A Curse So Dark and Lonely


"A Curse So Dark and Lonely" to kolejna już po "Zaczytanej i Bestii" tegoroczna książka, nawiązująca do baśni "Piękna i Bestia". Retellingi, czyli znane już historie opowiadane na nowo, cieszą się coraz większą popularnością. Nic dziwnego, że autorzy coraz częściej nawiązują swoimi książkami do klasyków. Pytanie brzmi, na ile różnych sposobów można opowiedzieć tę samą historię?
Okazuje się, że na wiele.

(...) w każdym z nas tli się iskra i nieważne, jak duża dzieli nas odległość, nasze iksty zawsze zdołają się nawzajem odnaleźć.

Harper ma mnóstwo problemów. Jej mama choruje na raka i walczy o każdy oddech. Jej brat zmuszany jest do okrutnych rzeczy. Jeśli nie wykona zadań w określonym czasie, ucierpi on i jego najbliżsi. Codzienność rodziny Harper wypełniona jest lękiem.

Pewnego dnia dziewczyna jest świadkiem dziwnej sceny. Mężczyzna próbuje porwać dziewczynę. Harper interweniuje i to z nią ucieka porywacz.

Przenoszą się do innego świata. I to dosłownie.

Dziewczyna trafia do pałacu pełnego magii. W kuchni jedzenie samo się podaje. W jednej z komnat instrumenty grają samodzielnie. W innej natomiast jest mnóstwo krwi. To ostatnie pomieszczenie ma przypominać o klątwie, która zatruwa życie księcia i jego poddanych.

Klątwa mówi jasno: książę Rhen ma sprawić, że dziewczyna się w nim zakocha. Musi to zrobić w ciągu jednego sezonu. W innym wypadku ponownie zamieni się w bestię (za każdym razem inną). Ile swoich poddanych zabije podczas dni, kiedy przybiera tę okrutną postać? Nigdy nie wiadomo.

Zadanie powinno być proste: która dziewczyna nie zakochałaby się w księciu? Rhen zadaje sobie to pytanie trzysta dwudziesty siódmy raz.

Tym razem wiedźma, która rzuciła klątwę, zmienia zasady gry. To będzie ostatni sezon. Ostania szansa Rhena na uratowanie siebie i swoich poddanych. Jeśli tym razem dziewczyna go nie pokocha, zabawa się zakończy.

Kiedy książę poznaje Harper, już wie, że to beznadziejny przypadek. Dziewczyna walczy, szarpie się, ryzykuje swoje życie, aby uciec z królestwa. Sytuacja nie może być już gorsza, prawda?

Okazuje się, że może. Ale ja już nie zdradzę nic więcej. :)

Po fantastykę sięgam sporadycznie, a to wszystko dlatego, że kilka dobrych lat temu ją "przedawkowałam". To były czasy wampirów, wilkołaków, aniołów i demonów, a ja nałogowo czytałam wszystko, co znalazłam w bibliotece. Nie mogło się to dobrze skończyć. :) Teraz ostrożnie sięgam po literaturę fantastyczną i zdecydowanie ją ograniczam. "A Curse So Dark and Lonely" zaciekawiła mnie opisem na tyle, abym zrobiła dla niej wyjątek. I było warto.

Wciągnęłam się od pierwszych stron. Choć książka jest obszerna, to ja pochłonęłam ją w jeden dzień i od razu pożałowałam, że muszę czekać na kolejny tom.

Wiecie, jak uwielbiam wątek hate-love i jak wyczulona jestem na jego punkcie. Nienawiść między Rhenem a Harper była ogromna. A jednak z każdym dniem to uczucie skrycie przeobrażało się w coś innego. Ale czy będzie to wystarczające, aby przełamać klątwę?

Jednak kiedy otwiera usta, okazuje się, że jest niebywale arogancki, a jego słowa są dokładnie przemyślane. Sprawia wrażenie, jakby był kompletnie pozbawiony wszelkiej wrażliwości czy słabości. Choć może jest wyjątek - fruystracja wywołana faktem, że nie jest w stanie zmusić żadnej kobiety do miłości samym pstryknięciem palców.

Autorka "A Curse So Dark and Lonely" postanowiła nie robić z Harper idealnej bohaterki. Wręcz przeciwnie - dziewczyna cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Tutaj zacytuję słowa samej autorki: "Podobnie jak w przypadku każdego, kto również boryka się z tą przypadłością, choroba nie jest częścią jej osobowości, ale codziennego życia. Chciałam stworzyć silną, twardą, zaradną bohaterkę, która uparcie stawia czoła czekającym ją wyzwaniom. Tak jak powiedziała to sama Harper, MPD na każdego oddziałuje inaczej - dlatego jej opowieść jest niczym więcej jak fikcją literacką. Może i doświadczenia głównej bohaterki nie odzwierciedlają przeżyć wszystkich ludzi dotkniętych przez to zaburzenie, ale mam nadzieję, że jej determinacja i siła będą miały pozytywny wpływ na każdego czytelnika".

Bardzo doceniam fakt, że postać Harper nie pozwala, aby jej ograniczenia ją ograniczały (powtórzenie zamierzone). Ta dziewczyna zdaje sobie sprawę, że mózgowe porażenie dziecięce jest częścią jej, ale wie też, że to jej nie definiuje i nie jest przez to gorsza.

Jak widzicie, warto sięgnąć po "A Curse So Dark and Lonely". Ja z niecierpliwością wyczekuję drugiego tomu i trzymam kciuki, że będzie na równie wysokim poziomie.

Nagradzam tę książkę czterema kostkami czekolady.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Niezwykłemu.

Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz recenzowaną książkę.


Może zainteresuje Cię również

3 komentarze

  1. Słyszałam już dobre opinie o tej książce, ale jakoś nie jestem przekonana do tej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam, że retellingi robią się coraz bardziej popularne ostatnio. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe, że również niebawem po nią sięgnę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. Miłego dnia. :)