Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

    Spark Vi Keeland recenzja

    Dotychczas twierdziłam, że wśród książek Vi Keeland najwyżej oceniam "Nie powinniśmy". Ale "Spark" już od pierwszych rozdziałów trafiło do mojego serca. A przyznam Wam, że nie była to idealna książka. Mogę wymienić kilka wad. Główny bohater był wyjątkowo wrażliwy i... ciągle miał łzy w oczach. Aż za często! To nie jest oryginalna historia, z góry wiadomo, jak wszystko się potoczy. Zabrakło mi dokładnego opisu weekendu po pierwszym spotkaniu głównych postaci. Wydarzyło się wtedy wiele, a autorka jedynie napomknęła o tych dniach.

    Jestem świadoma braków "Spark". A mimo to jestem zachwycona. Ogromem emocji. Ogromem namiętności. Oryginalnymi randkami.

    A o czym opowiada fabuła? Autumn wraca z podróży, chce rozpakować walizkę, a w środku znajduje męskie buty, a następnie koszule i już wie, że to z pewnością nie jest jej bagaż. Na szczęście właściciel pozostawił kontakt do siebie, więc umawiają się na wymianę walizek. Obiecują jednak sobie, że nie będą przeglądać swoich rzeczy. Oczywiście Autumn zagląda do środka i zna już największy sekret Donovana.

    Odbiór bagażu przeciąga się, ponieważ parze świetnie się rozmawia. Spędzają razem weekend, a potem Autumn ucieka.

    Los jednak drwi z niej i nie jest to ostatnie spotkanie z Donovanem.

    Powiem krótko — takich książek potrzebuję! Gorąco zachęcam Was do lektury "Spark". 🤎


    Poniżej sprawdzisz, gdzie zakupisz recenzowaną książkę w najlepszej cenie.



    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
     
    Zaproszenie Vi Keeland recenzja

    Po książki Vi Keeland sięgam w ciemno. Wiem, czego mogę się po niej spodziewać - historii pełnej namiętności oraz ciekawych wątków. I tak było też w przypadku "Zaproszenia".

    Wyobraźcie sobie, że wkradacie się na wesele zupełnie nieznanych Wam osób. Na tak szalony pomysł wpadli bohaterowie "Zaproszenia". Mieli tylko pić, jeść i bawić się na koszy pary młodej. Nie było mowy o żadnych komplikacjach. Ale, jak to bywa w życiu, los chciał inaczej. Stella poznaje niezwykle intrygującego i przystojnego mężczyznę. Bawią się razem świetnie do momentu, w którym Hudson postanawia ją zdemaskować!

    Stella ucieka z przyjęcia niczym Kopciuszek i tak samo jak główna bohaterka znanej wszystkim baśni, pozostawia coś na sali. Nie, nie był to pantofelek. 

    To sprawia, że będzie musiała jeszcze raz spojrzeć w oczy Hudosnowi i przyznać się do wproszenia na wesele oraz udawania kogoś, kim nie jest.

    Jak myślicie, do czego to doprowadzi?

    To krótka, ale zabawna i oryginalna historia. Jasne, nie brakuje pikanterii, ale jak na Vi Keeland, to mogę stwierdzić, że jest dość grzecznie, bo wszystko zaczyna się dopiero w drugiej połowie książki.

    Główni bohaterowie są niezwykle barwni. Stella tworzy perfumy i ma niecodzienne hobby - czytanie zakupionych pamiętników. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo podobał mi się wątek związany z tym hobby. To coś nowego, a ja doceniam wszystko to, co wychodzi poza schemat.

    "Zaproszenie" to idealna lektura na letnie wieczory! Ten tytuł nagradzam czterema kostkami czekolady.

    Poniżej informacja, gdzie w najlepszej cenie można kupić recenzowaną książkę.


