Pokój motyli


Długo wyczekiwałam kolejnej książki Lucindy Riley. Moi stali czytelnicy wiedzą, że jestem miłośniczką twórczości tej autorki. I tym razem Riley nie zawiodła mnie.

"Pokój motyli" opowiada historię życia siedemdziesięcioletniej Posy. Zaczynając od lat 40 i czasów drugiej wojny światowej, przemieszczamy się w czasie i poznajemy kluczowe momenty, które wywarły piętno na naszej bohaterce.

Akcja toczy się głównie wokół Domu Admirała w Suffolk, który mając 300 lat, jest świadkiem wielu emocjonujących wydarzeń i skrywa liczne tajemnice. A czytelnik rozdział po rozdziale odkrywa te sekrety.

Pamiętaj kochanie, że coś, co jednemu wydaje się śmieciem, dla kogoś innego może być cenne jak złoto. Możliwe, że my wszyscy jesteśmy takimi poszukiwaczami (...) Nie dajemy za wygraną, stale mamy nadzieję, że odnajdziemy ten wymykający się, ukryty skarb, który wzbogaci nasze życie, a kiedy odkrywamy czajnik zamiast mieniącego się klejnotu, musimy szukać dalej.

Znając twórczość Riley, wiemy, czego możemy się spodziewać. Po pierwsze - barwnych postaci. Poznajemy nie tylko Posy, ale wszystkie osoby, które odegrały ważną rolę w jej życiu. Zagłębiamy się w trudności i problemu, jakie przez lata dotykały główną bohaterkę i całą jej rodzinę.

Po drugie - opisy niezwykłych miejsc. Riley jest specjalistką od tworzenia wyjątkowego klimatu, a to wszystko dzięki szczegółowym opisom budynków, przestrzeni, ubrań, zwyczajów. Autorka sprawia, że w naszej wyobraźni powstaje dokładna wizja miejsca rozgrywanej akcji.

Po trzecie - przemycanie wiedzy historycznej. Uwielbiam sposób, w jaki Lucinda łączy przeszłość z teraźniejszością, fikcję z rzeczywistością. Fabuła obejmuje czasy wojny, a dzięki pisarce z przyjemnością chłoniemy każdą informację o historii.

Po czwarte - niezwykłe wątki. Autorka ma ogromny talent i wydaje się, że z łatwością przychodzi jej wymyślanie przygód naszych bohaterów, a są one naprawdę zaskakujące.

To wszystko sprawia, że czytając książki Lucindy Riley, nie można się nudzić.

Czym różni się "Pokój motyli" od pozostałych tytułów Riley? Odnoszę wrażenie, że tym razem autorka bardziej skupiła się na jednej postaci, a mniej na jej przodkach. Zazwyczaj u Lucindy poznajemy historię głównej bohaterki, a także jej matki, babki, prababki, praprababki... W "Pokoju motyli" nie sięgamy aż tak daleko przeszłość, bo mamy okazję spotkać jedynie babkę Posy, a akcja nie cofa się dalej niż do 1943 roku.

"Pokój motyli" obraca się wokół tematyki związanej z botaniką. Dzięki postaci Posy zgłębiamy tajemnice przyrody. Wraz z nią i jej ojcem badamy gatunki motyli, a później jesteśmy świadkami pracy naukowej Posy.

Mam nadzieję, że nie muszę dłużej namawiać do zapoznania się z twórczością Lucindy Riley. Niecierpliwie wyczekuję premiery każdej kolejnej jej książki, zastanawiając się, gdzie tym razem ta zdolna pisarka nas zabierze i co postanowi nam opowiedzieć.

"Pokój motyli" zdobywa cztery kostki czekolady.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Premiera książki zaplanowana jest na 13 listopada.

Może zainteresuje Cię również

3 komentarze

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)