Powiedz, że jesteś moja


W jednym ze szwedzkich miast krzyżują się losy dwóch kobiet - Stelli i Isabelli. Stella to dojrzała kobieta, ma męża, trzynastoletniego syna, piękny dom, pracuje jako terapeutka. Jej życie jest poukładane i spokojne. Natomiast Isabella jest o połowę od niej młodsza. Niedawno zmarł jej ojciec, a matka poinformowała ją, że nie był to jej biologiczny tata. Dziewczyna bardzo to przeżyła. Teraz studiuje, mieszka sama, a jej kontakt z matką nieco się ochłodził, choć rodzicielka z całych sił próbuje nie stracić córki.

Isabella trafia do Stelli na terapię. Stella zauważa w niej swoją tragicznie zmarłą córkę - Alice. Te same oczy, te same elfie ucho. Terapeutka jest pewna, że jej córka nie umarła, a została porwana, a teraz sama ją odnalazła. Angażuje się w sesje terapeutyczne Isabelli całym sercem, próbuje dowiedzieć się czegoś o swojej rzekomej córce. Nikt jej nie wierzy, jednak ona jest przekonana. Zachowanie Stelli powoli wymyka się spod kontroli. Czy Isabella jest jej zaginioną córką? A może Stella ma kolejny nawrót choroby? To nie pierwszy raz, kiedy widzi swoje maleństwo w obcym dziecku...

Zaufaj mi. Uwierz. Powiedz, że jesteś moja.
Wyciągam do ciebie rękę, aby pokazać, że nie jestem niebezpieczna. Wiem, że rozumiesz. Wiem, że ty też to czujesz.
Żyjesz we mnie, od zawsze.

Jesteś tu w środku.
W mojej krwi.

To trudna książka. Autorka świetnie opisała emocje, które targały każdym z narratorów, a mamy ich aż troje - Stellę, Isabellę oraz Kirsty, matkę Isabelli. Dzięki narracji pierwszoosobowej poznajemy dogłębnie psychikę każdej z tych kobiet oraz motywy, które były napędem do podejmowania danych decyzji.

Z początku ciężko wkręcić się w fabułę. Akcja rozkręca się powoli. Długo czułam się znużona tą książką, ale walczyłam dzielnie. Tak naprawdę dopiero druga połowa jest interesująca, a pod koniec książki, naprawdę czuje się przerażenie i lęk o losy bohaterów.

"Powiedz, że jesteś moja" to opowieść o błędach młodości, rodzicielstwie, które niejednokrotnie może przerosnąć rodzica. Znakomicie zaplanowana akcja, drobiazgowo opisane wydarzenia, które sprawiają, że czytelnik ma ciarki na całym ciele. Zakończenie szokuje i trzyma w napięciu. Polecam każdemu, kto lubi thrillery psychologiczne.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Może zainteresuje Cię również

7 komentarze

  1. O kurczę! Słyszałam o niej sporo, ale teraz widzę, że sięgnę po nią, gdy tylko ją gdzieś zobaczę, bo uwielbiam takie książki <3

    Buziaczki i zapraszam Cię na konkurs!
    http://sleepwithbook.blogspot.com/2018/07/konkurs-blogowo-instagramowe-demonolog.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis brzmi ciekawie, ale niejestem jeszcze do końca przekonana, ale myślę, że dam jej i sobie szansę.

    Pozdrawiam!

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię thrillery psychologiczne, ale nie lubię jak książka długo się rozkręca, wiec muszę się zastanowić nad tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  5. Thrillery psychologiczne to coś dla mnie, także ta książka koniecznie musi wpaść w moje ręce. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, tym bardziej, że lubię thrillery psychologiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na prawdę musi być to piękna opowieść, na samą myśl może zakręcić się łza w oczku.

    Pozdrowienia!
    rozchelstanaowca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Napisz szczerze co Ci się podoba, a co nie. Dzięki Twojej opinii wiem nad czym muszę jeszcze popracować.
Komentarze typu "fajny post" możesz sobie darować.
NIE ZOSTAWIAJ LINKU DO SWOJEGO BLOGA - ZNAJDĘ GO NA TWOIM KONCIE GOOGLE.
Dziękuję za aktywność na blogu. :)