinę masochizmu czytelniczego i lubicie popłakać z powodu książki, to twórczość Muraszki jest dla Was.

    Przypominam, że Ola już zapowiedziała, że to nie jest koniec uniwersum "Swallow", w przyszłym roku poznamy historię kolejnych bohaterów drugoplanowych, tym razem czeka nas dylogia o Caroline i Travisie 🤎




    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
     
    Swallow. Nadzieja na lepsze jutro - Aleksandra Muraszka - recenzja

    Czytaliście trylogię Swallow? 🕊️

    Za nami premiera trzeciego, finałowego tomu - książki, którą objęłam swoim patronatem. Nie skłamię, jeśli powiem, że to prawdopodobnie jedna z najbardziej wyczekiwanych książek tego roku. Z niecierpliwością i zapartym tchem czekaliśmy na szczęśliwe zakończenie dla bohaterów. Tylko czy Ola Muraszka nam je zagwarantuje?

    Odniosłam wrażenie, że w tej części dzieje się więcej niż w dwóch poprzednich tomach razem wziętych. Zwrot akcji pogania zwrot akcji, nie dając czytelnikowi ani chwili wytchnienia.

    To złożona, wielowątkowa historia, w której mamy więcej niż dwójkę postaci pierwszoplanowych, a każda z nich uczy nas czegoś innego poprzez błędy, które popełnia. Nie sposób im nie kibicować, nawet wtedy, gdy wydaje się, że próbują osiągnąć coś niemożliwego. Ola nie ma litości ani dla swoich czytelników, ani dla bohaterów, co jest gwarancją emocjonalnego rollercoastera.

    A skoro już jesteśmy przy emocjach - uważam, że największą zaletą tej serii jest styl autorki, która w każde zdanie przelewa ogrom uczuć. Istotną rolę odgrywa zdrowie psychiczne naszych bohaterów. Ataki paniki, zaburzenia lękowe to tylko wierzchołek góry lodowej. Ola przepięknie pisze o tych trudnych emocjach, skłania nas do refleksji, niejednokrotnie wzrusza, a nawet doprowadza do łez. Nie będę ukrywać - autorka potrafi zgotować piekło swoim postaciom. Nie jest lekko i musicie być na to przygotowani. Niech Was nie zmyli ta przepiękna szata graficzna - Swallow jest historią pełną bólu i rozpaczy.

    Dlaczego objęłam tę książkę patronatem? Ponieważ Ola niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Nie sposób było przewidzieć, co wydarzy się dalej. Bardzo doceniam też poruszanie tematu zdrowia psychicznego i uświadamianie, jak ważne jest, aby o nie zadbać, aby zadbać o siebie. I powtórzę się - to historia pisana emocjami. A ja lubię, kiedy powieść mnie przeczołga. Ola zdecydowanie to zrobiła!



    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
     
    Swallow_Aleksandra_Muraszka_recenzja

    "Swallow" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Aleksandry Muraszki, ale z pewnością nie ostatnie. Już w początkowym tomie trylogii Ola wielokrotnie mnie zaskoczyła.

    Przeczytałam mnóstwo książek, ale takiej sceny poznania głównych bohaterów jeszcze nie czytałam! Dlatego pierwszy plus przyznaję za kreatywność.

    Drugi plus za dbałość o język. Nie uwierzycie, ale jeszcze są polskie książki napisane z dbałością o każde zdanie. Nie znalazłam tu żadnych literówek. Aleksandra Muraszka nie tylko pisze pełnym emocji językiem, ale także z dbałością o język. Jak ja to doceniam!

    Trzeci plus za wspomniane już emocje. Ola z łatwością przelała je na papier, a następnie sprawiła, że udzielają się one czytelnikom. A jest to prawdziwy rollercoaster emocji. To nie jest łatwa historia, pełno w niej bólu i cierpienia.

    To opowieść dwóch poranionych dusz, które nie radzą sobie ze swoimi uczuciami. Ale w jakiś sposób stają się swoimi bohaterami. Chciałabym abyście pamiętali, że to nie jest cukierkowy romans i przygotowali się na to, że ta książka Was przeczołga, bo Ola nie ma litości.

    "Swallow" to nie tylko bardzo dobrze przelane na papier emocje, które udzielają się czytelnikowi, ale też ciekawa fabuła i naprawdę dobry styl autorki. Jestem pod wrażeniem. W drugiej części akcja nabiera tempa, a dodatkowo pojawia się zagadka, może nawet nieco kryminalna. Jedno jest pewne - nie będziecie się nudzić, a ja potrzebuję więcej.

    Ode mnie cztery kostki czekolady.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie w najniższej cenie kupisz oba tomy "Swallow".

    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (243)
    • Literatura młodzieżowa (93)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (36)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (7)
      • ▼  lipca (2)
        • Fever Dream
        • Miłość na pełny etat
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates