Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • STRONA GŁÓWNA
  • SPIS RECENZJI
  • MÓJ BOOKSTAGRAM
  • PATRONATY
  • ARTYKUŁY
    • Wizyta w studio Harry'ego Pottera
    • Co podarować książkoholikowi na święta?
    • Bookstagram - jak zacząć?
    • Podróż z książką
    • Czytelnicy polecają świąteczne książki
    • Blogerzy polecają świąteczne książki
    • Jak poradzić sobie z lekturami szkolnymi?
    • Co blog zmienił w moim życiu?
    • O BOOKSTAGRAMIE
    • CYTATY
    Instagram

    Książki Dobre Jak Czekolada | blog z recenzjami książek

     
    Danger Klaudia Bianek recenzja

    Lubicie motyw różnicy wieku (age gap)? 🤎

    "Danger" to zupełnie inne wydanie twórczości Klaudii Bianek. Autorka, która wciąż kojarzy mi się z literaturą obyczajową, zaskakuje coraz odważniejszymi powieściami. W "Danger" mamy do czynienia z dużą różnicą wieku, bo wynoszącą aż 14 lat, rywalizacją na torze motocyklowym, a także zakazany romans! Mówiłam - jest odważnie. 

    Carmen za dnia to zwyczajna, nieco przeciążona trudną sytuacją w domu, nastolatka. Nocą przemienia się w Estrellę - obiecującą debiutantkę nielegalnych wyścigów motocyklowych.

    Arsen w ciągu dnia jest wymagającym nauczycielem w liceum. Nocą ukrywa swoją twarz pod kominiarką i mknie niepokonany po torze. 

    Ta dwójka spotyka się najpierw na torze, gdzie stają się swoimi rywalami. Łączy ich miłość do adrenaliny i rywalizacji oraz wspólna pasja. Dzieli 14 lat. Sytuacja komplikuje się, gdy spotykają się również w szkole, a Danger okazuje się nowym nauczycielem Carmen. Nagle ich relacja staje się całkowicie zakazana.

    Jestem zaskoczona, że tak odważny romans wyszedł spod pióra Klaudii Bianek. Ale ja lubię zaskoczenia. "Danger" klimatem przypominał mi "Trzy metry nad niebem". Zakazana relacja, motocykle, nielegalne wyścigi - te motywy były naprawdę dobrze poprowadzone.

    Błyskawicznie wciągnęłam się w tę historię. Taki zakazany romans zawsze wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji i nie pozwala odłożyć książki na bok.

    A teraz wady. Po pierwsze: opisy Miami wydawały mi się płaskie, nie czułam klimatu tego miasta, a szczególnie jego nocnej wersji. Po drugie: żałuję, że opis zdradza największe zaskoczenie tej książki, czyli to, że Danger jest nauczycielem Carmen. Tym zwrotem akcji reklamowana jest powieść, a czytelnik w pewnym sensie jest okradziony z tej niespodzianki.

    Osobiście nie jestem fanką tak dużej różnicy wieku, a już na pewno nie relacji nauczyciel-uczennica, dlatego nie objęłam tej książki swoim patronatem. Ale nie będę ukrywać, że wciągnęłam się w tę historię i chciałam wiedzieć, jak rozwinie się relacja głównych bohaterów.

    Ode mnie trzy kostki czekolady.


    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
     
    Niebo nad jej głową Klaudia Bianek recenzja

    To ostatni tom serii o groszkowickich bohaterach. Książki można czytać oddzielnie, ale po co? 😉 Bohaterowie są ze sobą powiązani, znamy ich z poprzednich tomów.

    Seria "Jedyne takie miejsce":
    Tom 1 "Jedyne takie miejsce" (Lena i Alan),
    Tom 2 "Ocalało tylko serce" (Klara i Aleksander)
    Tom 3 "Przy naszej piosence" (Kornelia i Antek)
    Tom 4 "Więcej serca niż rozumu" (Marta i Krystian)
    Tom 5 "Niebo nad jej głową" (Blanka i Adrian)

    Adrian jest bratem Kornelii, którą znamy z "Przy naszej piosence", mojej ulubionej części tej serii. Jak wiemy, dziś dziewiętnastoletni chłopak, przeprowadził się kilka lat temu do Sopotu, gdzie dorastał pod okiem ciotki. Zainwestował w kursy i obecnie może pochwalić się posadą barmana w jednym z najlepszych klubów w Sopocie.

    To właśnie w tym klubie zaczyna pracę Blanka. Z Krakowa przeniosła się do Sopotu, aby rozpocząć nowy rozdział a przeszłość zostawić za sobą.

    Tylko czy nie jest tak, że przeszłość zawsze depcze nam po piętach?

    Bohaterowie są do siebie podobni — oboje dźwigają ciężar bolesnego dzieciństwa. Ich rodzice zawiedli, co doświadczyło ich na całe życie. Nie są beztroskimi nastolatkami, tak jak rówieśnicy, Są odpowiedzialni i zachowawczy.

    A jednak, gdy są razem, coś się w nich przełącza i wyzwala zupełnie inne zachowania — Adrian robi się romantyczny a Blanka śmiała. Mają na siebie dobry wpływ. Jednocześnie wiedzą, że ich relacja nie przetrwa, bo związki w pracy są surowo zakazane, a praca dla tej dwójki ma ogromne znaczenie.

    Moja pierwsza myśl po przeczytaniu tej książki? To najbardziej erotyczna książka Klaudii Bianek. To nie tak, że jest to erotyk i nie tak, że w poprzednich powieściach autorki nie było fizyczności. Była. Ale odniosłam wrażenie, że w tej części jest jej zdecydowanie więcej i bardziej szczegółowo zostały opisane sceny zbliżeń.

    W tej historii jednak czegoś zabrakło. Owszem, napięcie między postaciami było, ale w poprzednich tomach było ono o wiele lepiej zarysowane (mam na myśli Przy naszej piosence oraz Więcej serca niż rozumu).

    "Niebo nad jej głową" nagradzam 3 kostkami czekolady.


    Tę książkę będziecie mogli wygrać na moim Instagramie. 🤎

    Poniżej informacja, gdzie w najlepszej cenie można kupić recenzowaną książkę.

    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    Klaudia Bianek Jeśli tylko Ty recenzja

    Wiecie, czego nie lubię? Oczekiwania na kolejny tom serii. Zaczęłam "Jeśli tylko Ty" bez sprawdzenia, czy to jednotomówka. Typowy błąd nowicjusza. Zakończenie zbliża się nieubłaganie, mało czasu na zamknięcie wątków, nagle zaczyna się dziać jeszcze więcej i wtedy widzę 3 słowa, które działają na mnie jak płachta na byka: "Koniec części pierwszej". Auć.

    Dlatego już na początku tej recenzji uprzedzam, że jest to pierwszy tom serii "Nieobojętność".

    Teraz przejdźmy do krótkiego opisu fabuły.

    Dziennikarka, Agata Targosz, otrzymuje zlecenie: ma zdobyć na wyłączność historię zwolnionego warunkowo Kamila Przybora. Mężczyzna spędził 20 lat w więzieniu za brutalne zamordowanie syna lokalnego polityka. Przez cały ten czas twierdził, że był niewinny. Po wyjściu na zewnątrz ukrywa się w swoim mieszkaniu i nie zamierza odpowiadać na zaczepki prasy.

    W jaki sposób Agata ma go przekonać, aby to właśnie jej opowiedział swoją historię? Jak ma uargumentować potrzebę wydania drukiem reportażu na jego temat? Sprawa wydaje się z góry przegrana, tym bardziej że Agata sama nie wie, czy wierzy w niewinność Kamila.

    Historia ta od razu przywodzi na myśl losy Tomasza Komendy. Chociaż oczywiście książka różni się od opowieści znanej nam z telewizji, to przeraża myśl, że coś takiego jak najbardziej mogło wydarzyć się naprawdę. A nawet wydarzyło.

    Podobało mi się to, że Klaudia Bianek opisała to wszystko tak realnie. Zwracała uwagę, że Kamil przez bardzo długi czas nie mógł spać na łóżku, bo było dla niego po prostu za miękkie. Spał na podłodze. Kiedy po 20 latach dostał telefon, musiał kilka dni go rozpracowywać. Autorka mocno zakotwiczyła fikcję literacką w rzeczywistości, dzięki temu uwierzyłam, że właśnie takie rozterki miałaby osoba wypuszczona na wolność po tak wielu latach.

    Kamil jest bardzo nieufny, w więzieniu nauczył się, że nie można obdarowywać wszystkich zaufaniem. Agata stoi przed naprawdę wielkim wyzwaniem. Ale może to jej dobrze zrobi, może przyda jej się taka ucieczka od jej codziennego życia.

    Każdego dnia, gdy Agatę całuje mąż, ta może myśleć jedynie o nim z jego kochanką. Wszyscy wiedzą, że jest zdradzana. Ale ona udaje, że niczego nie jest świadoma. Nie kocha swojego męża, on nie kocha jej. Jest im razem wygodnie. Kobieta nie ma na co narzekać — ma dobrą pracę (w gazecie męża), piękne mieszkanie, nie brakuje jej pieniędzy. Ale coraz częściej przyłapuje się na tym, że jest samotna.

    Uwielbiam twórczość Bianek, o czym dobrze wiecie. W każdej kolejnej jej książce widać, jak rozkłada skrzydła, jak rozkwita w pisarstwie. Choć to dopiero pierwszy tom, mam wrażenie, że będzie to jej najtrudniejsza z dotychczas wydanych seria. Klaudia nie stroni od bolesnych tematów, ale teraz przeszła samą siebie (co bardzo w niej sobie cenię). Muszę też zauważyć, że to skomplikowana historia i jest w niej wiele detali. Kruczki prawne, procedury dziennikarskie, sposoby prowadzenia dochodzenia — czytałam o tym wszystkim i zastanawiałam się, jak wiele czasu musiała autorka poświęcić na tak drobiazgowy research.

    Klaudia Bianek pokazuje, że nie osiada na laurach, a stale się rozwija w pisarstwie. Porównajcie jej pierwszą i najnowszą książkę — to niebo a ziemia.

    Jedyne, ale naprawdę jedyne, do czego mogę się przyczepić, to chemia między bohaterami. Może trochę jej było za mało. Z drugiej strony, terazteraz gdy jestem świadoma, że to dopiero początek serii, wiem, że namiętność między bohaterami będzie coraz intensywniejsza i być może moje narzekanie jest nieuzasadnione.

    Czekam na kolejne tomy i następne powieści Klaudii, a "Jeśli tylko Ty" nagradzam czterema kostkami czekolady.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

    Poniżej możesz sprawdzić, gdzie w najniższej cenie kupisz "Jeśli tylko Ty".
    Share
    Tweet
    Pin
    No komentarze
    Więcej serca niż rozumu Klaudia Bianek recenzja


    Czwarty tom serii "Jedyne takie miejsce". Każda część opowiada o innych postaciach z grona bliskich i przyjaciół Klary i Aleksa znanych z pierwszego tomu.

    Tym razem Klaudia Bianek opowiada nam historię Marty, najlepszej przyjaciółki Aleksa. Kobieta w klubie poznaje wyjątkowo przystojnego mężczyznę – z którym czuje chemię. Flirtują, tańczą, a ostatecznie Marta robi coś, co nie jest w jej zwyczaju – zgadza się na pójście do łóżka. Razem jest im świetnie.

    Niestety o poranku budzi się sama, a po Krystianie nie ma śladu.

    Kiedy po dłuższym czasie Marta wpada na Krystiana, nie może być bardziej zaskoczona. Okazuje się, że to najlepszy przyjaciel jej najlepszego przyjaciela – Aleksa. A to oznacza, że będą się widywać od czasu do czasu.

    Marta nie ma dla niego ani odrobiny litości. Nie zamierza popełnić błędu i kolejny raz dać się nabrać na gierki Krystiana. A mężczyzna nie daje za wygraną. Pragnie kolejnego spotkania, ale szansy tej nie dostanie, bo Marta nie może wręcz na niego patrzeć.

    To jednak nie zniechęca Krystiana, aby ruszył w pogoń za króliczkiem.

    Wątek hate-love? Jest.
    Historia z przesłaniem? Jest.
    Mnóstwo emocji? Są.
    Motyle w brzuchu? Obecne.

    Oto przepis na książkę idealną.

    Klaudia Bianek po raz kolejny zachwyciła mnie swoją powieścią. Stworzyła bohatera o kilku warstwach – Krystian przy pierwszym spotkaniu wydaje się playboyem, bawidamkiem. Jednak przy bliższym poznaniu znacznie zyskuje na ocenie. Jest strażakiem o wielkim sercu i odwadze. W pracy potrafi wykazać się siłą i umiejętnościami, aby uratować ludzkie życie. Nie brakuje mu też empatii i potrafi skutecznie uspokoić zszargane nerwy ofiar.

    Książka ta wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, dosłownie nie mogłam się oderwać od lektury, dlatego nie miałam wątpliwości, jak ją ocenić.

    Najnowsza powieść Klaudii Bianek zdobywa cztery kostki czekolady. Z radością mogę poinformować, że objęłam patronatem książkę "Więcej serca niż rozumu".

    Seria "Jedyne takie miejsce":
    Tom 1 "Jedyne takie miejsce" (Lena i Alan),
    Tom 2 "Ocalało tylko serce" (Klara i Aleksander)
    Tom 3 "Przy naszej piosence" (Kornelia i Antek)
    Tom 4 "Więcej serca niż rozumu" (Marta i Krystian)

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need YA.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie w najlepszej cenie kupisz "Więcej serca niż rozumu".
    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze

    Klaudia Bianek Gwiazdka pełna życzeń

    Oliwię, bohaterkę "Gwiazdki pełnej życzeń" poznaliśmy już w "Najcenniejszym podarunku", pierwszym tomie tej świątecznej dylogii. Jeśli nie czytałeś pierwszej części, ta recenzja będzie dla Ciebie spoilerem.

    Ludzie zbyt łatwo z siebie rezygnowali, zbyt chętnie pielęgnowali niechęć i urazy, zamiast wyrwać je niczym chwasty i skupić się na walce o to, co dobre, ciepłe, chociaż nie zawsze łatwe do zdobycia.

    Od wydarzeń w "Gwiazdce pełnej życzeń" minął prawie rok i zbliżają się kolejne święta. Tym razem Oliwia jest dobrej myśli, budżet jej rodziny jest nieco większy, więc będzie mogła sobie pozwolić na odrobinę spokoju. Tata jest na odwyku, Basia, młodsza siostra, ma już za sobą nastoletni bunt, wszystko nareszcie się układa. Młoda dziewczyna cieszy się spędzanymi chwilami z jej chłopakiem, Oskarem. Do tego spadł śnieg i ma się on utrzymać aż do końca roku. Sielanka trwa jednak krótko.

    Oliwia i Oskar w drodze na lotnisko po mamę, mają wypadek. Trafiają do szpitala, a o świątecznej magii już nikt nie pamięta. Mama informuje ją smsem, że nie ma czasu, aby odwiedzić ją w szpitalnej sali. Oliwia jest zraniona i zła na siebie, że wciąż zależy jej na matce.

    Po wypisie ze szpitala Oliwia powinna trochę odpocząć, ale nic z tego. Dzwoni ciocia, która informuje o poważnej awarii w jej bloku. Ekscentryczna ciocia jest już spakowana i wraz z kotami przeprowadza się na najbliższe tygodnie do domu Oliwii.

    Jedno jest pewne - przygotowania do świąt z pewnością nie będą nudne.

    Miłość była magią, bo tylko ona potrafiła sprawiać tyle samo bólu, co dawać radości, i czynić człowieka zupełnie bezbronnym wobec siły i pragnienia jej odczuwania.

    Jak już wspomniałam, "Gwiazdka pełna życzeń" jest drugim tomem "Najcenniejszego podarunku" i konieczna jest znajomość pierwszej części, aby w pełni zrozumieć fabułę kontynuacji.

    Czytałam wszystkie dotychczas wydane książki Klaudii Bianek i według mnie świąteczna dylogia wypada najsłabiej, ale nie jest zła. Historia Oliwii i jej bliskich wywołała we mnie mniej emocji niż opowieści o bohaterach innych powieści Bianek. Trudniej było mi się wciągnąć, ale kiedy już to się udało, nie nudziłam się. W "Gwiazdce pełnej życzeń" dzieje się dużo, postacie mają rozbudowane, kolorowe charaktery, ale nie przemawiało to do mnie tak jak np. "Życie po Tobie" czy "Przy naszej piosence". Największą zaletą tej książki jest małomiasteczkowy klimat. Widzimy uroki życia w mniejszej miejscowości, którą łączą silniejsze więzi. Wszyscy dobrze się znają i wspierają.

    Muszę też przyznać, że Klaudia Bianek znakomicie sobie poradziła ze stworzeniem świątecznego nastroju. Czytając tę książkę, chciałam z bohaterami śpiewać świąteczne piosenki, zrobiłam sobie gorącą czekoladę w kubku o bożonarodzeniowym wzorze i żałowałam, że za oknem nie ma śniegu, choć jest dopiero połowa października.

    Podsumowując "Gwiazdka pełna życzeń" nie jest idealna, ale to dobra książka. Jestem pewna, że oba tomy będą świetnym prezentem na Mikołajki. Ten tytuł zdobywa trzy kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need Ya.

    Poniżej sprawdzisz, gdzie najtaniej kupisz "Gwiazdkę pełną życzeń".

    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze

    Zawsze i na zawsze Klaudia Bianek

    Pamiętacie "Życie po Tobie" Klaudii Bianek? Zachwycałam się wtedy tą książką, bo autorka nią pokazała, że nie stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie - widzę, że stale się rozwija i coraz odważniej posługuje się piórem.

    Pierwszy tom historii o Elizie i Filipie zakończył się w TAKIM momencie, że długo nie mogłam tego przeboleć. Chciałabym powiedzieć, że mając drugi tom w swoich dłoniach, moje cierpienie już jest przeszłością. Niestety Klaudia "Zawsze i na zawsze" również urwała w jednym z TYCH scen. Pozostało mi tylko wyczekiwać trzeciego tomu.

    Ale zacznijmy od początku, bo przeszłam już do zakończenia. :) Jak już wspomniałam "Zawsze i na zawsze" jest drugim tomem "Życia po Tobie" i aby wiedzieć, o co chodzi, musicie przeczytać pierwszą część. Zachęcam do tego, bo obie książki przeczytałam w błyskawicznym tempie i jestem nimi zauroczona.

    Jeśli "Życie po Tobie" jeszcze przed Wami, poniższa recenzja zdradzi Wam częściowo fabułę i odbierzecie sobie przyjemność z czytania, dlatego proszę o pozostanie tu tylko osób, które już czytały pierwszy tom.

    Jak pamiętacie, Elizę i Filipa połączyło silne uczucie. Niestety Filip zataił istotną informację, która wstrząsnęła światem kobiety. O ile po pewnym czasie pogodziłaby się z tą wieścią, o tyle nie może wybaczyć Filipowi faktu, że przemilczał taki fakt.

    Oboje cierpią. Oboje są cieniem człowieka. Oboje wiedzą, że to, co było między nimi, było niesamowite. Ale niektórych rzeczy nie można przeskoczyć, a Eliza nie jest jeszcze gotowa, aby ponownie spojrzeć w oczy Filipowi.

    Pytanie, czy kiedykolwiek jeszcze odważy się zrobić krok w jego stronę.

    On był jak tatuaż na mojej duszy... Za każdym razem, gdy widywaliśmy się gdzieś przypadkiem, moje serce najpierw zamierało, by za moment rozszaleć się niczym ptak zamknięty w klatce.

    Bianek ponownie obudziła moje motyle do życia. Pojawiały się takie sceny, że nie mogłam wysiedzieć spokojnie z napięcia. Chemia między bohaterami doprowadzała mnie do szaleństwa i niewiele brakowało, żebym zaczęła krzyczeć do nich "POCAŁUJCIE SIĘ WRESZCIE!". Klaudia, co Ty ze mną robisz? ;)

    Najczęściej sięgam po książki, których bohaterowie są w wieku zbliżonym do mojego. Wiem, że to spore ograniczenie, ale wtedy jest mi łatwiej ich zrozumieć, ale też wytknąć błędy autorowi. Niejednokrotnie czytałam młodzieżówkę, w której przecierałam oczy ze zdziwienia, widząc slang, który zupełnie nie wyszedł pisarzowi.

    Eliza ma trzydzieści pięć lat, a więc dzieli nas trzynaście lat. Sięgając po pierwszy tom, bałam się, że nie poczuję więzi postaciami, że będzie trudno mi wczuć się w ich problemy. Obawiałam się, że będzie nas dzieliła przepaść.

    Już czytając "Życie po Tobie", byłam pozytywnie zaskoczona tym, jak szybko hmm. Chciałam napisać "złapałam kontakt" z Elizą, ale nie wiem, czy jest to odpowiednie określenie, bo przecież mowa o postaci z książki! Klaudia Bianek szybko zbudowała więź między czytelnikiem a bohaterami jej powieści. "Zawsze i na zawsze" tylko przypomniało mi, jak bardzo kibicuje Elizie i jak jestem oczarowana Filipem.

    Książki to niezwykła przygoda, szansa na poznanie takiego życia, o jakie często normalnie nie mielibyśmy szansy się nawet otrzeć.

    Zatrzymam się w tym miejscu, zanim zacznę się rozpisywać nad wszystkimi zaletami Filipa. Obawiam się, że wtedy ta recenzja będzie za długa nawet dla najwytrwalszego czytelnika. ;)

    Gorąco zachęcam Was do poznania historii Elizy i Filipa. To emocjonalny rollercoaster. Czeka Was mnóstwo wzruszenia, a zaskakujące sceny kryją się w każdym zakamarku. Ciepło rodzinnego domu aż wylewa się z tego domu. Poznacie tam cudowne osoby o wielkim sercu. Oczywiście popełniają oni błędy, bo przecież nikt nie jest idealny, ale najważniejsze, że potrafią po wszystkim przyznać się do winy, przeprosić i naprawić sytuację. Z tych książek Klaudii Bianek możemy się uczyć, jak być dobrym człowiekiem.

    "Zawsze i na zawsze" nagradzam czterema kostkami czekolady i dalej kibicuje Klaudii, trzymam mocno za nią kciuki. Nie mogę się nadziwić, jaki postęp zrobiła od swojego debiutu. Miło się to obserwuje i z niecierpliwością czekam nie tylko na zakończenie opowieści o Elizie i Filipie, ale też na nowe historie.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze

    Ostatnio zachwalałam twórczość Klaudii Bianek, bo ta polska autorka rozwija się dosłownie na naszych oczach. Z każdą książką jest coraz lepiej. Doszło do tego, że "Przy naszej piosence" stało się moją ulubioną powieścią Bianek, a ja zakochałam się w Antku. ;)

    Antka mieliście okazję poznać, czytając "Ocalało tylko serce". Pamiętacie Klarę? Antek jest jej bratem. Ciężko pracuje we własnej kawiarni i zachwyca klientów, tworząc latte art. Pewnego wieczoru barista zapomina włączyć alarm, a do jego lokalu ktoś się włamuje. Chłopakowi udaje się złapać włamywacza na gorącym uczynku. Złodziejem okazuje się drobna, młoda dziewczyna, a jej zdobyczą jest stos kanapek.

    Kornelia opowiada Antkowi o tym, że od dwóch dni wraz z bratem nic nie jedli. Nie mają pieniędzy, matka się nimi nie interesuje, a na dodatek mieszkają w najbardziej parszywej dzielnicy miasta. Być może Antek jest idiotą. Być może nie powinien ufać złodziejce. Być może nie powinien wysłuchiwać jej wyjaśnień, a zamiast tego od razu zadzwonić po policję. Zrobił inaczej. Okazał serce. Pytanie, czy Kornelia doceni ten gest i nie złamie jego serca w pół.

    Czułam do niego coś wielkiego. Czułam przy nim wszystko, co dobre. Czułam to całą sobą. Czułam myślą, uśmiechem, gestem, sercem. Czułam spojrzeniem, czułam dotykiem. Czułam go każdym tygodniem, dniem, godziną, minutą i sekundą.

    Zacznę od głównego bohatera, bo nad Antkiem mogę zachwycać się godzinami. To chłopak pełen pasji, praca jest jego miłością. Choć nikt nie wierzył w jego sukces, on stanął na głowie, aby pomysł z kawiarnią wypalił. Udało mu się to tylko i wyłącznie dzięki jego ciężkiej pracy. Wielokrotnie udowodnił, że ma dobre serce. Być może nawet zbyt dobre. Nie waha się ani chwili, błyskawicznie podaje pomocną dłoń i nie oczekuje niczego w zamian. Widziałam w nim syndrom superbohatera - na każdym kroku musiał udowodnić, że jest dobrym człowiekiem. 

    Tak naprawdę miał jedną wadę, o ile w ogóle. Wciąż zastanawiam się, czy jest to wada, może lepiej nazwać ja rysą na jego idealnym wizerunku. Antek nie był w związku, więc często korzystał z przygód na jedną noc, co głównej bohaterce się nie podobało. :)

    Czasami wręcz wydawał się postacią zbyt idealną. Brakowało jeszcze sceny, kiedy ratuje jakieś potrącone zwierzę. ;) Mimo to nie da się go nie lubić, a jestem pewna, że Antek daje nadzieję, że tacy dobrzy ludzie naprawdę istnieją. Oby nie była to złudna nadzieja.

    Kornelia, jak już wspomniałam, nie ma łatwo w życiu. Ma prawie 18 lat, a przeszła więcej niż niejeden dorosły. Nie zna swojego ojca, matka natomiast żyje ze sponsoringu i nie zwraca żadnej uwagi na swoje dzieci. Uważa, że powinny rzucić szkołę i rozpocząć pracę, córce znalazła już sponsora. Kornelia nie chce takiego życia. Decyduje się na kradzież, bo wraz z bratem kolejny dzień nic nie jedli. Nie jest złym człowiekiem, to kiepski los zmusił ją do równie kiepskich wyborów.

    Historia Antka i Kornelii jest pełna muzyki i przesiąknięta zapachem kawy. Piosenki są bardzo ważnym elementem wspólnej przygody tej dwójki bohaterów, dlatego polecam Wam wsłuchiwać się w teksty utworów, których słuchają.

    Mogę Was zapewnić, że "Przy naszej piosence" wciąga błyskawicznie. Sięgnęłam po tę książkę, a chwilę później byłam już na setnej stronie, a w oczy zmieniły mi się w serduszka wpatrzone w Antka.

    Powieść Bianek wywołała we mnie mnóstwo emocji. Od złości po wzruszenie aż do radości. Historia ta pokazuje, że zawsze jest jakieś rozwiązanie, a dobrych ludzi nie brakuje.

    Z radością przyznaję najnowszej książce Klaudii Bianek cztery kostki czekolady.

    Premiera "Przy naszej piosence" zaplanowana jest na 1 lipca.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need Ya.
    Poniżej sprawdzisz, gdzie kupisz "Przy naszej piosence" w najlepszej cenie.
    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze

    Klaudia Bianek zadebiutowała dzięki konkursowi przeprowadzonemu przez wydawnictwo. Wygrała i wydała "Jedyne takie miejsce". Następnie poznaliśmy jej zimową opowieść - "Najcenniejszy podarunek". W lutym premierę miało "Życie po Tobie", książka, którą długo się zachwycałam. Nie minął nawet rok od debiutu Bianek, a już możemy przeczytać jej czwartą powieść - "Ocalało tylko serce". Jak wypada ona na tle pisarskiego dorobku autorki?


    Aleksander przeżył traumatyczny wypadek, co odbiło się na jego całym życiu. W jednej chwili stracił żonę, pół nogi, a większość jego pleców zdobią blizny. Ocalało tylko serce.


    Klara natomiast to wesoła dziewczyna, pełna niewinności i wdzięku. Ich spotkanie nie przebiega tak, jak byście się spodziewali. To nie jest miłość od pierwszego wejrzenia, wręcz przeciwnie - nie pałają do siebie nawet sympatią. Aleksander wydaje się być aroganckim mężczyzną, a jego zachowanie nie podoba się Klarze.


    Los jednak sprawia, że ta dwójka spotka się jeszcze niejednokrotnie. Z każdym spotkaniem będą zdejmować kolejne maski i odkrywać prawdziwych siebie. Tylko czy to, co zobaczą, nie wystraszy ich?


    Czy Klarze uda się przebić przez mur, który Aleksander wybudował dookoła siebie?


    Była dobrem, którego nigdy w życiu nie spodziewałbym się już spotkać. Była szansą na wyjście z mroku własnych lęków, uprzedzeń, kompleksów. Była nadzieją na kolejny lepszy dzień.


    Przeczytałam wszystkie książki Klaudii Bianek i ostatnio "Życie po Tobie" mocno podniosła poprzeczkę. Byłam pełna obawy, czy "Ocalało tylko serce" mnie nie rozczaruje, na szczęście tak się nie stało. Klaudia utrzymała poziom poprzedniej książki, a może nawet go podniosła? Nowa jej powieść jest dojrzała i pełna trudnych tematów. To mnie cieszy, bo widać, że pisarka coraz odważniej posługuje się słowem.


    Historia Aleksandra jest bolesna. Wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji: od wzruszenia po złość na niesprawiedliwość życia. Ładunek emocjonalny w tej książce jest ogromny. Nie oczekujcie lekkiej, przyjemnej opowieści na dobranoc. To złożona i skomplikowana historia, tak samo jak życie. "Ocalało tylko serce" zawładnie Waszymi myślami i sprawi, że będziecie o niej myśleć jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę.


    Z każdą kolejną powieścią Klaudii Bianek widzę jakie postępy czyni, widzę, jak się rozwija. Każda kolejna jej książka staje się moją ulubioną od niej. Dopiero co zachwycałam się "Życiem po Tobie", a dziś już wiem, że "Ocalało tylko serce" jest na jeszcze wyższym poziomie.


    "Ocalało tylko serce" zdobywa cztery kostki czekolady.

    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need Ya.
    Sprawdź poniżej, gdzie kupisz tę książkę w najlepszej cenie.
    Share
    Tweet
    Pin
    1 komentarze

    Z książkami Klaudii Bianek miałam dotychczas tak, że podobały mi się, ale jednak czegoś im brakowało. To bliżej nieokreślone "coś" nie wpływało znacząco na radość z czytania powieści tej autorki, ale pozostawiało niedosyt. Brakowało chemii między bohaterami? Przyciągania? Czegoś w tym stylu.

    "Życie po Tobie" to już trzeci tytuł w dorobku Bianek i jednocześnie moje trzecie spotkanie z twórczością tej pisarki. Muszę przyznać, że ta książka wypadła najlepiej na tle pozostałych.

    Odniosłam wrażenie, że twórczość Klaudii dojrzała, a ona sama jest teraz bardziej doświadczoną i śmielszą autorką. Odważniej wybierała tematy, sięgając również po te, o których łatwo się nie mówi, a nawet po te, które są pewnym tabu w społeczeństwie.

    Fabuła opowiada o życiu trzydziestopięcioletniej Elizy, która od trzech lat jest pogrążona w żałobie. Jej mąż zginął w tragicznym wypadku, pozostawiając żonę samą z dwójką malutkich dzieci. Gdyby nie te maleństwa, kobieta by się poddała, dzieci są jej misją i podtrzymują ją przy życiu. Dzięki nim ma cel, aby rano wstać, ma motywację, by walczyć.

    Mimo upływającego czasu Eliza jest wrakiem człowieka. Nie ma apetytu, przez co jest wychudzona. Ostatni raz uśmiechała się trzy lata temu. W każdą niedzielę odwiedza grób ukochanego męża i opowiada mu o minionym tygodniu. Każdego dnia cierpi coraz bardziej.

    Kto mówił, że czas leczy rany? Bzdura. Czas niczego nie leczy. Z każdym dniem twoja strata boli mnie bardziej, bo im dłużej cię ze mną nie ma, tym mocniej cię kocham.


    Pewnego dnia do domu po sąsiedzku wprowadza się dojrzały mężczyzna. Przypadek kilkukrotnie stawia go na drodze Elizy, przez co mają okazję zbudować coś na kształt przyjaźni. Filip jest szarmancki i czarujący, nie waha się pomóc, gdy ktoś tego potrzebuje. Eliza jest zachwycona jego charakterem. Jednak nie ma szans na nic poza przyjaźnią, ponieważ oboje mieli okazję już kochać, oboje dźwigają swój bagaż doświadczeń, oboje mają złamane serca. A przecież kochać można w życiu tylko raz. Ale czy na pewno?

    Była silna chemia między bohaterami, przeskakiwały iskry, a w sercu trzepotało skrzydłami stado motyli. Były też kryzysy, zawiłe wątki i rodzinne tajemnice, czyli to, co lubię.

    Akcja umiejscowiona jest w małej polskiej wsi, gdzie wydawałoby się, że życie toczy się spokojnie, a nawet sielankowo. Bianek pokazuje, że niekoniecznie jest tak, a i nasza piękna wieś ma swoje ciemne strony, które spędzają sen z powiek ich mieszkańcom.

    To, co zauroczyło mnie w "Życiu po Tobie" to ukazanie siły kobiecości. Rzadko się to zdarza w książkach. Najczęściej jesteśmy świadkami rywalizacji między kobietami, chociażby o tego samego mężczyznę. Tutaj było zupełnie inaczej. Eliza była otoczona rodziną, która wspierała ją dzień w dzień. Mama, siostra, bratowa, a nawet dawno niewidziana przyjaciółka. Każda z nich była gotowa skoczyć w ogień, gdyby to miało pomóc Elizie. Nie było zazdrości i dziecięcych zagrywek. Była solidarność i wzajemne wsparcie. Marzy mi się więcej takich wątków w powieściach. 

    Wychodzę z założenia, że każdy z nas może kochać prawdziwie tylko jeden raz. Ja już kiedyś kochałam. Z całego serca, z całej duszy. Artur był wszystkim, czego mogłabym pragnąć. Przy nim już niczego więcej nie potrzebowałam. Byliśmy idealnie dobrani, bo u nas wszystko było na swoim miejscu. (...) Nie ma szans, żeby dobrać się z kimś tak idealnie po raz drugi...

    Autorka stawia nam wszystkim pytanie, czy można kochać dwa razy. Odpowiedź prawdopodobnie poznamy dopiero w drugiej części, bo na końcu książki czekała na nas informacja o przygotowywaniu kontynuacji. Z przyjemnością sięgnę po drugi tom "Życia po tobie".


    Książka ta zdobywa cztery kostki czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

    Poniżej możecie sprawdzić, gdzie najtaniej kupicie tę książkę.
    Share
    Tweet
    Pin
    6 komentarze

    "Najcenniejszy podarunek" to druga książka Klaudii Bianek i już możemy być pewni, że będą kolejne — świąteczna opowieść została podzielona, więc będziemy musieli poczekać na zakończenie tej historii.

    Książka, jak możecie się domyślić, utrzymana jest w świątecznym klimacie. Wraz z bohaterką wybieramy się na bożonarodzeniowy jarmark we Wrocławiu, jesteśmy świadkami zapalenia światełek na choince na rynku w rodzinnym mieście Oliwii, a także typowo polskich przygotowań do świąt.

    Jednak w domu tej rodziny magiczny czas oczekiwania na Boże Narodzenie jest wypełniony kłótniami i nerwową atmosferą. Ojciec sióstr nigdy nie poradził sobie z odejściem żony i wpadł w alkoholizm. W ostatnich dniach stracił pracę, a obowiązek utrzymania rodziny spoczął na starszej z sióstr. To ona jest tą odpowiedzialną, to ona szuka drugiej pracy, aby odłożyć pieniądze na skromne święta. Dwudziestolatka dźwiga na swoich plecach zbyt wiele problemów. To wszystko sprawia, że Oliwia jest zbyt zajęta, aby ujrzeć, że pod nosem ma prawdziwą miłość.

    Nie wyobrażałam sobie otworzyć się przed nim w żaden sposób, bo odsłonienie wrażliwych części byłoby jak proszenie się o zadanie nowego, bolesnego ciosu. Byłby kolejną osobą, która jest w stanie mnie zranić.

    Momentami wzruszyła mnie ta opowieść, ale trudno, aby książka o tematyce świątecznej nie wywołała w nas emocji. Dodatkowo Klaudia Bianek opisuje skomplikowaną sytuację rodzinną, tęsknotę, a potem złość na rodzicielkę i ogromną odpowiedzialność, która spadła na młodą dziewczynę. Jednocześnie mam wrażenie, że właśnie w tym momencie pojawia się schematyczność powieści o tematyce bożonarodzenioej - bohaterka wiedzie kiepskie życie, ale nagle nadchodzi świąteczny cud, zakochuje się, a jej sytuacja momentalnie się poprawia. Jest to historia nieco przewidywalna, ale nadrabia swoim prostym, polskim świątecznym klimatem. Coś jest w tej książce. I chociaż napisana jest w prosty sposób, może ująć, szczególnie w ten nadchodzący zimowy czas.

    "Najcenniejszy podarunek" czytało się miło, ale muszę przyznać, że nie będzie to mój świąteczny "must read". Zaskoczeniem było dla mnie nagłe urwanie książki, ale jak się dowiedziałam historia, która miała być jednotomówką, została podzielona, co sprawia, że na zakończenie losów Oliwii będziemy musieli poczekać.

    Czy sięgnę po drugi tom? Raczej tak, ponieważ jestem ciekawa, jaki będzie finał.

    Podsumowując - "Najcenniejszy podarunek" to książka przeciętna, ale nie oczekujcie po niej fajerwerków (okay, znajdziecie je tam, ale tylko dlatego, że akcja zahacza o Sylwestra 😂). Ode mnie dwie kostki czekolady.
    Na Instagramie aż 3 osoby mają szansę wygrać swój egzemplarz "Najcenniejszego podarunku". Rozdanie ruszy we wtorek (5 listopada) wieczorem.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need Ya.
    Poniżej możecie sprawdzić, gdzie kupicie recenzowaną książkę w najlepszej cenie, zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej.

    Share
    Tweet
    Pin
    2 komentarze

    Lena szybko straciła matkę. Jej ojciec stwierdził, że nie da sobie rady z wychowywaniem trzyletniej córki, więc opiekowała się nią babcia. Ta starsza kobieta była wraz z Panem Tadziem jedynym towarzyszem Laury. Do momentu, gdy Laura, jako piętnastolatka zaszła w ciążę. Od tamtej pory odpowiadała za Marcela. Ten maleńki chłopiec był niczym promyk słońca w jej niełatwym, nastoletnim życiu. Mimo trudności dziewczyna cieszyła się każdą chwilą spędzaną ze swoimi bliskimi, na wsi, gdzie na co dzień towarzyszyła jej cisza i spokój.

    Do czasu, w którym wrócił ON i wprowadził zamęt w jej w miarę poukładane życie.

    Alan po dziesięciu latach przyjeżdża do dziadka na wakacje. Kiedyś spędzał u niego każde lato, bawiąc się z Leną, ale potem ojciec, pomimo błagań dziecka, nie przywoził go już na wieś. Kiedy wraca do jego jedynego takiego miejsca na świecie, widzi, że w tej okolicy nic się nie zmieniło przez tyle lat. Do czasu aż zauważa swoją przyjaciółkę wraz z jej synkiem.

    Jak potoczą się te wakacje? Jak Lena zareaguje na powrót dawno niewidzianego przyjaciela? Jak wpłynie to na jej życie?

    "Jedyne takie miejsce" nie jest łatwą historią. Wręcz przeciwnie — na czytelnika czeka mnóstwo emocji, smutku, wzruszeń, ale też radości, być może nawet łez. Ta książka to debiut Klaudii Bianek; zwyciężyła ona w konkursie organizowanym przez We Need Ya, dzięki któremu możemy ją przeczytać. Klaudia zadebiutowała na wysokim poziomie. Jej styl przypominał mi momentami twórczość Martyny Senator, a to od razu pokazuje, że debiutancka autorka może pochwalić się świetnymi umiejętnościami pisarskimi.

    Bianek stworzyła odizolowane miejsce, gdzieś w głębi lasu, na skraju świata, gdzie ukryła się przed wszystkimi nasza bohaterka. Chowa się przed ludźmi, którzy gnębili ją w szkole. Skrywa swoje tajemnice i sekrety. Nie chce zdradzić, kim jest ojciec Marcelka. Zbudowała mur, by ochronić się przed cierpieniem. Nie pozwala nikomu go zburzyć. Jednak nim się zorientuje, w jej życiu pojawi się ktoś, kto cegiełka po cegiełce zburzy mur, którym się otoczyła.

    Nigdy wcześniej nie rozumiałam, co tak bardzo pociąga innych ludzi w związkach. Wyobrażałam sobie kłótnie, wzajemną niechęć, rutynę. A Alan za pomocą jednego gestu odczarował kolejną rzecz w moim życiu. Bo nagle wszystko stało się jasne... (...)
    Chyba o to chodziło w byciu z kimś... O wsparcie i możliwość pocieszenia się w objęciach drugiego człowieka. 


    Alan studiuje inżynierię na Politechnice Warszawskiej. Ma 20 lat, jest dwa lata starszy od Leny. W dzieciństwie nie przeszkadzało im to świetnie się bawić. To właśnie z Leną dzielił piękne wspomnienia ze wczesnych lat swojego życia. Każde lato było dla nich przygodą, które zawsze jednak musiało dobiec końca.

    Syn bogatych rodziców, nigdy nie brakowało mu pieniędzy. Dorastał w wielkim mieście, otoczony wpływowymi ludźmi i ich dziećmi. Na wieś wrócił, by uciec od tego wielkomiejskiego życia. Kiedy dowiedział się, że dziewczyna, z którą był w związku przez cztery lata, zdradziła go z jego najlepszym przyjacielem, spakował torbę i wyjechał z Warszawy, prosto do dziadka, do jedynego takiego miejsca. Co jednak zrobi, gdy wakacje miną, a on będzie musiał wracać do swojego życia?

    "Jedyne takie miejsce" to polska książka typu new adult. Jestem pewna, że dostarczy Wam ona wielu wrażeń, emocji, być może skłoni do refleksji. Nie brakuje w niej trudnych tematów, przemocy w szkole, niesprawiedliwości losu, nieodpowiedzialności dorosłych, problemów nastolatków, z którymi nigdy nie powinni się zmagać. Nie jest to historia usłana różami, jest realistyczna i chwyta za serce.

    Debiut Klaudii Bianek uważam za udany i cieszę się, że autorka wzięła udział w konkursie, a my mamy możliwość zapoznania się z twórczością Bianek. Przeczytałam, że jest to początek serii, zatem czekam na więcej, a tymczasem nagradzam "Jedyne takie miejsce" czterema kostkami czekolady.
    Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu We Need Ya.

    Share
    Tweet
    Pin
    5 komentarze
    Starsze Posty

    Polecany post

    Bookstagram. Jak zacząć?

    2 października 2018 roku minął rok odkąd prowadzę bookstagrama. Zakładając konto na Instagramie, nie przypuszczałam, że osiągnie ono tak ...

    Wybierz coś dla siebie

    • Kalendarze/dzienniki (4)
    • Kryminał/sensacja/thriller (38)
    • Literatura dla dzieci (2)
    • Literatura fantastyczna (40)
    • Literatura historyczna (14)
    • Literatura kobieca (244)
    • Literatura młodzieżowa (94)
    • Literatura piękna (1)
    • Literatura współczesna (7)
    • Literatura świąteczna (14)
    • Patronat (38)
    • Poezja (4)
    • Reportaż (1)
    • artykuł (14)
    • cytaty (23)
    • hate-love (19)
    • wywiad (4)

    Najpopularniejsze

    • Moje ulubione cytaty z książek (I)
      Ponieważ na moim Instagramie zdjęcia z cytatami są Waszymi ulubionymi postami, postanowiłam podzielić się z Wami jeszcze większą ilości...
    • Fale i echa
      Jej życie jest pełne lęku przed śmiercią. Jego życie jest pełne śmierci. Nina ma 21 lat i studiuje w Warszawie pedagogikę wczes...
    • Córka gliniarza
      Indy wpadła w prawdziwe tarapaty. Strzelanina pod jej księgarnią nie wróży niczego dobrego. Jej pracownik zgubił torbę pełną brylantów,...

    Archiwum

    • ▼  2026 (10)
      • ▼  września (1)
        • Cinnamon Spice Inn. Miłość może być najsłodszą z p...
      • ►  sierpnia (2)
      • ►  lipca (2)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  kwietnia (2)
    • ►  2025 (9)
      • ►  listopada (1)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  lutego (3)
    • ►  2024 (27)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (1)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (1)
      • ►  marca (2)
      • ►  lutego (3)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2023 (25)
      • ►  listopada (2)
      • ►  października (2)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (1)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (1)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (2)
    • ►  2022 (42)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (5)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (5)
      • ►  czerwca (2)
      • ►  maja (4)
      • ►  marca (3)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2021 (51)
      • ►  grudnia (9)
      • ►  listopada (4)
      • ►  października (1)
      • ►  września (3)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (3)
      • ►  maja (6)
      • ►  kwietnia (3)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (8)
      • ►  stycznia (5)
    • ►  2020 (71)
      • ►  grudnia (5)
      • ►  listopada (3)
      • ►  października (10)
      • ►  września (12)
      • ►  sierpnia (1)
      • ►  lipca (4)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (2)
      • ►  kwietnia (5)
      • ►  marca (13)
      • ►  lutego (10)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2019 (54)
      • ►  grudnia (1)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (2)
      • ►  sierpnia (6)
      • ►  lipca (7)
      • ►  czerwca (4)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (7)
      • ►  lutego (15)
      • ►  stycznia (1)
    • ►  2018 (85)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (6)
      • ►  października (6)
      • ►  września (9)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (19)
      • ►  czerwca (5)
      • ►  maja (8)
      • ►  kwietnia (8)
      • ►  marca (6)
      • ►  lutego (6)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2017 (65)
      • ►  grudnia (7)
      • ►  listopada (7)
      • ►  października (4)
      • ►  września (5)
      • ►  sierpnia (4)
      • ►  lipca (9)
      • ►  czerwca (8)
      • ►  maja (5)
      • ►  kwietnia (4)
      • ►  marca (4)
      • ►  lutego (4)
      • ►  stycznia (4)
    • ►  2016 (21)
      • ►  grudnia (4)
      • ►  listopada (8)
      • ►  października (9)
    Instagram

    Created with by ThemeXpose | Distributed By Gooyaabi Templates