Mroczny Duet


"Mroczny duet" to druga i zarazem ostatnia część serii, którą zapoczątkowała "Okrutna Pieśń" (kliknij TUTAJ, aby przeczytać recenzję).

Po zabójstwie ojca Kate rozpoczyna nowe życie. Poluje na potwory i czuje się z tym świetnie. Można powiedzieć, że otaczają ją przyjaciele, a ona nie jest już samotna. Narodziła się zupełnie nowa wersja Kate.

(...) Kate znalazła cel, sens. I kiedy spogląda teraz na swoje odbicie w lustrze, nie widzi już smutnej, zagubionej czy samotnej dziewczyny. Widzi dziewczynę, która nie boi się ciemności.
Dziewczynę, która poluje na potwory. I która jest w tym cholernie dobra.

W tym czasie August staje na czele armii w Prawdziwości, co nie uszczęśliwia go. Odpowiedzialność, jaka na nim spoczywa wręcz go przeraża. Miasto pogrążone jest w wojnie między ludźmi a potworami czającymi się w ciemności. W dodatku pojawia się nowy rodzaj potwora i nikt nie wie, jak sobie z nim poradzić.

Kate postanawia dołączyć do armii Augusta, jednak, czy dostanie na to pozwolenie? Czy uda im się połączyć siły i stworzyć tytułowy Mroczny Duet?

August zauważa, że świat nie jest jedynie czarno-biały, a dzieli się na mnóstwo odcieni szarości. Czy będzie w stanie dalej karać swą pieśnią za grzechy?

Jeśli czytaliście moją recenzję "Okrutnej Pieśni", wiecie, że tak naprawdę dopiero pod koniec akcja mnie porwała i zaczęło się coś dziać. Przez większość książki jednak byłam znudzona i niestety ta sytuacja powtórzyła się podczas czytania "Mrocznego Duetu". Szczerze mówiąc, gdybym nie wiedziała wcześniej, że drugi tom jest zarazem ostatnim tomem, nie domyśliłabym się tego po przeczytaniu "Mrocznego Duetu".

Drugą część tej serii czyta się naprawdę szybko, jednak fabuła nie porywa. W całej tej książce może były dwa wydarzenia, które mnie zaintrygowały. Cała reszta sprawiła, że zastanawiałam się, ile jeszcze stron pozostało mi do końca. Wiem, że wielu z Was pokochało "Okrutną Pieśń", jednak ja nie jestem w tym gronie. Autorka raczej zraziła mnie do swojej twórczości. Jedyne, co podobało mi się to monologi postaci, które pojawiają się co jakiś czas w książce i urozmaicają jej treść.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Może zainteresuje Cię również

9 komentarze

  1. Obie części już czekają na moim kindlu, więc wkrótce się za nie zabieram :) Liczę na świetne powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za tą autorką, więc raczej nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam ciekawa tej serii, jednak szkoda, że fabuła nie wciąga.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, do tej pory spotykałam tylko super pozytywne opinie na temat tej książki, a tu proszę, zaskoczenie. Co tylko sprawiło, że sama mam jeszcze większą ochotę przeczytać tę dylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie nie planuję sięgać po "Okrutną pieśń", jakoś te wszystkie zachwyty mnie nie przekonały.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przeczytaniu pierwszej części czuję się dosyć zawiedziona, liczyłam, że skoro książka zbiera tyle zachwytów, to będzie naprawdę ciekawa, a skończyło się u mnie podobnie jak u Ciebie, z tym, że do samego końca odliczałam strony... Zapewne sięgnę po tom drugi tylko po to by móc jeszcze ponarzekać hahah ale raczej nie w najbliższym czasie.
    Pozdrawiam ciepło,
    Just Mary z https://szalonebookcholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Fabuła kusi mnie równie mocno, jak okładki, które swoją drogą strasznie mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku zgadzam się z Twoją recenzją! Z tą różnicą, że "Okrutna pieśń" bardzo mi się podobała, wciągnęła mnie niemal od razu. Natomiast "Mroczny duet" mnie zwyczajnie wymęczył :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam obie części i pierwsza bardzo mnie wciągnęła, miała świetny, mocny klimat, z kolei druga... no właśnie, czegoś zabrakło. Jednak całościowo to jedna z ciekawszych serii fantasty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywność na blogu. :)