Dziki łubin

Charlotte Link "Dziki łubin" seria "Czas burz"
"Dziki łubin" to drugi tom "Czasu burz" Charlotte Link. Autorka w drugim tomie skupia się na czasach II Wojny Światowej. Książki z tej trylogii należy czytać po kolei.

Wracamy do bohaterów poznanych w "Czasie burz". Ponownie śledzimy ich wybory życiowe tuż przed wojną i ich zachowanie w czasie długich pełnych okrucieństwa lat.

Felicja ma dwa cele - odzyskać fabrykę i Lulinn. Wojna ponownie namiesza w jej planach. Kobieta z miłości do Maksyma pomaga Żydom i ukrywa ich w piwnicy. W tym samym czasie jej córka zaręcza się z oficerem SS, a ten często bywa w domu Felicji. Każdy dzień wypełniony jest strachem. Każde pukanie w drzwi napawa obawą, że przybyło gestapo. Z Ameryki wraca Alex, pierwszy mąż Felicji i nie może patrzeć, jak jego ukochana ponownie naraża swoje życie z powodu ślepej i nieodwzajemnionej miłości do Maksyma.

To, co absolutnie uwielbiam w tej serii to klimat. Charlotte Link świetnie sobie poradziła z oddaniem nastrojów, zarówno przed, w trakcie, jak i po wojnie. Oczywiście żadna ze mnie historyczka, ale moja wyobraźnia miała doskonały materiał do tworzenia w głowie opisywanych przez autorkę scen. W szkole nigdy nie byłam miłośniczką historii, ale w tej wersji, chętnie zdobywam wiedzę o minionych czasach. Wszystko to, o czym czytam w serii "Czas burz" jest znacznie ciekawsze niż suche fakty z podręcznika. Być może tak właśnie powinnam uczyć się historii - od kogoś, kto z taką pasją opowiada o dawnych dziejach.

 Ale czasami było tych opisów aż za dużo. "Dziki łubin" liczy sobie prawie 650 stron i kiedy bohaterowie zachwycali się np. przyrodą Lulinna, ja powstrzymywałam się od sprawdzenia, ile jeszcze zostało mi do końca rozdziału. Nawet z najbardziej klimatycznym opisem można przesadzić.

Ta seria to nie tylko piękne okolice, ale również zawiłe relacje między bohaterami. To dla mnie największa zaleta tej książki. W pierwszym tomie miałam kilka zastrzeżeń, wydawało mi się, że autorka trochę surowo opisuje emocje. Brakowało tych uczuć, iskier, motyli w brzuchu - chemii między bohaterami. Tym razem widzę postępy, bo z zafascynowaniem śledziłam losy Felicji i Alexa. A par mamy tutaj wiele i każda z nich jest zupełnie inna, każda z nich musi sobie poradzić z zupełnie innymi problemami. W "Dzikim łubinie" będziecie świadkami związku Niemki z oficerem SS. Zobaczycie, jak wyglądało życie pary Żydów. Poznacie małżeństwo Niemca z Francuzką, u której po latach narodzi się nienawiść do ojczyzny jej męża. Czy będą w stanie razem żyć?

Martinie musimy żyć dalej. Też mam trochę smutnych doświadczeń i dlatego wiem, że w życiu często ma się wrażenie wpadania w czarną dziurę bez dna. Ale po chwili ciszy, kiedy czujemy się jak sparaliżowani i przytłoczeni nieszczęściem, w którymś momencie podnosimy się, zaczynamy się krzątać wokół codziennych spraw, z czystej rozpaczy i bez wiary w to, że będzie lepiej. Ale potem zaczynamy jednak dostrzegać jakieś światełko, które z dnia na dzień staje się jaśniejsze. (...) Życie nie kończy się wtedy, kiedy dochodzimy do wniosku, że po prostu dalej już nie damy rady.

Na własne oczy zobaczycie, co wojna zrobiła ze zwykłymi ludźmi, takimi jak ty i ja.

Wydaje mi się, że jedną z lekcji, jakie chciała przekazać nam Charlotte Link, jest ta, że nie mamy prawa nikogo oceniać. Łatwo powiedzieć, że wszyscy Niemcy są źli, bo wywołali wojnę. Ale kiedy autorka pokazuje nam wojnę z perspektywy prostych ludzi, okazuje się, że oni też swoje przecierpieli. Że oni tego okrucieństwa nie chcieli. Że tam też kobiety płakały za swoimi mężami, synami i braćmi. Cierpienie nie ominęło żadnego kraju.

Czytając "Dziki łubin" nie jest tak łatwo osądzić bohaterów. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy ich zachowanie było dobre, czy złe. Nie ma tylko bieli i czerni, są też liczne odcienie szarości. Zaczynamy się zastanawiać, co my byśmy zrobili, będąc na miejscu postaci tej książki. I okazuje się, że wybór nie jest oczywisty.

Ta seria jest pełna pytań. Kiedy należy zaryzykować swoje życie dla innej osoby? Kiedy należy zgodzić się na współpracę z wrogiem? Kiedy trzeba pomóc ukrywać się sąsiadowi, a kiedy powinniśmy zachowywać się jak przykładny obywatel i udaremnić ucieczkę sąsiadce? Te pytania pozostają bez prawidłowych odpowiedzi.

Widzisz, wszyscy kiedyś dochodzimy do tego właśnie punktu, kiedy wydaje nam się, że zawiedliśmy i nie zrobiliśmy niczego, przy czym moglibyśmy kiedyś obstawać... (...) zapytaj siebie zawsze, czy teraz, kiedy już wiesz, jak to wszystko przebiegło, a miałabyś możliwość zacząć wszystko raz, to czy postąpiłabyś inaczej? Jeśli uczciwa odpowiedź jest przecząca, to nie rób sobie wyrzutów.

"Dziki łubin" nagradzam trzema kostkami czekolady.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Premiera "Dzikiego łubinu" zaplanowana jest na 14 października.

Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz recenzowaną książkę.

Może zainteresuje Cię również

2 komentarze

  1. Na razie na półce leży jedna książka tej autorki i to na niej chcę się skupić.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki tej autorki, ale ta jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)