    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
     
    Niestosowne zachowanie Vi Keeland recenzja


    Ireland właśnie straciła pracę. Wieczór pełen alkoholu powoduje, że kobieta wysyła do szefa maila, który nie powinien ujrzeć światła dziennego. Rano próbuje to odkręcić, ale sytuacja jest beznadziejna. Nie dość, że została wyrzucona za filmik, który nagrała jej koleżanka, to jeszcze z powodu maila straciła szansę na uzyskanie referencji.

    Jej szef, Grant, zamiast się wściec z powodu tak niestosownego zachowania jego pracownicy, czuje się zaintrygowany jej osobą. Nikt mu się dotąd nie sprzeciwiał, a pijacki mail od Ireland sprawia, że ma ochotę poznać bliżej tę kobietę.

    "Niestosowne zachowanie" to romans biurowy, za którym nie przepadam. W połowie książki jednak akcja już prawie nie rozgrywa się w biurze i z jednej strony był to dla mnie plus, bo, jak już wspomniałam, nie jestem fanką tego motywu. Ale z drugiej strony - nagle bohaterowie, pracoholicy przestali chodzić do pracy? Ich praca przestała być ważną częścią akcji? Trochę mi się to nie spinało.

    Ale mimo to, ten tytuł stał się moją drugą ulubioną książką Vi. Autorka odchodzi od typowego romansu/erotyku i zmierza w stronę wzruszających książek typu Colleen Hoover, ale z odrobiną pikanterii. Dla mnie to najlepsze połączenie. Mamy tutaj dużo emocji, bo bohaterowie mają za sobą trudne doświadczenia, ale nie brakuje też namiętności, którą Keeland rewelacyjnie opisuje.

    Rozdziały z perspektywy Ireland i Grant pozwalają nam lepiej poznać bohaterów, a retrospekcje pomagają nam zrozumieć traumę, z jaką się zmagają.

    Wzruszająca historia, namiętność i poczucie humoru to właśnie "Niestosowne zachowanie". Dla mnie to idealna mieszanka.

    "Niestosowne zachowanie" nagradzam czterema kostkami czekolady.


    Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz recenzowaną książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    Nie dla mnie Vi Keeland recenzja

    To najlepsza książka, w której ona jest starsza od niego, jaką czytałam.

    Vi Keeland nie trzeba nikomu przedstawiać. Znana jest z pełnych emocji, gorących powieści. Odkąd zapowiedzi tej książki podczas Zlotu Niegrzecznych Książek, nie mogłam się jej doczekać.

    37-letnia Valentine od dwóch lat jest rozwódką i wciąż nie może się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Choć przyjaciółka namawia ją na randki i nowe znajomości, ta stale odmawia. Kiedy zaś staje przed faktem dokonanym i widzi swoje konto na portalu randkowym, postanawia zaryzykować. Wkrótce odzywa się do niej Ford.

    Mężczyzna od razu łapie świetny kontakt z Val. Rozbawia ją swoimi żartami, kusi niewinnym flirtem, ale też udowadnia, że jest inteligentny. Idealny. Szkoda tylko, że ma 25 lat.

    Zauważyłam, że w ostatnim czasie popularny stał się motyw z kobietą starszą od mężczyzny. Czytałam kilka takich książek i "Nie dla mnie" wypada na ich tle najlepiej. Vi Keeland wie jak opisywać emocje, chemię i namiętność, a to sprawia, że czytelnik nie może się oderwać od lektury. W pozostałych książkach tego brakowało. Tutaj dodatkowo Vi nie przerysował tej historii. Problemy były realne, a bohaterami targały sprzeczne emocje.

    "Nie dla mnie" pochłonęłam w jeden dzień i choć nie jest to moja ulubiona książka Keeland, to spędziłam z nią miło czas i mogę Wam ją z przyjemnością polecić.

    I tak na marginesie — uwielbiam ten napis na okładce "Był idealny. Szkoda tylko, że...", który łączy się z tytułem. Taka mała rzecz, a zrobiła na mnie świetne wrażenie. To jest właśnie dbałość o detale.

    Kto ma w planach "Nie dla mnie"?

    "Nie dla mnie" nagradzam czterema kostkami czekolady.




    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
     
    "Rywale" Vi Keeland

    Sophie właśnie czeka przeprowadzka z Londynu do Nowego Jorku. Ma pomóc w kierowaniu hotelem do czasu aukcji, w której otrzyma go albo jej rodzina, albo rodzina Lockwoodów – odwieczni wrogowie. Są niczym Romeo i Julia – ich rody są zwaśnione od pokoleń. Kiedy Sophie, nie bez problemów, zajmuje swoje miejsce w samolocie, nie może uwierzyć w to, co widzi. Obok niej siedzi nie kto inny jak Weston Lockwood! I już nawet nie chodzi o to, że ich rodziny się nienawidzą. Między tą dwójką jest o wiele więcej – nienawiści, pożądania, emocji.

    Dwanaście lat temu spędzili ze sobą niesamowitą noc, a nienawiść wyzwoliła w nich szaleństwo. Sophie może by o tym zapomniała i w jakoś przetrwała ten długi lot. Ale Weston stale jej dogryza i wywołuje wspomnienia, bo podoba mu się, jak Sophie na nie reaguje. Czeka ich nie tylko kilkugodzinny lot, ale i kilka tygodni wspólnej pracy.

    Sophie wie, że wyzwaniem nie będzie poradzenie sobie z wzajemną nienawiścią. Problemem będzie zapanowanie nad chemią między nią a Westonem.

    Z pewnością nie będzie się nudzić.

    – Wiesz, czym są przeszkody?
    – Czym?
    – To sprawdzian, czy zasługujesz na zwycięstwo. Jak pokazać komuś, że jest wart walki, jeśli nie pokonując wszystko, co ci staje na drodze?

    Vi Keeland jest znana na całym świecie ze swoich emocjonujących książek. Jak mało kto potrafi wciągnąć czytelnika w świat przedstawiony i zawładnąć jego uczuciami. Z łatwością wywołuje w odbiorcach śmiech, wzruszenie czy gniew. Nie obce jej są też ważne tematy, które przemyca ukradkiem w romantycznych historiach.

    Już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że "Rywale" nawiązuje nieco do "Romea i Julii". Dwie skłócone od pokoleń rodziny, zakazane uczucie, a do tego jeszcze Weston, który wielokrotnie cytuje Szekspira.

    Podobała mi się postać Sophii, która jest silną kobietą. Nie daje się ojcu, który nie wierzy w kobiece kompetencje i uważa, że miejsce płci pięknej jest w kuchni, a nie w biznesie. To, że się przeciwstawia ojcu i za wszelką cenę pragnie mu udowodnić, że nie jest gorsza od mężczyzny, jest imponujące, choć jednocześnie smuci fakt, że kobiety wciąż muszą udowadniać takie rzeczy.

    Weston zaś ukrywa się za maską pewnego siebie człowieka, choć w rzeczywistości każdego dnia toczy walkę z demonami. Za pomocą jego postaci Vii pokazuje nam, że ludzie są tak naprawdę aktorami i codziennie odgrywają swoją rolę. Rzadko się otwieramy, trudno nam zaufać i pokazać prawdziwego siebie.

    Wszyscy prędzej czy później w życiu upadamy. Ale kiedy się podnosisz, tym bardziej nie masz się czego wstydzić. Powinieneś być z tego dumny.

    Vi Keeland w tej książce ujęła mnie świetnie poprowadzonym motywem hate-love, ciętym językiem bohaterów, dowcipnymi dialogami, ale też głębią tej historii. To nie jest jedynie ckliwy romans, to też opowieść o toksycznych relacjach z rodzicami, o walce z własnymi demonami, a także o wpływie przeszłości na teraźniejszość. Gorąco polecam tę książkę.

    "Rywale" zdobywają cztery kostki czekolady.


    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz "Rywali".

    Share
    Tweet
    Pin
    4 komentarze
    "Niegrzeczna miłość" recenzja

    Wydawnictwo Kobiece na walentynki proponuje nam zbiór opowiadań o niegrzecznej miłości. Brzmi ciekawie, prawda? Zobaczmy, jak wyszło w praktyce.

    Wiecie jak to jest ze zbiorami opowiadań - jedno zawsze podoba nam się bardziej, inne mniej. Nawet kiedy zbierze się pisarzy znanych z podobnej tematyki, nie każda ich historia przypadnie nam do gustu. Miałam okazję czytać już kilka antologii i w każdej z nich znalazło się opowiadanie, które mnie zachwyciło, kilka przeciętniaków i jedno, które kompletnie mi się nie podobało. Taki jest właśnie urok antologii. :)

    Nie inaczej było w przypadku "Niegrzecznej miłości". To 10 opowiadań autorów, którzy z pewnością są Wam znani. Znajdziemy tu próbkę twórczości Agaty Czykierdy-Grabowskiej czy Anny Bellon, których książki dobrze znam. Przyznaję się, że większości autorów twórczości nie miałam okazji poznać. Wisienką na torcie jest udział Vi Keeland i Penelope Ward, bestsellerowych autorek, które po raz kolejny stworzyły duet i razem napisały opowiadanie wieńczące "Niegrzeczną miłość".

    Przyznam, że poziom opowiadań był bardzo zróżnicowany. Temat walentynek każdy z autorów zinterpretował zupełnie inaczej. Licznie pojawiały się motywy snu i nawiązania do przeszłości, ale było też jedno opowiadanie futurystyczne. Miłośniczki mafijnych klimatów też znajdą coś dla siebie (i zupełnie nie dla mnie ;)). A Agata Czykierda-Grabowska postanowiła napisać walentynkową wersję klasyka - "Opowieści wigilijnej". Zaciekawieni? Nic dziwnego.

    Dla ciekawych zamieszczam moją ocenę każdego z opowiadań. Największym zaskoczeniem okazały się "Gorąca linia" i "Gdy opadną maski". Byłam przekonana, że to Vi Keeland i Penelope Ward zwalą mnie z nóg, okazało się jednak inaczej. A za najlepsze opowiadanie uznałam "Gdy opadną maski" autorki zupełnie dla mnie nieznanej. Ale to jest właśnie magia zbiorów opowiadań - umożliwiają nam poznanie twórczości różnych pisarzy. Dzięki "Niegrzecznej miłości" wiem, że warto przyjrzeć się bliżej powieściom Ludki Skrzydlewskiej.

    1. "Gdy opadną maski" Ludka Skrzydlewska 5/5
    2. "W rytmie" Anna Bellon 4/5
    3. "Tester" Michał Gołkowski 1/5
    4. "Kierunek: miłość" Gabriela L. Orione 3/5
    5. "Pech to moje drugie imię" Alicja Skirgajłło 4/5
    6. "Duch minionych świąt" Agata Czykierda-Grabowska 3,5/5
    7. "Przewrotny los" Rivia Scott 4/5
    8. "Marzenie Anny" Monika Skabara 2/5
    9.  "Wyśniony" Nana Bekher 4/5
    10. "Gorąca linia" Vi Keeland i Penelope Ward 4,5/5

    Po ocenach można też zauważyć, że znalazły się też historie zupełnie nie w moich klimatach ("Tester" i "Marzenie Anny"), ale im więcej czytam antologii, tym bardziej przekonana jestem, że tego nie można uniknąć.  Jeszcze nie trafiłam na taki zbiór opowiadań, który w pełni by mi się spodobał.

    "Niegrzeczną miłość" polecam szczególnie na prezent, jeśli wiecie, że ktoś lubi gorące romanse, ale wiecie, jaki konkretnie rodzaj. W tym zbiorze każdy znajdzie coś dla siebie.

    Tytuł ten nagradzam trzema kostkami czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.
    Poniżej sprawdzisz, gdzie kupisz recenzowaną książkę w najlepszej cenie.
    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (243)
    • Literatura młodzieżowa (93)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (36)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (7)
      • ▼  lipca (2)
        • Fever Dream
        • Miłość na pełny etat
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates