Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

    Franny ma marzenie - chce zostać aktorką. Wyznaczyła sobie termin, jaki ma na spełnienie tego marzenia, jeśli nie zdąży - pożegna się ze swoimi planami o aktorstwie, pogodzi się z porażką i wróci do domu oraz chłopaka. Na razie ma jeszcze pół roku i wierzy, że jej się uda. Próbuje z całych sił, chodzi na przesłuchania, angażuje się całym sercem, ćwiczy na zajęciach, jednak wciąż jej jedynym sukcesem jest rola w reklamie. Pieniądze się kończą, czas pędzi, a jej kariera nie zapowiada się zjawiskowo. Co robić? Jak się nie poddawać?

    Jest 1995 rok, ludzie przyjeżdżają do Ameryki spełniać swoje marzenia. Franny ma wszystko zaplanowane, co więc może się nie udać? A jednak zostanie sławną aktorką, wcale nie jest takie łatwe. Młoda kobieta zaczyna walkę z kilogramami, poznaje zasady działania show-biznesu i odkrywa, że los chętnie pokazuje, gdzie twoje miejsce. I choć ona myślała, że jej miejsce jest na Broadwayu, powoli skłania się ku wizji powrotu do nudnego zwykłego życia - jej planu awaryjnego.

    (...) zostało dokładnie sześć miesięcy do końca umowy, którą zawarłam sama ze sobą po przyjeździe do Nowego Jorku: zobaczę, co uda mi się osiągnąć przez trzy lata, a jeśli po tym czasie nie będę na najlepszej drodze do prawdziwej kariery aktorskiej, zdecydowanie i na pewno przestanę dalej próbować.

    O tej książce mówiono, że jest "błyskotliwa, urocza i przezabawna" - nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Nie znalazłam tam błyskotliwych elementów. Urocza? Urocza może była nasza Franny, która czasami doprowadzała mnie do szału swoimi bezmyślnymi decyzjami. Przezabawna? Nie śmiałam się ani razu. "Być może kiedyś" miało dać nam nadzieję, że marzenia się spełniają, że nawet kiedy los daje ci cytrynę, ty możesz z niej zrobić pyszną lemoniadę, potem sprzedać i dorobić się fortuny, a po drodze jeszcze hajtnąć z jakimś przystojnym i bogatym biznesmenem. Niestety tak nie było. Klimat Ameryki lat 90., też mnie nie porwał. Wszystko to było jakieś takie przerysowane, zabrakło mi autentyzmu. To samo dotyczy bohaterów tej książki. Tak naprawdę nie polubiłam żadnego z nich, każdy z nich mnie czymś irytował. Są to specyficzne charaktery i zbyt często psuli mi humor, niż bawili, jak obiecywano.

    Co podobało mi się w "Być może kiedyś"? Okładka! Jest delikatna i subtelna, a jednocześnie kobieca, kupiłabym, tę książkę tylko dla okładki, jestem okładkową sroką, co zrobić? A poza szatą graficzną? Sama nie wiem... Chciałam wkręcić się bardziej w akcję, kibicować całą sobą i wierzyć w sukces Franny, ale nie polubiłam jej, w sumie zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby, gdyby wróciła do domu i przejrzała na oczy, wzięła się za pracę i zadbała o ojca, którego stale zaniedbywała, żyjąc wizją jej aktorskiej kariery, do której jeszcze nie doszło...

    Ta książka nie była na tyle zła, żebym dała jej jedną kostkę czekolady. W końcu dotrwałam do ostatniej strony, nie zanudziłam się na śmierć, po prostu nie przypadł mi do gustu pomysł na fabułę, bohaterowie, akcja, klimat... Ale przeczytałam do końca, a są książki, które sprawiają, że nie jestem w stanie dotrzeć do zakończenia, więc nie mogło być aż tak źle.

    To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Lauren Graham, ale raczej ostatnie. Autorka nie przekonała mnie do siebie na tyle, abym była gotowa dać jej drugą szansę.

    Pisząc tę recenzję zastanawiałam się, czy kupiliście kiedyś książkę jedynie ze względu na okładkę? Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi i czekam na komentarze. Ja muszę się przyznać, że zrobiłam tak niejednokrotnie i różnie bywało - czasami okazywało się, że treść jest równie dobra, albo i lepsza od szaty graficznej, innym razem potwierdzało się powiedzenie, że nie ocenia się książki po okładce...

    Za egzemplarz  recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i Ska.

    Share
    Tweet
    Pin
    8 komentarze

    W radio organizowany jest konkurs, w którym siedem zwycięskich par spędzi świąteczny tydzień w luksusowej Willi pod Jodłami, a ich pobyt zakończy się balem sylwestrowym. "Zakochane Zakopane" to zbiór siedmiu opowiadań o tematyce bożonarodzeniowej. W każdej z historii poznajemy kolejną parę, która wygrała pobyt w hotelu w Zakopanem.

    Bohaterowie "Zakochanego Zakopanego" są zupełnie różni. Różni ich nie tylko wiek, miejsce zamieszkania, ale i obecna sytuacja miłosna. Jednak każdy chce kochać, nieważne, jak mocno stara się to ukrywać.

    Nie słyszałaś tej piosenki o Zakopanem? To jest właśnie idealne miejsce na romans.

    Pierwszą wygraną osobą jest Pola, która zabiera ze sobą swoją koleżankę z pracy. Majka notorycznie podkoloryzowuje każdą opowiadaną historię, przez co wpada w niemałe kłopoty. Nigdy nie zgadniecie, jak może skończyć się ich tygodniowy wypoczynek w górach. Sama byłam zaskoczona przebiegiem zdarzeń.

    Drugie opowiadanie mówi nam o dwóch małżeństwach, pochodzących z dwóch różnych światów. Jedna rodzina żyje na wysokim poziomie, otaczają ich drogocenne przedmioty, jednak nie wiedzą nic o sobie, nie potrafią ze sobą rozmawiać, jedynie krzyczeć. Z drugiej strony mamy rodzinę Franciszka - nie posiadają ogromnego majątku, wciąż mieszkają u teściowej, która rządzi wszystkim. Te dwie rodziny staną przed wyzwaniem podarowania wymarzonego prezentu, czy jednak znają siebie na tyle dobrze, aby widzieć, czego potrzebuje ich druga połówka?

    Kolejna jest historia Danusi, która również niespodziewanie wygrywa pobyt w Zakopanem, jednak nie ma z kim jechać. Od śmierci matki jest samotna, a w jej wieku coraz trudniej się zakochać. Ma 2 tygodnie na znalezienie drugiej kogoś, kogo obdarzy uczuciem z wzajemnością. Czy jest to wykonalne w tak krótkim czasie?

    Następnie poznajemy Anitę, która kiedyś zdradzona, wciąż nie potrafi wybaczyć mężowi. Teraz jednak zastanawia się nad wyrównaniem rachunków, a trafia jej się świetna okazja. Wraz z mężem wybiera się do Zakopanego w ramach wygranej, a Anity bliski kolega poznany w internecie wynajął hotel obok. Czy kobieta zdradzi swojego męża?

    "Serce z brystolu" to moja ulubiona opowieść. Mówi o Gosi, która nie ma szczęścia w miłości. Los się uśmiechnął do niej, gdy wygrała pobyt w Willi pod Jodłami, jednak okazało się, że był to uśmiech szyderczy, bo to pobyt dla par. Gosia jednak zdecydowała się jechać ze swoją koleżanką z pracy i była to słuszna decyzja. Przypadkiem w Zakopanem trafia na miłość z dawnych lat. Długo żałowała sposobu, w jaki zakończyła się ich znajomość z Piotrem, jednak w zimowej krainie okazuje się, że może nie jest to koniec książki, a jedynie rozdziału, po którym następuje nowy.

    Czasem ludzkie losy komplikują się tak bardzo, że już nie można ich rozwiązać. Jednak czas powoduje, że supły się kruszą i nawet nie trzeba ich rozplątywać. Można zacząć zupełnie od nowa. Czy tak będzie w naszym przypadku? Czy w ogóle tego chcę?

    Bohaterką kolejnego opowiadania jest Agnieszka, pracująca w korporacji. Jej całym życiem jest praca do momentu, w którym zostaje zwolniona. Do wyjazdu namówiła ją mama, która zgłosiła córkę do udziału w konkursie i wygrała ten pobyt. Co sprawi, że Agnieszka w ciągu tygodnia zmieni swoje życie o 180 stopni i na zacznie na nowo?

    Na koniec poznajemy losy byłego małżeństwa - Marty i Janusza. On zdradził ją dwadzieścia lat temu, a ona wciąż mu tego nie wybaczyła. Wzięli rozwód, jednak utrzymywali kontakty ze względu na syna. Przypadek sprawia, że trafiają razem w miejsce, gdzie Janusz oświadczył się Marcie - do Zakopanego. Czy jest szansa, że Januszowi zostanie przebaczone? Co to oznacza dla ich - pięćdziesięcioletnich samotnych rodziców?

    "Zakochane Zakopane" zauroczyło mnie przede wszystkim świąteczną atmosferą. To już ten czas w roku, kiedy jesteśmy atakowani z każdej strony bożonarodzeniowymi książkami, jednak ten zbiór opowiadań wyróżnia się akcją osadzoną w naszym pięknym polskim zimowym królestwie. Ponadto każdy z autorów biorących udział w tym projekcie przekazał coś innego w swoim opowiadaniu. Ujęli temat miłości w zupełnie inny sposób, poruszyli inne kwestie, nie zawsze losy bohaterów układały się po naszej myśli, często zaskakiwały, ale na pewno satysfakcjonowały czytelników. Co ciekawe - opowiadania są krótkie, nie mamy dużo czasu, aby przywiązać się do postaci, wczuć się w ich codzienność, a jednak później trudno nam się z nimi rozstać.

    W przeciwieństwie do innych zbiorów opowiadań historie z "Zakochanego Zakopanego" tworzą razem spójną całość, nie wiąże ich jedynie tematyka świąteczna, ale bohaterowie opowiadań spotykają się razem i spędzają nawet wspólnie czas.

    Nie każde opowiadanie mnie porwało, ale w każde czytałam z przyjemnością. Tak jak wspomniałam wcześniej - moim faworytem była historia napisana przez Annę Szczypińską "Serce z brystolu". Całkowicie pochłonęły mnie losy Gosi i Piotra.

    Podsumowując - w takich książkach, gdzie znajdziemy twórczość wielu autorów, nie sposób, aby wszystko nam się spodobało, ale mogę szczerze przyznać, że nasi polscy pisarze świetnie się spisali i stworzyli czarującą opowieść o ludziach, których życie sprowadziło do Zakopanego, gdzie rozpoczęli nowy rozdział. "Zakochane Zakopane" jednocześnie potrafiło mnie rozbawić, wzruszyć, a także zmusić do refleksji. Polecam szczególnie na ten przedświąteczny czas i przyznaję trzy kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Filia.
    Premiera 14 listopada.

    Share
    Tweet
    Pin
    8 komentarze

    Eloise jest striptizerką. Kiedy spotyka w klubie Gabriela, widzi, że to miejsce nie jest dla niego. Jednak, co ciekawe, on myśli to samo o niej. Gabriel potrzebuje jej pomocy, jednak nie jest to w żadnym stopniu typowa prośba. Mężczyzna chce, aby Eloise pomogła mu oswoić się z dotykiem. Gabriel po ogromnej tragedii z dziecięcych lat zamknął się w sobie i na dotyk kogokolwiek reaguje natychmiastową chęcią ucieczki.

    Eloise nie chce mu pomagać, nie uważa się na kompetentną, jednak potrzebuje pieniędzy, które Gabriel może jej zaoferować. Postanawia spróbować, jednak szybko okazuje się, że nic z tego nie będzie. Jak Elaise mogłaby pomóc otworzyć się Gabrielowi na dotyk, pomóc zaufać, skoro sama, wyłącza się i ucieka myślami, gdy tylko ktoś ją dotknie. To nie może się udać.

    Czy właśnie to próbował zrobić ze mną? Uwolnić coś, co wyobraził sobie jako piękno? Ociosać mnie z chropawych krawędzi i pozbawić ostrych nierówności, aż stanę się tym, co dostrzegł we mnie, choć ukryte głęboko w środku? Tym, czym miał nadzieję, jestem? (...) Nie chciałam, żeby dostrzegł we mnie coś, czego tam nie było. Presja była za silna, a zresztą i tak się mylił. Nie było we mnie nic innego poza tym, co widać gołym okiem. Żadnego ukrytego piękna czekającego na wydobycie na wierzch. Moje chropowate krawędzie nie istniały bez powodu - a poza tym lubiłam je. Ochraniały mnie i prędzej szlag by mnie trafił, niż pozwoliłabym, żeby ktoś mnie tej osłony pozbawił.,

    On jest uroczy, delikatny, a jednocześnie męski. Jest paradoksem. Ona wygląda jak dzieło sztuki, a jednak potrafi wystraszyć słowami. Udaje twardą skałę, będąc kruchą jak piasek. On ucieka od dotyku. Ona od zaangażowania.

    Są zupełnie różni, a jednak coś ich łączy - pragnienie prawdziwej, szczerej relacji. Czy są w stanie stworzyć ją razem?

    Mia Sheridan zachwyciła mnie książką "Bez słów", dlatego sięgałam po wszystko, co napisała. "Bez uczuć" mnie rozczarowało, dlatego nie byłam pewna, czy chcę przeczytać "Bez złudzeń", które już odstraszało okładką. Jednak kierując się zasadą "nie oceniaj książki po okładce" oraz mając w pamięci pierwsze powieści Sheridan, postanowiłam dać szansę jej najnowszej książce.

    "Bez złudzeń" nie opowiada łatwej historii. Już sami bohaterowie są skomplikowani do opisania, mają za sobą trudne doświadczenia, które odcisnęły piętno na ich psychice, charakterze. Mia Sheridan pokazuje nam ich przemianę i to ogromną przemianę. Oczywiście nie przychodzi to łatwo, wymaga mnóstwo pracy i wylanych łez.

    Gabriel, chłopiec, który nie pozwolił sobie zapomnieć o miłości, i ja, dziewczyna, która dopilnowała, by jej nie pamiętać.

    Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tej historii i nie mogłam się wkręcić. Nie podobał mi się klimat książki, a główna bohaterka oraz jej miejsce pracy może odstraszać, to jednak próbowałam w nią uwierzyć tak jak Gabriel. I kiedy spójrzmy na Eloise na początku i na końcu książki możemy być pod wrażeniem.

    Ostatecznie "Bez złudzeń" mi się podobała. Były momenty, kiedy łezka zakręciła się w oku, mimo że trudno mnie zmusić do płaczu. Nagradzam tę książkę trzema kostkami czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.
    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze

    Ona nienawidzi bogaczy. Okrada ich, aby mieć z czego żyć, mimo że jest dziedziczką fortuny. Nie chce być zależna od ojca, ale to on ma na nią haka, asa w rękawie. Dlatego jest zdolny zmusić córkę do wszystkiego. 

    On jest bogaty i gardzi ludźmi. Niewiele mówi, ale jeśli coś powie, nie będzie to nic miłego. Jest niebezpieczny i diabelnie przystojny.

    Edie zostaje zatrudniona przez ojca w jego firmie, gdzie otrzymuje zlecenie odkrycie największego sekretu Trenta. Szybko stają się największymi wrogami, z ich oczu ciskają błyskawice, jednak poza nienawiścią czują do siebie również pożądanie.

    Różnica wieku między bohaterami jest spora, bo Trent ma 33 lata i córkę, a Edie jest osiemnastoletnią dziewczyną, która właśnie skończyła szkołę. Dzieli ich właściwie wszystko, a jednak jest między nimi przyciąganie.

    To, co najbardziej przeszkadzało mi w tej książce to kwestia relacji głównych bohaterów. Miłość pojawiła się tam właściwie znikąd, nie można było się jej spodziewać. Nie została zbudowana krok po kroku, tak że czytelnik mógł być obserwatorem jej rozwoju. Nie. Tutaj przejście z nienawiści do miłości było tak gwałtowne i nagle, że aż mało prawdopodobne. Nie wyglądało to na realistyczną sytuację, dlatego w tej kwestii autorka mnie naprawdę rozczarowała. Wydaje mi się, że pod tym względem całkowicie zawiodła, bo przez to zaniedbanie książka wydaje się mniej autentyczna, a związek bohaterów sztuczny.

    Ty ciągle to robisz, Edie. Dźwigasz świat na swoich ramionach i chcesz uciec z nim do najbliższego schronienia. Ale nie możesz. To wszystko jest za ciężkie. Upadniesz. Czy kiedyś próbowałaś sprawdzić, co się stanie, jeśli odpuścisz?

    To było pierwsze moje spotkanie z twórczością L.J. Shen i nie wypadło zbyt rewelacyjnie. "Skandal" to erotyk, dlatego nie powinniśmy spodziewać się ambitnej lektury. Autorka próbuje poruszać ważne tematy, jednak nie wychodzi to jej dobrze. Zawiodła przy budowaniu relacji. Jeśli nie będziecie oczekiwać po "Skandalu" zbyt wiele to powinniśmy być całkiem zadowoleni. To dobra książka na ucieczkę od codzienności, bo sytuacje ukazane przez L.J. Shen są nieco oderwane od rzeczywistości. Ode mnie dwie kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Edipresse.

    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze
    Nowsze Posty
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (247)
    • Literatura młodzieżowa (95)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (41)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (14)
      • ▼  października (4)
        • Pod złotym niebem
        • Desire. Odzyskać nadzieję
        • Love Inn
        • Między sercem a rozumem
      • ►  września (1)
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates