Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • WSPÓŁPRACA
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • 21 ulubionych książek na 21 urodziny
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Facebook Instagram Pinterest

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek



    Amelia - ośmioletnia dziewczyna zmaga się z wieloma problemami, które byłyby wystarczająco trudne dla dorosłego człowieka. Jej tata nie żyje, jej mama jest ciężko chora i nie zostało jej wiele czasu. Dziewczynka zastępuje mamę w pracy i czyści kominy wraz ze swoim kotem Kapitanem Sadzą. Ojca Gwiazdkę znanego nam jako Święty Mikołaj prosi o zdrowie dla matki. Kiedy jej mama umiera, Amelia robi wszystko, by nie trafić do zakładu pracy Pana Paskudnika, gdzie pod pozorem opieki nad dziećmi, wykorzystuje się je do ciężkiej pracy i surowo karze, gdy okazują nieposłuszeństwo. Amelia traci wszelką nadzieję i wiarę w Ojca Gwiazdkę.

    W tym samym czasie Ojciec Gwiazdka zmaga się z atakiem trolli - bardzo niebezpiecznych istot dla elfów. W wyniku zniszczeń, jakie spowodowały trolle, święta się nie odbyły, a Ojciec Gwiazdka nie mógł spełnić marzenia Amelki. Obiecuje sobie, że w przyszłym roku Wigilia będzie idealna. Niestety magia, którą zasila wiara ludzi, jest zbyt mała, aby Ojciec Gwiazdka mógł wyruszyć w swą świąteczną podróż do dzieci. Święta znowu stają pod znakiem zapytania.

    Po "Chłopcu zwanym Gwiazdką" Matt Haig wraca z kolejną świąteczną opowieścią dla dzieci. "Dziewczynka, która uratowała Gwiazdkę" to kontynuacja wspomnianego tytułu, jednak bez czytania pierwszej części, można szybko zrozumieć akcję. To historia, w której wielką rolę odgrywa wiara, że wszystko jest możliwe. Tutaj słowo "niemożliwe" jest bluźnierstwem. Ta książka uczy dzieci, że wiara w marzenia może czynić cuda.  Przyjemna historia dla małych czytelników, idealna na święta. Występowanie ważnych postaci z historii i literatury jak królowa Wiktoria i Karol Dickens nadaje książce wyjątkowego klimatu i uczy dzieci. Wiele zabawnych sytuacji oraz piękne ilustracje zachwycą dzieciaki. Pod przyciągającą wzrok obwolutą znajdziemy minimalistyczną okładkę książki, tak samo jak u "Gwiazdkozaura".


    Ponownie zachęcam do zakupu książek w prezencie świątecznym i szczepienie dzieciom miłości do czytania już od najmłodszych lat. 

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



    Share
    Tweet
    Pin
    17 komentarze


    Mam siedemnaście lat. Mogę wszystko. Mam przed sobą długie lata. Co złego może mi się stać? Życie w jednej krótkiej chwili uświadomiło mi prawdę. Wetknęło mi ją na siłę w ręce, a teraz z tryumfującym uśmiechem mówi: "I co, jak teraz sobie poradzisz? Be tych złudzeń, którymi żyłaś do tej pory?".

    "Życie jest piękne" opowiada o młodych ludziach, których nastoletnie życie powinno być wypełnione beztroską i radością, a niestety takie nie jest. Nel właśnie dowiaduje się, że choruje na białaczkę. Ta wieść zatrzęsła jej światem w posadach. Nie potrafi zaakceptować tej myśli, oswoić się z nią, boi się śmierci. Kiedy widzi spadającą gwiazdę, życzy sobie, aby jej życie po prostu było piękne.

    Chcę mojego poprzedniego życia, chcę, żeby wszystko znów było normalnie. Potrzebuję nudnej codzienności i powrotu do bycia zwykłą nastolatką. Naprawdę nie chcę musieć odpowiadać na pytanie o sens mojego życia.

    Z drugiej strony mamy tutaj Natalie, wieloletnią przyjaciółkę Nel, która bawi się, korzysta z młodości w 100%. Czasami jest nierozsądna i zachowuje się nieodpowiedzialnie, ale przecież taka jest właśnie młodość. Wydaje się, że niczym się nie przejmuje i jest szczęśliwa. Niestety, to tylko kolejna maska. Kiedy wraca do domu czeka na nią matka, która myśli, że alkohol pomoże jej pogodzić się z odejściem męża do innej kobiety. To Natalia jest dorosłą w tym domu. To ona troszczy się o matkę. 

    Za drzwiami nadal siedzi moja mama ze szklanką w ręku, moja przyjaciółka ma białaczkę, a moje życie przypomina głupi żart.

    Życie jest nieprzewidywalne i właśnie wtedy, kiedy zarówno Natalie i Nel są w rozsypce, spotykają na swojej drodze kogoś, kto pomoże im się pozbierać i zawalczyć o siebie.

    "Życie jest piękne" to kolejna książka, w której spotykamy się z chorobą młodej osoby (podobnie jak w "Carpe diem", "Moje serce należy do Ciebie", "Najlepszy powód, by żyć", "Promyczek", "Ponad wszystko".) Widzimy załamanie u Nel, jej utratę nadziei, a potem obserwujemy jak zbawienny wpływ na chorą ma obecność drugiej osoby, miłość. Na przykładzie Natalie uczymy się, że wsparcie bliskich może pomóc nam wyjść nawet z najgorszej sytuacji. Poruszony został temat alkoholizmu, widzimy też jak rozpad rodziny wpływa na matkę i córkę. Pod tym względem to bardzo wartościowa i pouczająca lektura dla młodzieży.

    Czy doceniamy swoje życie? Czy codziennie dziękujemy za to, jak dobre dla nas jest? Pewnie nie. To, co mamy jest dla nas wciąż niewystarczające. Doceniamy po stracie. Autorka pragnie nas zmusić do refleksji, że tak naprawdę wszystko, co mamy, może w jednej sekundzie zniknąć, a my zostaniemy sami. Przyjaciele mogą odejść, a w ich miejsce pojawi się choroba. Jak wtedy poradzimy sobie? Cieszmy się życiem, celebrujmy je.

    Książka sama w sobie jest bardzo ciekawa i czyta się ją szybko. Niestety brakowało mi tu oryginalności. W kilku momentach zastanawiałam się, czy mi się wydaje, czy przypadkiem kilka scen nie jest aż zbyt podobnych do tych z "Hopeless" Collen Hoover. Imię siostry Lucasa - Less, fragment, kiedy Natalie liczy gwiazdki w swojej sypialni, kiedy całuje się z chłopakiem, jej obojętność i to, że chłopak wychodzi oknem i w ten sam sposób wchodzi Nel do Natalie. To sprawia, że moja ocena się obniżyła.

    Tak naprawdę nich z nas ich nie rozumie, dopóki ziemia nie zacznie mu się rozstępować pod nogami. Dopóki marzenia i plany nie rozsypią się w pył. Dopóki uporządkowany, harmonijny świat nie legnie w gruzach w jednej chwili.

    Warto przybliżyć też postać autorki. Natalia Murawska początkowo publikowała na Wattpadzie jak Anna Bellon, Anna Todd, Layla Wheldon, czy Alicja Górska. Od urodzenia jeździ na wózku inwalidzkim, jednak wciąż jest bardzo pozytywną osobą i cieszy się każdym dniem. Obecnie studiuje psychologię. Jej marzeniem było wydanie książki, w czym pomogła jej Fundacja Mam marzenie oraz Wydawnictwo Novae Res.

    Było miło, ale jednak bardzo cenię sobie oryginalność i jak już wspomniałam, nie sposób nie zauważyć tych kilku scen wyjętych wprost z "Hopeless". Pomimo to uważam, że książkę mogę polecić każdej nastolatce, a jeśli taką macie w rodzinie, może warto podarować jej tę powieść pod choinkę? "Życie jest piękne" zdobywa dwie kostki czekolady.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję autorce - Natalii Murawskiej oraz Wydawnictwu Novae Res.


    Share
    Tweet
    Pin
    16 komentarze
    Kiedy spotykasz żebraczkę, która przepowiada nadchodzący koniec świata i to z Twojej winy oraz Twoich przyjaciół, uważasz ją za wariatkę, szaloną, z pewnością nie o zdrowych zmysłach. Śnisz o wyjątkowym chłopcu z niezwykle zielonymi oczami - nic szczególnego, prawda? Oczywiście do czasu, w którym spotykasz tego konkretnego chłopaka w swojej szkole. Kiedy jesteś na wykładzie, wszystko jest w porządku do czasu, gdy Ciebie oraz Twoich przyjaciół razi prąd, a raczej coś do niego podobnego. Macie poranione ręce, które świecą. Odkrywacie kompas, który być może nie do końca jest tym, za co go uważasz.

    W życiu Emi zaczynają się dziać przedziwne rzeczy. Kiedy patrzy się na nie z bliska, można je wszystkie wytłumaczyć. Żebraczka przestała myśleć racjonalnie, a podczas wykładu przydarzył się po prostu nieszczęśliwy wypadek. Kiedy zmienimy perspektywę i spojrzymy na te wszystkie sytuacje z innej strony, zobaczymy, że życie Emi znacznie się zmieniło, a jej życie może być zagrożone.

    "Leonidy" to początek duńskiej serii "Spektrum". Niezwykła okładka przyciąga wzrok i zachęca do lektury. Książka jest obszerna - niemalże 600 stron może odstraszyć, ale i zapewnić, że odnajdziemy tu wiele przygód. Czego możemy oczekiwać po science-fiction dla młodzieży? Licznych ciekawostek astronomicznych, podróży w czasie, magicznych mocy, ale nie zabraknie też tematów typowych dla młodzieży - pierwszych miłości, kryzysów przyjaźni i prób, na jakie wystawione będą młodzi ludzie. 

    Nie jest się słabym, jeśli się samemu ustanawia reguły. Gdy się zna odpowiedzi, ale samemu decyduje, kiedy je wypowiedzieć. Nie jest się słabym, gdy się człowiek kontroluje.


    Książkę przeczytałam na jednym wdechu podczas długiej podróży pociągiem. Zupełnie oderwałam się dzięki niej od rzeczywistości. Spędziłam kilka przemiłych godzin z fantastycznymi bohaterami. Emi to nieco zamknięta w sobie nastolatka, której wielką miłością jest rysowanie. Najlepszym przyjacielem Emi jest Alban - niewidomy chłopak, na którego zawsze można liczyć. Linusa fascynuje wszystko, co związane z nauką i ma ogromną wiedzę o astrofizyce. Mamy tu też nowych uczniów w szkole - Pi i Noego - bliźniaków, dzięki którym akcja nabiera tempa. Noe to taki typowy bad boy, ale Pi świetnie udaje się go ujarzmić. W książce dużą rolę odgrywa również Adriana, z początku sceptycznie do wszystkiego nastawiona, kujonka, która wiele w sobie ukrywa.

    Co się stanie, kiedy grupa nastolatków zacznie odkrywać u siebie magiczne moce? Czy naprawdę świat jest w niebezpieczeństwie? Jakie przygody czekają na naszych bohaterów i czy będą w stanie poradzić sobie z czyhającym na nich zagrożeniem?

    "Spektrum" zapowiada się na naprawdę interesującą serię, a pierwszy tom sprawił, że nie mogę doczekać się kontynuacji. Ta zaskakująca powieść jest przerywnikiem od stale powielanych schematów w młodzieżówkach. Tutaj akcja skupia się głównie na magicznych mocach bohaterów i niebezpieczeństwie z nimi związanym, a nie pierwszej miłości, czy innych typowych problemów młodzieży, chociaż i one występują, ale są mało znaczące.

    Polecam Wam tę książkę z całego serca i przyznaję cztery kostki czekolady. 
    Share
    Tweet
    Pin
    17 komentarze
    Debiut w wieku 16 lat i to z książką opowiadającą o poszukiwaniu własnej tożsamości seksualnej? Czy to może się udać? Dziś Dominika Smoleń ma 20 lat, a w lutym wydaje kolejną powieść. Czy znowu poruszy kontrowersyjne tematy?

    Zapraszam na wywiad z autorką „Ceny naszych pragnień” i „Biegu do gwiazd”, a także blogerką Książkowiru. Podobno wiele nas łączy – miłość do książek i czekolady, czego jeszcze dowiemy się o tej interesującej dziewczynie?




    Debiut w wieku 16 lat i to książką opowiadającą o poszukiwaniu własnej tożsamości seksualnej? Czy to może się udać? Dziś Dominika Smoleń ma 20 lat i w lutym wydaje kolejną powieść. Czy znowu poruszy kontrowersyjne tematy? Zapraszam na wywiad z autorką „Ceny naszych pragnień” i „Biegu do gwiazd”, a także blogerką Książkowiru. Podobno wiele nas łączy – miłość do książek i czekolady, czego jeszcze dowiemy się o tej interesującej dziewczynie”?

    1. Skąd pomysł na „Cenę naszych pragnień”? We wstępie tej książki piszesz, że wpadłaś na pomysł tej historii, podczas wyjazdu na narty – co to ma wspólnego z romansem głównej bohaterki z jej nauczycielką?
    Romans między nauczycielką a uczennicą akurat nie wpadł mi do głowy podczas wyjazdu na narty, aczkolwiek po tym wyjeździe wiedziałam, że to będzie romans pomiędzy kobietami. Wydaje mi się, że tak naprawdę wpadłam na taką parę dopiero w momencie, kiedy zaczęłam pisać. Ciężko mi jakoś konkretnie odpowiedzieć na to pytanie, bo było to strasznie dawno temu!

    2. Czy swój debiut uważasz za udany?
    Swój debiut uważam… za debiut. Udany, czy nie – po prostu była to moja pierwsza wydana książka i wiedziałam, że od czasu ukazania się jej, mam przed sobą naprawdę wiele pracy, żeby być na takim poziomie pisarskim, na jakim bym chciała. Wiem, że moja najnowsza książka, która ma zostać wydana w lutym 2018 – „Bieg do gwiazd” – jest o wiele lepsza, ale czy to już koniec mojego rozwoju warsztatu? Nie sądzę! Jestem młoda, więc na takowy rozwój mam jeszcze dużo czasu. Może kiedyś naprawdę będę z siebie zadowolona?

    3. Wiele osób pisze do szuflady. Dlaczego postanowiłaś wydać swoją książkę? Nie bałaś się? Może było to od zawsze Twoim marzeniem? A może ktoś cię do tego namówił po przeczytaniu tej historii?
    Zawsze kochałam czytać i pisać. Książki były dla mnie zawsze czymś naprawdę ważnym, wręcz magicznym. Kiedy zaczynałam pisać „Cenę naszych pragnień”, nie planowałam nawet jej skończyć, a co dopiero wydać, ale jedna z moich współrecenzentek namawiała mnie do tego, żebym doprowadziła tę historię do końca. Dokończyłam pisać i co więcej – znalazłam wydawcę, który był chętny do wydania „Ceny naszych pragnień”.
    Czy się nie bałam debiutu? Bałam, nawet bardzo! Ale stres pojawia się chyba przy każdej wydawanej książce…

    4. Wydajesz drugą książkę. Jesteś oceniana. Jak radzisz sobie z krytyką i ewentualnymi hejtami?
    Cenię je – oczywiście, jeśli są konstruktywne. Wiem wtedy, co mam poprawić i co mam zrobić lepiej: wyciągnęłam wnioski z opinii tyczących „Ceny naszych pragnień” i w „Biegu do gwiazd” starałam się już zastosować do tych wskazówek.
    Miałam jednak sytuację, że za słabszą ocenę recenzowanej książki na moim blogu, jej fanki zaczęły dawać mi słabe oceny do „Ceny naszych pragnień” na Lubimyczytać. Były to konta założone często specjalnie po to i w biblioteczkach miały po mniej niż dziesięć ocenionych pozycji. Nie rozumiem, czemu ktokolwiek działa w taki sposób… Do dziś wszystkie te oceny nie zostały usunięte, chociaż administracja portalu kilka razy interweniowała w tej sprawie.

    5. Jesteś przed premierą swojej drugiej powieści. Czy napisałaś więcej niż te dwie historie? Czy planujesz je również wydać?
    Napisałam więcej niż dwie historie.
    „Loaria” – pierwsza historia, którą napisałam, jest teraz dostępna na Wattpadzie, aczkolwiek napisałam ją mając jakieś piętnaście lat, więc nic dziwnego, że nie jest ona wydana, prawda?
    W między czasie napisałam także „Gaming House” – ale ta historia musi jeszcze poczekać, aż ujrzy światło dzienne. Szczególnie, iż jest ona dosyć oryginalna.
    W mojej głowie są jeszcze pomysły na co najmniej pięć książek – więc zobaczymy, co jeszcze stworzę!

    6. Często piszesz do szuflady? Masz w planach kolejną książkę?
    Nie piszę zbyt często do szuflady – jak już mam coś napisane, to staram się to wydać. Jak napisałam wyżej: w planach mam przynajmniej pięć kolejnych książek. Nie jestem jednak pewna, kiedy uda mi się je napisać. Mam jednak nadzieję, że uda mi się je wydawać w krótszych odstępach niż „Cenę naszych pragnień” i „Bieg do gwiazd”.

    7. Autorzy książek często przy kreowani postaci wzorują się na kimś z ich otoczenia. Czy było też tak z Tobą? Czy Oliwia ma coś z Tobą wspólnego? A może bohaterowie „Biegu do gwiazd” powstali na podstawie Twoich bliskich?
    Coś zawsze się czerpie z otoczenia, albo z samego siebie – hobby, cechy, wygląd. Aczkolwiek nie zrobiłam nigdy postaci wzorowanej w stu procentach na jakiejś jednej osobie, bo staram się, aby w moich książkach panowała raczej fikcja literacka. Nie chciałabym, żeby ktoś miał do mnie wyrzuty z racji tego, że się rozpoznaje w mojej powieści.
    Bohaterowie każdej mojej książki mają coś ze mnie – w końcu w pisanie każdej z nich wkładam swoje serce. Mam nadzieję, że będzie to widać w „Biegu do gwiazd”.

    8. Twoja druga książka będzie miała premierę w lutym. Powiedz nam coś po niej. Czego możemy się spodziewać? Czy znowu będziesz podejmowała kontrowersyjne tematy, jak było to z „Ceną naszych pragnień”?
    Tym razem podejmuję temat problemów związanych z chorobą, śmiercią, brakiem akceptacji wśród bliskich i trudnościami w poszukiwaniu samego siebie. Chcę zaskoczyć i skłonić ludzi do przemyśleń. Szczególnie, że „Bieg do gwiazd” jest chyba jedyną taką książką na rynku polskim, w którym porusza się temat cukrzycy. Są oczywiście poradniki, ale ja wymyśliłam sobie… powieść. I próbę obalenia masy stereotypów, które są związane z tą chorobą cywilizacyjną.

    9. Co oznacza tytuł „Bieg do gwiazd”?
    Bieg w kierunku nieznanego – w kierunku śmierci. Lepiej opisałam to w książce, ale gdybym to zacytowała, to jednak nie mogłabym uniknąć spojleru. Tak więc – zachęcam do zapoznania się z powieścią!

    10. Gdybyś miała utworzyć ścieżkę dźwiękową "Biegu do gwiazd", to jakie piosenki by się na niej znalazły?
    Tę książkę pisałam słuchając głównie piosenek Ani Wyszkoni – szczególnie, kiedy była w zespole Łzy, więc nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło jej na playliście do mojej książki. Przy pisaniu tej powieści słuchałam wiele polskich piosenkarek, które były sławne kiedyś, jak byłam jeszcze małym dzieckiem – Gosia Andrzejewicz, czy chociażby Kasia Kowalska, to jednak artystki, które świetnie przekazują emocje i które chciałabym mieć na playliście do „Biegu do gwiazd”.
    Ogólnie słucham raczej rapu, ale… wiecie, czasami do danej książki pasuje nam coś, a coś nie. Tak jest właśnie w przypadku tego gatunku, więc w życiu nie umieściłabym go na playliście do mojej najnowszej powieści.

    11. Od niedawna pracujesz w wydawnictwie. Jak ci idzie? Czy jest tak, jak to sobie wyobrażałaś? Lubisz tę pracę?
    Jak na razie jestem na okresie próbnym (przynajmniej w chwili pisania tego wywiadu). Nic więc na razie nie mogę zdradzić. Powiem tylko, że bardzo chciałabym tak pracować na stałe!

    12. Zastanawiam się, jak dzielisz czas na czytanie, pisanie, blogowanie, recenzowanie, pracę. Gdzie w tym wszystkim czas wolny, rozrywka? Nie masz czasami tego dosyć?
    Czytanie, pisanie, recenzowanie i praca… to wszystko tyczy się książek – a książki uwielbiam, więc przy okazji jest to właśnie moja rozrywka i swego rodzaju czas wolny. Natomiast z pogodzeniem tego wszystkiego i studiowaniem prawa jest problem – trzeba się troszkę wysilić. Pierwszy rok udało mi się jednak zdać. Z drugim też może jakoś pójdzie, nie?

    13. Kiedy i od jakiej książki rozpoczęłaś swoją przygodę z czytaniem?
    Ciężko powiedzieć, bo rodzina czytała mi książki odkąd byłam naprawdę malutkim dzieckiem. Powiem tak, swoją przygodę z takim nałogowym wręcz czytaniem fantastyki i paranormali zaczęłam w czwartej klasie podstawówki, poprzez przeczytanie „Akademii Wampirów”. Do dziś mam sentyment do tej serii!

    14. Kto jest Twoim ulubionym autorem i dlaczego?
    Mam ich naprawdę wielu, bo bardzo dużo czytam. Warto wymienić chociażby Katarzynę Berenikę Miszczuk, Gaję Kołodziej, czy Laurell K Hamilton!

    15. Książka, do której wracasz wielokrotnie i nigdy ci się nie nudzi?
    Seria z Anitą Blake – nie wiem czemu, ale jestem w niej zakochana i średnio co roku do niej powracam. Nawet po kilku latach dalej czuję te same emocje przy czytaniu…

    Dziękuję Ci za poświęcony czas i życzę wielu sukcesów!
    Dziękuję za wywiad!

    Share
    Tweet
    Pin
    10 komentarze
    Nowsze Posty
    Starsze Posty

    Bookstagram

    Polecany post

    Wydane w Polsce książki z zestawień Goodreads

    Od 2022 roku z niecierpliwością czekam na nowe zestawienie najlepszych romansów według Goodreads. W lutym 2022 roku pojawiła się lista 64 na...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (239)
    • Literatura młodzieżowa (92)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (34)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (15)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Małe życie
      Teraz nie rozumiesz tego, co ci mówię, ale kiedyś zrozumiesz: cała sztuka z przyjaźnią polega na tym, żeby znaleźć ludzi lepszych od siebie...
    • Bookstagram. Jak zacząć?
      2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...
    • Kiedy odszedłeś
      Bo wcale nie czuję, że żyję. W ogóle nic nie czuję. (...) Nie dałeś mi, do cholery, żadnego życia, prawda? Nie bardzo. Po prostu zniszczyłe...

    Archiwum

    • ▼  2026 (2)
      • ▼  kwietnia (2)
        • Jak rozkochać Gbura
        • Mapa pragnień
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (55)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Facebook Instagram Pinterest

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates