Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek


    Grace i Matt mają już za sobą wspaniałe chwile. Jak to się stało, że kiedyś byli dla siebie wszystkim,a dziś są tylko nieznajomymi.

    Matt, 36-letni rozwodnik nie jest w pełni usatysfakcjonowany ze swojego życia. Dobra praca w redakcji National Geographic to nie wszystko. Jego przyjaciel namawia go do niezobowiązujących spotkań z kobietami, jednak Matt odmawia. Mężczyzna patrzy na minione lata i widzi, że coś poszło nie tak, a jego życie miało zupełnie inaczej wyglądać.

    Pewnego dnia zauważa Grace — miłość swojego życia. Kiedy się rozpoznają, pociąg z dziewczyną odjeżdża, a Matt biegnie za nim z daremną nadzieją, że się zatrzyma.

    Kiedy pociąg znikał w tunelu, ten wyraz uniesienia ustąpił rozpaczy, a ja zrozumiałam wtedy, że w naszej historii jest jakiś brakujący element.


    Pod wpływem impulsu zaczyna szukać jakichkolwiek informacji o dawnej ukochanej, jednak niczego nie znajduje. Wreszcie pisze wiadomość na portalu, w którym ludzie szukają siebie, gdy nie mają żadnych informacji o drugiej osobie i jakiegokolwiek punktu zaczepienia, żeby odnaleźć tę osobę. Dołącza do ogłoszenia swój numer telefonu i oczekuje.


    Czas mija, życie płynie, miejsca i ludzie się zmieniają. A jednak, ujrzawszy Grace w metrze, nie potrafiłem przestać o niej myśleć. Choć minęło piętnaście długich lat, na wspomnienie tamtych chwil serce wciąż biło mi szybciej.

    Grace odzywa się, a Matt rozmawia z nią pierwszy raz po tak wielu latach. Wspomnienia wracają, a my poznajmy niezwykłą historię tej dwójki.

    Piękna i romantyczną opowieść o miłości, której nawet długie lata oraz trudne sytuacje nie zniszczyły. Jednak, czy to wystarczy, aby naprawić stracony czas?

    Nie da się odtworzyć pierwszego razu, gdy obiecujemy komuś miłość, ani tego, jak pierwszy raz sami czujemy się przez kogoś kochani. Nie da się przeżyć na nowo tej mieszanki lęku, uwielbienia, niepewności, namiętności i pożądania, ponieważ to nigdy nie zdarza się dwa razy.

    "Zanim zostaliśmy nieznajomymi" nie jest jednym z ckliwych romansów. Bohaterowie są stworzeni realistycznie, nie można im zarzucić przerysowania. Tę książkę naprawdę szybko się czyta. To przyjemna, wzruszająca opowieść, idealna na walentynki.

    Matt to przystojny, ambitny, ale też zabawny student. Jego ogromną pasją jest fotografia, a zdjęcia jego autorstwa aż kipią od emocji i opowiadają indywidualną historię.

    Grace nie ma w życiu lekko. Wszystkie pieniądze wysyła rodzinie. Ojciec przepija każdy grosz, a matka stale wzbudza w córce litość. Grace jest w stanie sprzedać najważniejszy dla siebie przedmiot — wiolonczelę — by pomóc rodzicom i rodzeństwu.

    Niestety poznali się w nieodpowiednim momencie. Zapłacili za to wieloletnią rozłąką. Czy teraz nie jest za późno, aby to naprawić? Do czego może doprowadzić nienawiść i zazdrość? Jak wiele możesz stracić przez błędy innych ludzi.

    Piękna, pełna uroku, niezwykle utalentowana wiolonczelistka oraz pewny siebie fotograf. Poznajcie historię, która wzbudzi w Was cały wachlarz emocji.

    Cztery kostki czekolady ode mnie, za wspaniały czas spędzony z tą książką.

    Premiera 14 lutego!
    Dziękuję Wydawnictwu Otwartemu za egzemplarz recenzencki.

    Share
    Tweet
    Pin
    7 komentarze

    Za górami, za lasami, znajdował się ośrodek Latham House. Świeże powietrze, spokojna okolica. Brzmi jak idealne miejsce na urlop, jednak nim nie jest. To sanatorium w górach otoczone żeliwnym ogrodzeniem i hektarami lasu, w którym leczą przypadki hipergruźlicy. To choroba zakaźna, która uodporniła się na wszelkie lekarstwa.

    To właśnie tam trafia Lane, siedemnastoletni, bardzo ambitny chłopak, którego całym życiem jest nauka. Uczęszcza na zajęcia rozszerzone, robi to, co jest oryginalne i będzie wyróżniać się w podaniu na studia. Nie potrafi się odnaleźć w ośrodku. Nie rozumie lekceważącego podejścia nauczycieli do nauki, dlatego sam nadrabia materiał szkolny. A jego stan, zamiast się poprawić, ulega pogorszeniu.

    Przestrzeń należącą dawniej do mnie teraz aktywny przypadek gruźlicy. Wszystko, kim byłam i kim chciałam być, zostało wysiedlone, by zrobić miejsce chorobie.


    Sadie od ponad roku przebywa w sanatorium. Nie ma zmian na lepsze, ale nie ma też na gorsze. Tkwi w zawieszeniu. W Latham House jest kimś zupełnie innym niż w domu. Wraz z grupką przyjaciół buntuje się przeciwko wszystkiemu, by żyć w miarę "normalnie". Kradnie internet, przemyca słodycze i alkohol, bawi się, jednak choroba jej nie opuszcza, a ona wciąż jest zagrożeniem dla wszystkich przebywających poza ośrodkiem.

    Jest różnica między umieraniem a byciem martwym. Wszyscy umieramy. Niektórzy z nas umierają przez dziewięćdziesiąt lat, inni przez dziewiętnaście. Ale każdego ranka każdy człowiek na świecie jest jeden dzień bliżej śmierci. Każdy. 


    O czym tak naprawdę jest ta książka? O tym, że życie mamy tylko jedno i dlatego musimy przeżyć je jak najlepiej. Nikt nie zwróci nam czasu, więc wykorzystujmy go tak, jak naprawdę tego chcemy. Zastanówmy się, co sprawia nam radość, co jest dla nas najważniejsze. Nie cofniemy czasu, by naprawić błędy, ale możemy na nich się uczyć i ich nie powtarzać.

    Sadie i Lane nauczyli się w ośrodku, że wszystko przemija, a czas nie stoi w miejscu. Jesteśmy krusi, łatwo nas zranić, nie wiadomo, ile dni, miesięcy, lat, będzie dane nam jeszcze żyć. Razem z bohaterami uczymy się doceniać małe chwile, cieszyć się dniem.

    Widzisz, na tym polega sekret dobrego życia. Musisz się postarać, żeby nazbierać jak najwięcej dni, do których będziesz chciał potem wracać.

    "Dzień ostatnich szans" to książka autorki "Początku wszystkiego", który bardzo mnie rozczarował. A jednak opis "Dnia ostatnich szans" zaciekawił mnie na tyle, by dać Robyn Schneider kolejną, ale ostatnią już szansę. I nie zawiodłam się.


    "Dzień ostatnich szans" zaskakuje najpierw oryginalną fabułą. Hipergruźlica tak naprawdę nie istnieje, jak wyjaśnia autorka na końcu książki. Nie ma też Latham House na żadnej mapie. To wszystko fikcja stworzona, by przypomnieć ludziom o pladze gruźlicy w przeszłości, która zabiła zbyt wielu wybitnie utalentowanych ludzi. Jednak nie chodzi tu tylko o historię nieuleczalnej choroby, a o przesłanie, lekcję życia dla czytelników i przemianę bohaterów. Do tego dochodzi jeszcze nieprzewidywalne zakończenie, dużo niespodzianek w akcji książki oraz różnorodne postacie i mamy gotowy przykład literatury młodzieżowej, który naprawdę warto polecić. Cztery kostki czekolady ode mnie.




    Premiera 28 lutego.
    Tłumaczenie książki: Aga Zano
    Dziękuję Wydawnictwu Otwartemu za egzemplarz recenzencki.
    Share
    Tweet
    Pin
    10 komentarze

    Kaśka właśnie dowiedziała się o zdradzie swojego chłopaka. Nie może się z tym pogodzić, cierpi, a jednak wciąż go kocha i rozważa przebaczenie mu. Pewnego wieczora Kasia idzie rozerwać się do klubu, gdzie podchodzi do niej przystojny młody mężczyzna i... zaprasza ją na seks. 

    Okazuje się, że Szymon, bo tak ma na imię ten arogancki typ, znalazł ją na Tinderze, gdzie Kasia jakoby ma konto. Sytuacja jest tak przerażająca, że aż zabawna. Takie sceny nie dzieją się codziennie.

    Lazurowe oczy, włosy w kolorze gorzkiej czekolady i leniwy uśmiech, który odurza szybciej niż kieliszek czerwonego wina... Przychodzi mi przez myśl, że to typ mężczyzny, przed którym matki ostrzegają swoje córki. Zakazany owoc w ludzkiej postaci. Najpierw kusi, a potem sprowadza kłopoty na wszystkich, którzy się do niego zbliżą.

    Kolejne wydarzenia są dla czytelnika kolejnymi niespodziankami. Nie chciałabym za dużo zdradzać i nie odebrać Wam frajdy z czytania tych jakże zaskakujących i niezwykle zabawnych momentów.

    Szymon jest dziennikarzem, więc następnego dnia po spotkaniu Kaśki publikuje artykuł z opisem ich jednorazowej przygody, w której rolę główną oczywiście odegrał Tinder. Dziewczyna jest oburzona faktem, że Szymon nie tylko złamał zasady etyki dziennikarskiej i wymyślił cały przebieg wieczoru, jak i tym, że zamieścił jej zdjęcie (nieco rozmazane, ale wciąż można ją rozpoznać). Pisze do dziennikarza maila pełnego ostrych słów i wykrzykników. 

    Arogancki, bezczelny i kłamliwy Szymon oraz zdradzona, załamana, ale wciąż mająca pazur Kaśka. Co może ich połączyć? Wydaje się, że nic, a jednak tak jak wspomniałam wcześniej - "Z otchłani" to książka pełna niespodzianek i nie sposób się nudzić podczas jej czytania.

    "Z otchłani" to drugi tom trylogii "Z popiołów" Martyny Senator. W pierwszej części głównymi bohaterami była Sara i Michał, teraz autorka przybliża nam postać współlokatorki Sary - Kaśkę. Możecie przeczytać drugi tom bez czytania pierwszego, ale znajdziecie w nim dużo spoilerów dotyczących Sary i Michała, także nie radzę.

    Znasz takie powiedzenie: "Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku"? (...) Podobnie jest z przyjaźnią. Wszystko zaczyna się od pierwszego uśmiechu, pierwszej dłuższej rozmowy, pierwszego powierzonego sekretu, czy podania komuś pomocnej dłoni... Przyjaźń to taka wędrówka na wielu płaszczyznach. Jeśli teraz się do Ciebie uśmiechnę, a ty ten uśmiech odwzajemnisz, to razem wykonamy pierwszy krok.

    Jeśli uważnie czytacie mojego bloga, wiecie, że jestem już od dłuższego czasu zauroczona twórczością Martyny Senator. I po raz kolejny mnie nie zawiodła. Co prawda wielki sekret Szymona odkryłam dość szybko, jednak wciąż czekało na mnie wiele zaskoczeń. Choć nie miałam czasu i obiecałam sobie, że poczytam tylko pół godzinki, spędziłam przy tej lekturze trzy godziny, aż skończyłam ją. Nie mogłam się oderwać, byłam ciekawa, co wydarzy się dalej. Wielokrotnie kwestie bohaterów "Z otchłani" sprawiły, że śmiałam się jak głupia. 

    Piękne jest to, że właściwie od prologu poczułam chemię do tej książki. Emocje bohaterów szybko udzielały się mnie, utożsamiałam się z nimi. Autorka dosłownie czaruje słowami i już nie mogę doczekać się kolejnej części tej trylogii. 

    Kasia to taka typowa studentka. Od kilku lat była w związku z Adamem, a kiedy ten ją zdradził, tak naprawdę nie wiedziała, co zrobić. Ich związek trwał tak długo, że nie wyobrażała sobie życia bez niego. Myślę, że właśnie to przyzwyczajenie sprawiło, że wielokrotnie rozważała przebaczenie zdrady. 

    Szymon natomiast ukrywa swoje prawdziwe "ja" pod wieloma maskami. Udaje, że niewyspanie się spowodowane jest imprezowym weekendem, a brak stałej dziewczyny tłumaczy zamiłowaniem do jednorazowych przygód. Ma swój pilnie strzeżony sekret, ogrodził się przed wszystkimi wysokim murem i nie dopuszcza ich do siebie. Nie widzi, że jego działania tak naprawdę szkodzą mu i jego najbliższym.

    Spotkanie, które było dziwnym zbiegiem okoliczności, wywróci w ich życiach i sprawi, że nic już nie będzie takie samo.

    Za chemię, za wiele zaskakujących zwrotów akcji, humor i po prostu wspaniałe trzy godziny, przyznaję cztery kostki czekolady.

    PREMIERA: 15 LUTEGO

    Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


    Share
    Tweet
    Pin
    11 komentarze

    Wyobraź sobie, że właśnie skończyłaś studia. Po wielu miesiącach ciężkiej pracy wreszcie możesz odpocząć i się zrelaksować. Wraz ze swoimi dwiema przyjaciółkami jedziecie do Las Vegas na szalony weekend. Alkohol i muzyka sprawiają, że bawisz się świetnie. Następnego dnia budzisz się z obrączką na serdecznym palcu i nie pamiętasz, jak to się stało.

    To właśnie przydarzyło się Mii — bohaterce "Słodkich rozkoszy". Podczas jednej z imprez przyłapała przystojnego mężczyznę na przyglądaniu się jej. Posłali sobie kilka uśmiechów, a potem Mia wróciła do zabawy. Nocą, kiedy jej przyjaciółki już spały, Mia miała problemy z zaśnięciem z powodu imprezy odbywającej się w hotelowym pokoju naprzeciw. Idzie tam, by uciszyć towarzystwo, a drzwi otwiera jej mężczyzna z klubu. Jednak to wciąż nie wyjaśnia, jak stała się jego żoną.

    Już sam tytuł "Słodkie rozkosze" sugeruje, że mamy tu do czynienia z erotykiem, co sprawiło, że długo zastanawiałam się, czy powinnam sięgnąć po tę książkę. Zaryzykowałam i cieszę się, że to zrobiłam.

    Na rynku jest mnóstwo erotyków, które aż za bardzo przypominają Greya. Inne znowu są przesycone wulgaryzmami i ostrymi scenami seksu. Przez niektóre takie książki aż trudno było mi przebrnąć... Jednak tak nie było w przypadku "Słodkich rozkoszy". Tutaj znajdziemy i romantyzm, i humor, i odrobinę pieprzu, aby znowu nie przesadzić w drugą stronę i nie było za słodko.

    Mia jest nieco pogubioną młodą kobietą, ale to normalne w jej wieku. Skończyła studia. Kochała tańczyć, jednak wypadek pozbawił ją możliwości dalszej oddawaniu się pasji. Została zmuszona do studiowania ekonomii, a po wakacjach ma zacząć magisterkę w tym kierunku. To jednak wcale jej nie cieszy. Straciła jakąkolwiek chęć do walki o swoje pasje, marzenia i robi to, co każe jej ojciec. Wzięcie ślubu z mężczyzną poznanym kilka godzin wcześniej wywraca jej życie do góry nogami, ale wydaje się, że ona właśnie tego potrzebuje. To przygoda, szaleństwo, którego nie sposób zaplanować.

    Podobał mi się sposób, w jaki bohaterowie z jednej strony chowali się pod przebraniami i maskami, a z drugiej strony dopiero wtedy mieli odwagę pokazać swoje prawdziwe wnętrze.

    Podczas czytania tej książki zastanawiałam się, jak ja zachowałabym się na miejscu głównej bohaterki. Czy zaczęłabym panikować? Czy od razu walczyłbym o unieważnienie małżeństwa? Czy może odważyłabym się na odrobinę szaleństwa?

    "Słodkie rozkosze" to książka, którą polecam Wam nie tylko na walentynki. To bardzo przyjemna, lekka historia, która rozbawi, ale i zachwyci. Każdy od czasu do czasu potrzebuje odetchnąć od codzienności i przenieść się do akcji książki, która nas zaskoczy i okaże się niespodzianką. "Słodkie rozkosze" idealnie nadaje się do tego, by przeżyć  szaloną przygodę z główną bohaterką. Ja już czekam na kolejne tomy. :)


    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.
    Premiera "Słodkich rozkoszy" zaplanowana jest na 12 lutego.
    Share
    Tweet
    Pin
    12 komentarze
    Nowsze Posty
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (247)
    • Literatura młodzieżowa (95)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (41)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (14)
      • ▼  października (4)
        • Pod złotym niebem
        • Desire. Odzyskać nadzieję
        • Love Inn
        • Między sercem a rozumem
      • ►  września (1)
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates